Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Jawność wynagrodzeń w NBP. Prezydent podpisze ustawę

22.01.2019 16:17
xxx wiadomosci

Prezydent Andrzej Duda podpisze ustawę dotyczącą jawności wysokości wynagrodzeń w Narodowym Banku Polskim; prezydent wyraźnie powiedział, że w domenie publicznej powinna być wiedza nt. wynagrodzeń z budżetu państwa - powiedział w niedzielę prezydencki minister Andrzej Dera.

Jawność wynagrodzeń w NBP. Prezydent podpisze ustawę fot. Adam Burakowski/REPORTER/East news

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Dera był pytany w Polsat News, czy jeśli parlament uchwali ustawę ustawę dot. jawności wysokości wynagrodzeń w NBP, prezydent ją podpisze.

- Tak, pan prezydent wyraźnie powiedział, że w domenie publicznej wynagrodzenie z budżetu państwa - przypomnę NBP to jest jednak instytucja, która obraca pieniędzmi publicznymi - ta wiedza powinna być. I co do tego nie ma wątpliwości, że jeżeli parlament uchwali, zanosi się na to, że w jakimś tam konsensusie ta ustawa będzie zrobiona, to na pewno pan prezydent (ją) podpisze, bo zarobki osób pełniących funkcje kierownicze powinny być jasne - powiedział Dera.

"To zostanie ujawnione i rozwiązane"

Dodał, że ponieważ będzie ustawa "już niedługo dowiemy się dokładnie, ile zarabiają dyrektorzy departamentów w NBP-ie". - I to zostanie w ten sposób ujawnione i rozwiązane - powiedział Dera.

Pod koniec grudnia ub.r. "Gazeta Wyborcza" napisała o dwóch współpracownicach prezesa Narodowego Banku Polskiego Adama Glapińskiego - szefowej departamentu komunikacji i promocji Martynie Wojciechowskiej oraz dyrektorce gabinetu prezesa NBP Kamili Sukiennik. Ujawniono wówczas, że zarobki Martyny Wojciechowskiej wynoszą ok. 65 tys. zł, "wraz z premiami, dodatkowymi dochodami i bonusami", czemu bank zaprzeczył. Według najnowszych doniesień medialnych pensja Wojciechowskiej wynosić może nawet ok. 80 tys. zł miesięcznie.

Na środowej konferencji zastępca dyrektora departamentu kadr w NBP Ewa Raczko mówiła, że "żaden z dyrektorów w NBP nie otrzymuje powszechnie i nieprawdziwie podawanego w mediach miesięcznego wynagrodzenia w wysokości ok. 65 tys. zł bądź wyższej". Dodała, że środki na wynagrodzenia w NBP stanowią część ogółu środków NBP i nie pochodzą z budżetu państwa. Oświadczyła też, że nie poda miesięcznego wynagrodzenia z PIT-u dyrektor departamentu komunikacji i promocji Martyny Wojciechowskiej, "bo nie przygotowane jest w oświadczeniu".

- Pewne granice prezentowania informacji są - powiedziała Raczko. - Na pewno nie zarabia - powtórzyć mogę - rewelacyjnych 65 tys. zł miesięcznie - dodała.

Projekt w sprawie jawnych oświadczeń finansowych

W środę rzeczniczka PiS, wicemarszałek Sejmu Beata Mazurek wyjaśnienia NBP uznała za niesatysfakcjonujące i zapowiedziała, że jej partia wniesie swój projekt ustawy, która wprowadzi jawność wysokości wynagrodzeń w NBP zarówno obecnie, jak i za poprzednich zarządów. Ustali ona również górną granicę zarobków dla osób zajmujących funkcje kierownicze w NBP.

PO wniosła do Sejmu projekt ustawy zakładający zobowiązanie prezesa NBP, członków zarządu oraz osób na kierowniczych stanowiskach w NBP do składania jawnych oświadczeń majątkowych. W czwartek złożenie swojego projektu zapowiedzieli posłowie Kukiz’15. Ma on zmierzać do odebrania prezesowi i zarządowi NBP kompetencji do kształtowania wynagrodzeń pracowników tego banku i przekazanie ich Sejmowi. Wynagrodzenia w NBP miałyby być – po przedstawieniu propozycji przez prezesa banku - ustalane zarządzeniem marszałka Sejmu, poprzedzonym publiczną debatą i decyzją Sejmu.

RadioZET/PAP/JZ

Oceń