Wałęsa wyznacza nagrodę 250 tys. zł dla osoby, która go wrobiła

Redakcja
06.11.2018 15:00
Wałęsa wyznacza nagrodę 250 tys. zł dla osoby, która go wrobiła
fot. W.Strozyk/Reporter

Były prezydent Lech Wałęsa wyznaczył 250 tys. zł nagrody dla osoby, która brała udział w prowokacji „wrabiającej” go w agenturalną działalność i dostarczy dowody wskazujące, kto jest jej autorem. Wałęsa wskazuje jednocześnie nazwiska, które w jego ocenie stoją za całą operacją.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

W lutym 2016 roku Maria Teresa Kiszczak, wdowa po gen. Czesławie Kiszczaku, spotkała się z prezesem IPN w celu sprzedaży dokumentów świadczących o współpracy Lecha Wałęsa z komunistyczną Służbą Bezpieczeństwa. Jak później przyznała, zrobiła to, bo „bała się o swoje życie”.

Zobacz także

– Mąż przed śmiercią mi powiedział: to są teczki Wałęsy, jak będziesz mieć problemy, to weź je i idź do prezesa IPN. A niech mnie Wałęsa podaje do sądu, to samo powiem co panu teraz. Po prostu obawiałam się o swoje życie i poszłam z tymi teczkami do IPN. A na co miałam czekać? – mówiła w rozmowie z „Super Expressem”.

– Pani Kiszczakowa mam nadzieję, że Pani powie wszystkim PRAWDĘ o obecnie funkcjonującym kłamstwie i prowokacji zawartej w przygotowanym pomyśle TECZEK KISZCZAKA. W przeciwnym razie sprawę skieruje do sądu. Mam juz wystarczającą ilość dowodów i świadków by osiągnąć prawdę. LW – pisał wówczas były prezydent na Twitterze.

Po wielu miesiącach Lech Wałęsa powrócił do sprawy. We wpisie na Facebooku zapowiedział, że wyznacza nagrodę 250 tys. zł dla osoby, która brała udział w prowokacji „wrabiającej” go w agenturalną działalność i dostarczy dowody wskazujące, kto jest jej autorem.

– Moim zdaniem to bracia Kaczyńscy wykorzystując panią Kiszczak i podrobione przez SB dokumenty, przy pomocy takich ludzi jak Gwiazda, Cenckiewicz i Wyszkowski próbują na siłę zrobić ze mnie agenta i wmówić Polakom kłamstwa na mój temat – napisał były prezydent.

RadioZET.pl/BM