Boisz się wakacji w Egipcie? Znany archeolog tłumaczy, jak tam jest naprawdę

Mateusz Albin
10.05.2017 14:33
Boisz się wakacji w Egipcie? Znany archeolog tłumaczy jak tam jest naprawdę
fot. PAP/EPA

Do niedawna Egipt kojarzył się Polakom z piramidami, Sfinksem i stosunkowo tanimi wakacjami. Dzisiaj kojarzy się z wojną i tajemniczą śmiercią Magdaleny Żuk. Czy faktycznie należy skreślić to państwo z urlopowych planów? Zapytaliśmy o to archeologa, który kraj faraonów bada od 1972 roku.

W ubiegłym roku biura turystyczne informowały, że liczba turystów w Egipcie spadła o 54 proc. Arabska wiosna i późniejsze incydenty skutecznie odstraszyły turystów. Ostatnie tygodnie to zamachy w Niedzielę Palmową i tragiczna śmierć Polki Magdaleny Żuk. Branża turystyczna na razie nie odczuła kolejnego potężnego spadku. Według analizy Travelplanet.pl do Egiptu wybiera się wciąż ok. 8 proc. klientów biur podróży. Ten odsetek pozostaje obojętny na ostrzeżenia MSZ, tym bardziej, że nawet za niecały tysiąc złotych można spędzić urlop w 4-gwiazdkowym hotelu i to w opcji all-inclusive.

Ministerstwo ostrzega przed Egiptem. Co tam na nas czyha?

Resort odradza wyjazdy do Egiptu w "związku z wprowadzonym 10 kwietnia 2017 r. stanem wyjątkowym na terytorium całego kraju oraz utrzymującym się zagrożeniem zamachami terrorystycznymi, które mogą być kierowane także przeciwko turystom". Przestrzega, że "na terytorium Egiptu dochodzić może m.in. do ataków na miejsca odwiedzane przez turystów, miejsca kultu religijnego, bazary, centra handlowe, hotele, restauracje, bary i lotniska".

Zupełnie z tym nie zgadza się prof. Andrzej Niwiński z Instytutu Archeologii Egiptu i Nubii UW.

- Od kilku lat hasło „Egipt” pojawia się w mediach tylko wtedy, gdy wydarzy się coś, na co można spojrzeć krytycznie. Teraz temat powrócił w związku z pewnym nieszczęściem, ale to nie ma nic wspólnego z bezpieczeństwem turystów. Z własnego doświadczenia wiem, że Egipt jest miejscem, w którym wychodzą na jaw ukryte choroby i problemy u osób, które nie sprawiają wrażenia, aby na coś cierpiały – mówi.

Podobną teorię przedstawił w rozmowie z RadioZET.pl profesor kryminologii Brunon Hołyst, według którego egipski klimat pogłębił depresję zmarłej Polki. Prof. Niwiński pamięta takie przypadki.

- Pamiętam sprzed lat przypadek pewnego lotnika, który nagle wszedł na skrzydło własnego samolotu i, wyobrażając sobie, że jest na basenie, skoczył na główkę. Innym razem na badania przyjechała pewna bardzo sympatyczna pani chemik, która wiele lat wcześniej miała problemy z alkoholem. Te zostały dawno wyleczone, ale pewnej nocy doznała ataku i wypiła wszystkim perfumy. Nikt nie mógł się tego spodziewać, ale to są jednostkowe przypadki, a nie norma – zauważa archeolog.

Zagłosuj

Boisz się wakacji w Egipcie?

Liczba głosów:

Jeśli nie pchasz się na linię frontu to nie jest tak źle

Prof. Niwiński Egipt zna od 1972 roku, kiedy wziął udział w dwuletniej Polskiej Misji Archeologicznej w świątyni Hatszepsut w Deir el-Bahari. Od tamtej pory prowadzi tam badania i bywa regularnie kilka razy w roku. Przedstawia nam zupełnie inny obraz tego regionu.

- Muszę powiedzieć, że czuję się tam bezpieczniej niż w Polsce. W najciemniejszym zaułku o 3 w nocy nie mam powodu, aby bać się, że ktoś mnie zaatakuje. Nie mogę zrozumieć tej histerii. Ludzie przestali tam jeździć z powodu pojedynczych incydentów. A czy z tego samego powodu masowo zrezygnowano do wyjazdów do Paryża, Londynu albo do Niemiec? – mówi.

Egipt nie pozostaje bierny na ostatnie wydarzenia. Od kilku lat wprowadza nowe środki bezpieczeństwa, takie jak monitoring czy skanery niebezpiecznych narzędzi. Tamtejsze ministerstwo turystyki przekonuje także, że egipskie ulice są stale patrolowane. Na ten cel przeznaczono w ubiegłym roku 32 miliony dolarów.

- Oczywiście Egipt formalnie jest w stanie wojny, ale to lokalny konflikt. Jeżeli ktoś nie pcha się na linię frontu, tylko chce zobaczyć piramidy, nie ma czego się bać. Powiem więcej, z tego powodu służby bezpieczeństwa są niesłychanie rozbudowane i dosłownie czuwają nad każdym turystą. A jeżeli dojdzie do jakichś kłopotów, ambasada i konsulat są bardzo przychylne, podobnie jak nasze Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej, które na pewno nie odmówi nikomu pomocy. Dla mnie Egipt to kraj niezwykle życzliwych osób, gdzie pomoże nawet obca osoba – komentuje prof. Niwiński.

Kobieta w Egipcie

To jednak nie rozwiewa obaw płci pięknej. Były antyterrorysta Jerzy Dziewulski w rozmowie z RadioZET.pl stwierdził, że sama obecność kobiety bez mężczyzny jest odbierana jako nachalna prowokacja.

 – Do każdego wyjazdu można się przygotować, aby był możliwie jak najbezpieczniejszy, jednak w przypadku, gdy młoda i atrakcyjna kobieta leci sama do kraju arabskiego, zawsze będzie wiązało się to z jakimś ryzykiem. To, jaki stosunek do kobiet mamy w świecie zachodnim, zupełnie nie ma odzwierciedlenia w takich krajach jak Tunezja, Maroko, Zjednoczone Emiraty Arabskie czy Egipt – powiedział Dziewulski.

Resort spraw zagranicznych zachęca do zarejestrowania podróży w serwisie konsularnym "Odyseusz". Dzięki rejestracji, w przypadku wystąpienia sytuacji nadzwyczajnych za granicą, MSZ będzie mógł skontaktować się z zarejestrowanym, udzielić niezbędnych informacji oraz pomocy poprzez właściwą placówkę dyplomatyczno-konsularną. Podczas zagranicznych wojaży przydatna będzie także aplikacja iPolak oraz obserwowanie twitterowego profilu @PolakzaGranica.

RadioZET.pl/MAAL