Ustawa Kamińskiego zagrozi ministrom więzieniem. Za kratki nawet za drobną pomyłkę

Redakcja
19.02.2018 07:25
Mariusz Kamiński
fot. PAP

Spóźnienie się ze wpisem do rejestru korzyści oznaczałoby dla polityka 5 lat więzienia. Taki projekt ustawy przedstawił Mariusz Kamiński. Co ciekawe, jedną z osób, które objęłyby takie przepisy, jest premier Morawiecki.

Ustawa o jawności życia publicznego autorstwa Mariusza Kamińskiego zastąpiłaby częściowo ustawę antykorupcyjną z 1997 roku. Spóźnienie się ze wpisem do rejestru korzyści oznaczałoby karę do pięciu lat więzienia.

Spóźnienie ze wpisem do rejestru korzyści

Jak informuje „Rzeczpospolita”, wśród spóźnialskich znajduje się m.in. premier Morawiecki. Po styczniowym spotkaniu z Viktorem Orbanem otrzymał statuetkę i monetę ze Stefanem I Świętym. Węgierski prezent znalazł się w rejestrze korzyści, ale informacje do PKW Morawiecki wysłał po upływie 30-dniowego terminu. Gdyby w życie weszły przepisy proponowane przez Kamińskiego, premier mógłby pójść do więzienia.

Zagłosuj

Czy zgadzasz się z projektem Kamińskiego?

Liczba głosów:

„Gdyby przepis już obowiązywał, za kratki mogłaby trafić duża część rządu. Pierwszego wpisu, wymaganego w ciągu 30 dni od objęcia stanowiska, nie zrobili zaprzysiężeni 11 grudnia wicepremier Piotr Gliński, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro i minister pracy Elżbieta Rafalska. I choć identyczne stanowiska zajmowali wcześniej w rządzie Beaty Szydło, to zdaniem PKW deklarację powinni złożyć ponownie” — pisze „Rzeczpospolita”.

Ustawa utrudniłaby życie nie tylko politykom, ale też 830 tysiącom Polaków, którzy musieliby oszacować majątek i opisać go w oświadczeniu majątkowym.

RadioZET.pl/Rzeczpospolita/maal