Zamknij

Ksiądz Roman K. zawieszony. Został skazany w USA za napaść seksualną

Redakcja
20.10.2018 15:52
Warmińsko-mazurskie. Ksiądz Roman K. został zawieszony, jego sprawa trafiła do Watykanu
fot. Anneka/Shutterstock (ilustracyjne)

Ksiądz Roman K., który został skazany w USA za napaść seksualną, został zawieszony w posłudze proboszcza w Orzechowie (woj. warmińsko-mazurskie). Jednocześnie Archidiecezja Warmińska poinformowała o jego sprawie Watykan. Hierarchowie kościelni zdecydowali się na to dopiero po publikacji prasowej na temat przeszłości duchownego.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

W oświadczeniu przesłanym w sobotę rzecznik prasowy kurii archidiecezji warmińskiej ks. Marcin Sawicki napisał, że "w związku z doniesieniami medialnymi dotyczącymi sprawy ks. Romana K. i (...) biorąc pod uwagę obowiązujące obecnie wskazania Stolicy Apostolskiej i wytyczne Konferencji Episkopatu Polski", metropolita warmiński arcybiskup Józef Górzyński podjął decyzję o skierowaniu sprawy Romana K. do watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary.

Jednocześnie oznacza to zawieszenie księdza w pełnieniu obowiązków duszpasterskich proboszcza do czasu rozstrzygnięcia kwestii przez Stolicę Apostolską.

Zobacz także

Gwałt tłumaczył "metodą terapeutyczną"

Kilka dni temu portal OKO.press opisał historię proboszcza w warmińskiej wsi Orzechowo pod Dobrym Miastem Romana K. 

W 2005 roku w USA został on skazany za napaść seksualną na 17-letnią dziewczynę. Do samej napaści miało dojść w 2002 roku, kilka dni po tym jak dziewczyna została zgwałcona przez taksówkarza.

Według doniesień portalu ksiądz Roman K. odwiedził dziewczynę w domu i wiedząc o jej traumatycznym przeżyciu miał ją doprowadzić do współżycia. OKO.press przytoczyło zeznania ks. K. złożone przed amerykańską policją, w których miał powiedzieć, że "odbył stosunek jako metodę terapeutyczną, by pomóc dziewczynie zapomnieć" o wcześniejszym gwałcie.

Ksiądz miał też tłumaczyć śledczym: - Chciałem pokazać jej, że stosunek seksualny z mężczyzną może być przyjemny.

W oświadczeniu wysłanym w sobotę rzecznik kurii podał, że w 2003 roku Archidiecezja Warmińska "postępowała zgodnie z obowiązującym wówczas prawem".

"W sprawie ks. Romana K. przeprowadzono dochodzenie kanoniczne. Dokonał tego delegat ówczesnego Arcybiskupa Metropolity Warmińskiego, który po rozmowie z bezpośrednim świadkiem zdarzenia nie potwierdził prawdopodobieństwa zaistnienia przestępstwa na tle seksualnym. Na bazie tej opinii uznano, że nie ma konieczności informowania Stolicy Apostolskiej (o sprawie ks. Romana K. - przyp. red.)" - napisał ks. Sawicki.

Zobacz także

Po wyjściu z więzienia został proboszczem

Portal OKO.press podał, że 18 lutego 2005 roku sąd w USA skazał ks. Romana K. m.in. na 9 miesięcy więzienia (tj. minimalny wymiar kary za napaść seksualną drugiego stopnia) oraz zakazał mu kontaktów z pokrzywdzoną i pracy z młodzieżą.

Pokrzywdzona dziewczyna miała się po tym zdarzeniu samookaleczać i trafić do szpitala psychiatrycznego.

Rzecznik kurii odnosząc się do tych kwestii napisał: "Sprawa ks. Romana K. prowadzona była przez amerykański wymiar sprawiedliwości, a także badana przez prokuraturę rejonową w Olsztynie. W Stanach Zjednoczonych sprawa zakończyła się zawarciem ugody. Należy zaznaczyć, że w USA przypadek ks. Romana K. nie był podnoszony i rozpatrywany ani w kategoriach gwałtu, rozumianego jako pożycie seksualne, ani w kategoriach pedofilii. W Polsce Ministerstwo Sprawiedliwości ustaliło także, że ks. Roman K. nie figuruje w Kartotece Karnej Krajowego Rejestru Karnego" - czytamy w oświadczeniu.

W październiku 2005 roku ks. K. wyszedł w USA z więzienia i został deportowany do Polski.

Wrócił na Warmię i pracował w Wielbarku, gdzie miał kontakt z młodzieżą, a następnie w Orzechowie. Według portalu OKO.press trzech kolejnych biskupów warmińskich: Edmund Piszcz, Wojciech Ziemba i Józef Górzyński wiedząc o sprawie nie poinformowali o niej Watykanu.

W sobotnim oświadczeniu rzecznik kurii napisał: "Wyrażamy ubolewanie z powodu zaistniałej sytuacji zapewniając, że zasada zero tolerancji dla nadużyć seksualnych jest dla nas priorytetem".

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP/PTD