Wypadek na molo w Ustce. Śledztwo nadal trwa [CO WIEMY]

Redakcja
03.10.2017 17:56
Ustka
fot. Wikimedia.Commons

Minęło już kilka tygodni od wypadku na usteckim molo, gdy wózek dziecięcy z 3,5-miesięczną dziewczynką nagle spadł do morza. Dziecko na szczęście zostało już wybudzone ze śpiączki, a policja i prokuratura nadal badają sprawę. Podsumujmy więc to, co wiemy na ten temat.

Przypomnijmy: do tragicznego w skutkach wypadku doszło 9 września na głównym deptaku na falochronie nieopodal pomnika usteckiej syrenki. Według dotychczasowych ustaleń, rodzice prawdopodobnie nie zauważyli, że na molo jest uskok. Wpływ na przebieg wydarzeń mógł mieć także silny podmuch wiatru.

Wózek stoczył się, a spadając, uderzył prawdopodobnie w jakąś betonową podporę i przewrócił się. Dziecko wypadło z wózka na betonowy uskok i stoczyło się do wody. Na ratunek dziecku natychmiast pospieszył 55-letni mieszkaniec Słupska.

Dziecko się wybudziło

Najważniejszą informacją w tej sprawie jest bez wątpienia to, że 3,5-miesięczna Oliwka wybudziła się już ze śpiączki farmakologicznej. Miało to miejsce dwa tygodnie temu. Dziecko zostało odłączone od respiratora i przetransportowane z oddziału intensywnej terapii na oddział chirurgii dziecięcej jednego z gdańskich szpitali.

Zobacz także

- Stan dziewczynki został przez lekarzy określony jako stabilny w takim stopniu, że można było wystąpić o uzyskanie dokumentacji lekarskiej - mówi w rozmowie z RadioZET.pl Reneta Krzaczek-Śniegocka z Prokuratury Rejonowej w Słupsku, która prowadzi postępowanie w tej sprawie.

Śledztwo trwa

Rzeczone postępowanie nadal trwa. Przesłuchano już rodziców dziewczynki oraz wszystkich świadków zdarzenia. Śledczy są obecnie na końcowym etapie kompletowania i analizowania materiału dowodowego (m.in. nagrań z monitoringu). Informacje te potwierdził nam rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Słupsku kom. Robert Czerwiński, który przyznał, że policjanci cały czas współpracują ze słupską prokuraturą.

Zobacz także

A co mówi prokuratura? - Zostanie powołany biegły sądowy z zakresu medycyny sądowej, celem ustalenia rodzaju odniesionych obrażeń. Po uzyskaniu tej opinii zostanie podjęta decyzja, co dalej w ramach śledztwa - wyjaśnia prok. Krzaczek-Śniegocka.

Będą zmiany w zakresie bezpieczeństwa

Władze Ustki błyskawicznie zareagowały na ten incydent i zapowiedziały wprowadzenie dodatkowego oznakowania na molo, a nawet zamontowanie barierek zabezpieczających.

Zmian możemy się spodziewać prawdopodobnie jeszcze przed początkiem przyszłorocznych wakacji. Wiceburmistrza Ustki w rozmowie z reporterem Radia ZET tłumaczył, że tablice miałyby ostrzegać głównie przed wjeżdżaniem na molo z wózkami albo rowerami, ponieważ to właśnie takie pojazdy są najbardziej narażone na zsunięcie się do wody.

Zobacz także

Rozwiązanie prawdopodobnie zostanie wprowadzone tylko na jeden sezon, bo na 2018 rok zaplanowano start generalnego remontu usteckiego mola. Prace potrwają trzy lata i w ich efekcie falochrony mają zyskać nowe zabezpieczenia. Jakie? To już kwestia uzgodnień między usteckim ratuszem a Urzędem Morskim w Słupsku.

RadioZET.pl/MP