Zamknij

13-latek podejrzany o zabójstwo, sąsiedzi bronią chłopaka. "Tam się musiało dziać coś złego"

18.08.2021 06:52
Policja
fot. Shutterstock/DarSzach

13-latek z Wałbrzycha jest podejrzany o zabójstwo ojczyma. Chłopak miał stanąć w obronie matki, nad którą znęcał 29-letni Paweł G. – O tej rodzinie nie mogę nic złego powiedzieć. Tutaj po prostu zawinił tylko on (Paweł G. - red.). Bił, znęcał się nad nimi. Być może dziecko nie wytrzymało psychicznie. On po prostu bronił matki, to nie był pierwszy raz – powiedziała jedna z sąsiadek rodziny z Wałbrzycha dla "Interwencji".

13-latek jest podejrzany o zabójstwo ojczyma. Rodzinna tragedia zdarzyła się 12 sierpnia w jednym z mieszkań w Wałbrzychu. Nieoficjalnie wiadomo, że chłopak miał stanąć w obronie matki, którą zaatakował jej były partner 29-letni Paweł G. Prokuratura ustaliła, że 13-latek zadał mężczyźnie śmiertelny cios nożem w okolice klatki piersiowej.

Wałbrzych. 13-latek podejrzany o zabójstwo ojczyma

Chłopak trafił do Policyjnej Izby Dziecka w Legnicy, skąd został doprowadzony do sądu rodzinnego. Po przesłuchaniu 13-latka i jego matki sąd zdecydował, że pozostanie on na wolności. Został objęty dozorem kuratora sądowego.

Paweł G. był ojcem dwójki młodszych dzieci kobiety. Nie mieszkał z matką 13-latka, ale pozwalała mu ona przebywać w mieszkaniu i widywać się z córkami. Prokurator Rejonowy w Wałbrzychu Marcin Witkowski przekazał, że rodzina miała założoną niebieską kartę. Wiadomo też, że 29-letni Paweł G. był kilka razy karany za przemoc wobec kobiet oraz niepłacenie alimentów. W dniu, w którym doszło do tragedii, był pijany i awanturował się w domu. Sąsiedzi mówią, że takie sytuacje zdarzały się często. Kobieta niejednokrotnie razem z dziećmi musiała uciekać z domu przed oprawcą.

Sąsiedzi bronią chłopaka. "Zawinił ojczym, który się znęcał"

– Ona przyzwoicie, czyściutko ubrana, te córki prowadzała do przedszkola. O tej rodzinie nie mogę nic złego powiedzieć. Tutaj po prostu zawinił tylko on. Bił, znęcał się nad nimi. Być może dziecko nie wytrzymało psychicznie. On po prostu bronił matki, to nie był pierwszy raz – powiedziała jedna z sąsiadek rodziny z Wałbrzycha dla "Interwencji".

Sąsiedzi mają też dobre zdanie o jej synu podejrzanym o zamordowanie Pawła G. – Ten trzynastoletni chłopak był bardzo pilnym uczniem, z domu nie wychodził, bo nie chciał… On się tylko uczył. Nikt o nim złego słowa nie powie. Po prostu puściły mu nerwy. Tam się musiało coś naprawdę złego dziać. Chłopak ma bardzo dobrą opinię ze szkoły, od sąsiadów i w okolicy. Przecież każdy by stanął w obronie matki. A oni byli wszyscy bici, z tego co było wiadomo. Wszyscy. Tym bardziej, że on pił (ojczym - przyp. red.), miał założoną tę niebieską kartę. Szkoda dziecka, bo się tylko dziecko zmarnuje – stwierdziła inna sąsiadka w rozmowie z „Interwencją”.

RadioZET.pl/Polsat - "Interwencja"/oprac. AK