Doradczyni Dudy ostro o ustawie degradacyjnej: my się nieustannie kompromitujemy

Mikołaj Pietraszewski
05.04.2018 10:43
Duda
fot. PAP

Ustawa degradacyjna jest w ogóle niepotrzebna. Nie można w całości jakiejkolwiek grupy ludzi osądzić i jednakowo potraktować. Decyzja prezydenta Andrzeja Dudy o zawetowaniu ustawy była „bardzo dobra” — oceniła w czwartek doradczyni prezydenta Zofia Romaszewska.

Romaszewska pytana w Polsat News, czy doradzała prezydentowi w kwestii zawetowanej przez niego tzw. ustawy degradacyjnej, zaznaczyła, że jego decyzja była „bardzo dobra”. — Jest to ustawa, która symbolikę przedkłada nad rzeczywistość — oceniła. Twórcy ustawy — jak mówiła doradczyni prezydenta — twierdzą, że ustawa nie zakłada „degradowania do stopnia szeregowca, ale w zasadzie usuwanie tych ludzi z wojska”.

„Ustawa ta jest w ogóle niepotrzebna”

Dopytywana o zapisy, które powinny być wprowadzone do ustawy, aby „spełniała ona oczekiwania prezydenta”, Romaszewska odpowiedziała, że jej zdaniem „ustawa ta jest w ogóle niepotrzebna”.

— Pan prezydent tak dalece się nie wyrażał. Twierdził, że ustawa degradacyjna jest niesprawiedliwa. Przede wszystkim nie można en bloc jakiejkolwiek grupy ludzi osądzić i jednakowo ich potraktować. Przed żadnym sądem, nie tylko polskim, ale później pójdzie to do Strasburga, do Luksemburga — to się po prostu nie utrzyma i znowu się skompromitujemy, my się nieustająco kompromitujemy zupełnie bez sensu — mówiła Romaszewska.

— Symbole są niezwykle ważne i z przyjemnością zdegradowałabym Kiszczaka, Jaruzelskiego i Siwickiego, ale po co ich przywoływać? Będziemy sprawiać taką przyjemność, żeby znowu pojawili się na horyzoncie? Przecież oni są nikim — podkreśliła doradczyni prezydenta.

Weto dudy ws. ustawy degradacyjnej

Prezydent, przedstawiając w miniony piątek decyzję o zawetowaniu tzw. ustawy degradacyjnej, podkreślił, że ma jednoznaczne poglądy na osoby budujące aparat opresji, ale jego sprzeciw budzi pozbawianie stopni wszystkich członków Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, w tym gen. Mirosława Hermaszewskiego, z mocy samego prawa. Stawia ich to — mówił — w gorszej sytuacji niż stalinowskich oprawców, którym przysługuje tryb odwoławczy.

Wyraził też zastrzeżenia wobec przepisów o odebraniu stopnia wojskowego osobom nieżyjącym. Chodzi o to, że w przypadku, jeśli nie ma rodziny lub instytucji, która przystąpiłaby do postępowania ws. odebrania stopnia wojskowego osobie nieżyjącej, nie jest zapewniona w inny sposób reprezentacja interesów takiej osoby.

RadioZET.pl/PAP/MP