Śmierć w więzieniu. Rodzina oskarża strażników o pobicie

Piotr Drabik
26.06.2018 11:41
Śmierć w więzieniu. Rodzina oskarża strażników o pobicie
fot. kittirat roekburi/Shutterstock

24-letni więzień osadzony w areszcie śledczym w Toruniu zmarł dwa dni po tym, jak trafił do szpitala. Zdaniem rodziny został on pobity przez strażników więziennych. Sprawę bada prokuratura.

Chcesz śledzić takie informacje na bieżąco? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku

Jak podał dziennik „Nowości”, 20 czerwca jeden z osadzonych zaczął tracić świadomość. 24-letni Wojciech najpierw trafił do szpitala na Bielanach w Toruniu, skąd po krótkiej hospitalizacji przewieziono go do aresztu śledczego w Bydgoszczy. Tam więzień zmarł.

Wojciech odbywał karę 8 lat więzienia za spowodowanie wypadku na moście w Toruniu w kwietniu ubiegłego roku. Pod wpływem alkoholu i środków psychoaktywnych doprowadził do zderzenia czterech pojazdów. Dwie osoby ciężko ranne trafiły wówczas do szpitala, a sprawca uciekł z miejsca zdarzenia.

– Byliśmy w Bydgoszczy w prosektorium. Okazano nam zwłoki. Na twarzy Wojtka widzieliśmy pełno siniaków. Miał też krwiaka na głowie. Reszty ciała nam nie pokazano. Jako rodzina nie spoczniemy, zanim nie zostanie wyjaśnione, jak i dlaczego Wojtek zmarł – zapewniła Paulina Wiśniewska, szwagierka zmarłego, cytowana przez „Nowości”.

Zobacz także

Śledczy zlecą sekcję zwłok

Zdaniem szwagierki 24-latka strażnik w toruńskim areszcie „miał najpierw obezwładnić ciosem w nos i funkcjonariusze mieli wyciągnąć go przed celę i unieszkodliwić”. Ponadto rodzina więźnia podejrzewa, że mogły mu zostać podane dopalacze, co tłumaczyłoby jego nagłą zmianę stanu zdrowia.

Szef Prokuratury Rejonowej Bydgoszcz Południe Włodzimierz Marszałkowski poinformował, że śledczy badają okoliczności śmierci więźnia z Torunia. – Zleciliśmy wykonanie sekcji zwłok. W jej trakcie wszelkie obrażenia na ciele zostaną udokumentowane, a w przyszłości wyjaśnione – tłumaczył w wypowiedzi dla „Nowości”.

RadioZET.pl/Nowości/PTD