Wszedł z granatem na komendę policji. Po negocjacjach został zatrzymany

Joanna Zaremba
14.10.2018 15:50
Wszedł z granatem na komendę policji. Po negocjacjach został zatrzymany
fot. ovbelov/Shutterstock

Policja zatrzymała 30-letniego mieszkańca Sanoka, który przyszedł na komendę w swoim mieście z przedmiotem przypominającym granat. Okazało się, że była to obudowa granatu bez zapalnika. Od mężczyzny pobrano krew do badania na zawartość alkoholu i innych substancji.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Jak poinformował w rozmowie z Radiem ZET Bartosz Wilk z Wojewódzkiej Komendy Policji w Rzeszowie, do komendy policyjnej w Sanoku w niedzielę przyszedł mężczyzna, chcąc zgłosić sprawę. W trakcie wizyty, funkcjonariusze zauważyli w jego dłoni przedmiot, będący najprawdopodobniej granatem. Tłumaczył policjantom, że przedmiot został przez niego znaleziony. Jak się później okazało, była to jedynie skorupa granatu bez zapalnika. Jak poinformował rzecznik podkarpackiej policji, przedmiot stanowił bardziej atrapę niż faktyczny ładunek wybuchowy i nie miał prawa zagrozić życiu lub zdrowiu osób znajdujących się w jego pobliżu.

Zobacz także

Na samym początku poproszono mężczyznę, by odłożył granat – ten jednak nie chciał się na to zgodzić. Z tego powodu wszczęta został procedura bezpieczeństwa. Na miejsce skierowano grupę policyjnych negocjatorów i prowadzono pertraktacje. Na zewnątrz, teren zabezpieczała również zastęp straży pożarnej.

30-latek w końcu, za namową policjantów, odrzucił przedmiot we wskazane miejsce. Wtedy też został obezwładniony.

Wilk podkreślił także, że ze strony mężczyzny nie padły żadne groźby wobec policjantów. Nie wiadomo również, jakie były motywy jego działania. Został zatrzymany w celu przesłuchania.

RadioZET/JZ