Zamknij

W wypadku zginęli rodzice 2-latka. Sprawca tragedii stanie przed sądem

28.05.2022 12:42

Rusza proces 37-letniego Grzegorza G., który odpowie za spowodowanie po pijanemu wypadku pod Stalową Wolą (woj. podkarpackie), w którym zginęło małżeństwo, a ich 2,5-roczny synek został ranny. Proces oskarżonego ma się rozpocząć we wtorek 31 maja.

Rusza proces sprawcy wypadku pod Stalową Wolą
fot. screen Podkarpacka Policja

Wypadek pod Stalową Wolą, do którego doszło 3 lipca 2021 roku na drodze wojewódzkiej 871, wstrząsnął całą Polską. G. prowadził audi S7, gdy w trakcie wyprzedzania zderzył się z prawidłowo jadącym z naprzeciwka Audi A4.

Mimo reanimacji nie udało się uratować życia małżonków jadących audi A4, którzy osierocili 2,5-letniego syna. Chłopczyk przeżył wypadek, doznał złamania nóżki. Grzegorz G. w wypadku odniósł obrażenia jamy brzusznej i przeszedł operację ratującą życie.

O tym wypadku mówiła cała Polska. Rusza proces sprawcy

Ustalono, że Grzegorz G. był pijany i pod wpływem leku zaburzającego zdolności psychomotoryczne. "Znajdując się w stanie nietrzeźwości wynoszącym co najmniej 3 promile zawartości alkoholu we krwi oraz pod wpływem leku Baclofen, mającym negatywny wpływ na zdolności psychomotoryczne człowieka w stężeniu znacznie przekraczającym stężenie terapeutyczne" – poinformował PAP, przywołując akt oskarżenia.

Prokuratura Okręgowa w Tarnobrzegu, która prowadziła postępowanie w tej sprawie, oskarżyła 37-letniego Grzegorza G. o to, że kierując samochodem osobowym marki audi S7 na drodze wojewódzkiej nr 871 relacji Stalowa Wola-Tarnobrzeg nie zachował szczególnej ostrożności, poruszał się z niedozwoloną, niebezpieczną i niedostosowaną do panujących warunków drogowych prędkością, wynoszącą co najmniej 120 km/godz.

Jak przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Tarnobrzegu prok. Andrzej Dubiel, oskarżony nie przyznał się do zarzucanych mu przestępstw. - Na etapie postępowania przygotowawczego złożył krótkie wyjaśnienia, które nie znajdują oparcia w zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym – dodał prokurator.

Grzegorz G. cały czas przebywa w areszcie. Prokurator Dubiel przekazał, że za zarzucane mu przestępstwa sąd może wymierzyć karę łączną w wysokości 14 lat więzienia, a także orzec dożywotni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych.

loader

RadioZET.pl/PAP - Agnieszka Pipała