Zamknij

"Uwaga!" TVN: Prof. Zembala był szantażowany przed śmiercią. "Postawiono mi ultimatum"

06.09.2022 21:44

Rodzina prof. Mariana Zembali, który zmarł w marcu 2022 r., uważa, że znany kardiochirurg był przed śmiercią szantażowany - ujawniono w programie "Uwaga!" TVN. Część personelu placówki, w której Zembala był dyrektorem, była skonfliktowana z jego synem.

Marian Zembala
fot. Kamil Piklikiewicz/DDTVN/East News (ilustracyjne)

Marian Zembala zmarł 19 marca 2022 r. Ciało byłego ministra zdrowia i uznanego kardiochirurga znaleziono w basenie na terenie jego domu w Zbrosławicach (woj. śląskie). Obok niego był list pożegnalny. 

- Ojciec prosił o wybaczenie, a jednocześnie mówił o tym, że on zawsze chciał iść uczciwą drogą. Stało się dla nas jasne, że postanowił zakończyć swoje życie – mówił w rozmowie z "Uwagą!" TVN Michał Zembala, syn zmarłego i jednocześnie również profesor kardiochirurg. Według rodziny to właśnie spór syna Mariana Zembali z częścią personelu Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu mógł wpłynąć na śmierć byłego ministra zdrowia.

Śmierć Mariana Zembali. Rodzina kardiochirurga: był szantażowany

- Nagonka na Michała była tak duża, że mąż zaczął mieć bardzo dużo telefonów z naciskaniem – mówiła Hanna Zembala, żona Mariana. W 2018 r. znany kardiochirurg przeszedł udar mózgu i dzięki rehabilitacji wrócił do życia zawodowego. Nadal pozostał szefem Śląskiego Centrum Chorób Serca i był formalnym szefem swojego syna.

- Słyszałam te telefony, sceniczną grę do telefonu jednej osoby, żeby zwolnić Michała, bo przez niego szpital przestanie funkcjonować. To były osoby na stanowiskach kierowniczych, nie chcę rzucać nazwiskami, ale aż się prosi powiedzieć, o kogo chodzi – tłumaczyła Hanna Zembala.

Jeszcze przed udarem Zembali odejściem z pracy grozili chirurdzy od transplantacji płuc. Kluczowe okazały się jednak ostatnie dni przed śmiercią Mariana Zembali. Taką notatkę odnaleziono w kalendarzu byłego ministra zdrowia: „Postawiono mi jako dyrektorowi ultimatum, albo Michał, albo MY”.

18 marca, dzień przed odnalezieniem zwłok znanego kardiochirurga, odbyło się spotkanie kierownictwa Śląskiego Centrum Chorób Serca z Michałem Zembalą. Z relacji wdowy po byłym ministrze zdrowia wynika, że atmosfera spotkania mocno wpłynęła na jej męża.

Mówiła w rozmowie z "Uwagą!" TVN: - W piątek odbyło się spotkanie, gdzie dali Michałowi wypowiedzenie. Mąż tego nie podpisał, ale przeważyły dwie inne osoby, które doprowadziły do tego, że Michał niestety został zwolniony. Mąż, jak przyjechał do domu, to powiedział: „Straciłem syna, nie wiem, jak ja teraz będę żył. Straciłem szpital”. Powiedział, że jego życie jest już bez sensu. Powiedziałam: „Nie martw się, będziemy żyć. Michał znajdzie gdzieś pracę. Będziesz żył, przejdziesz na emeryturę i koniec”. Stało się inaczej.

Jak podała kilka dni temu "Gazeta Wyborcza", Prokuratura Okręgowa w Gliwicach umorzyła śledztwo ws. śmierci Zembali. Zdaniem prokuratorów znany kardiochirurg popełnił samobójstwo.

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl