Śmierć noworodka w szpitalu. Szokujące ustalenia, szpital nie komentuje

06.09.2019 13:42
Noworodek
fot. Shutterstock

Prokuratura wszczęła śledztwo ws. śmierci noworodka w jednym z warmińsko-mazurskich szpitali. Lokalne media dotarły do szokujących informacji, z których wynika, że mogło dojść do sfałszowania dokumentacji medycznej. 

O sprawie donosi lokalny portal dzialdowo.dlawas.pl. W nocy z 2 na 3 września do szpitala powiatowego w Nowym Mieście Lubawskim (woj. warmińsko-mazurskie) trafiła kobieta w zaawansowanej ciąży. Odeszły jej wody płodowe, co sprawiło, że konieczne było rozpoczęcie akcji porodowej.

Gdy ciężarnej podłączono urządzenie do przeprowadzania badań KTG, wykazało ono brak pulsu u dziecka, lecz personel medyczny zaczął uspokajać kobietę, sugerując, że sprzęt po prostu nieprawidłowo działa. Postanowiono więc podłączyć nową maszynę, ale wedle relacji rodziny ciężarnej nikt nie był biegle przeszkolony w jej obsłudze. 

Po dwóch godzinach mieszkanka Nowego Miasta urodziła chłopca bez czynności życiowych. Próbowano go reanimować, ale niestety bezskutecznie. Sekcja zwłok przeprowadzona jeszcze w lecznicy nie dała odpowiedzi na pytanie, co było przyczyną śmierci dziecka (a przynajmniej nie udzielono takiej odpowiedzi krewnym kobiety).

Portal dzialdowo.dlawas.pl dotarł do nieoficjalnych informacji, wedle których w dokumentacji medycznej zapisano godz. 2:50 jako porę przyjęcia pacjentki na oddział. Zapis ten jest jednak sprzeczny z relacjami rodziny i świadków zdarzenia, którzy twierdzą, że kobieta trafiła do lecznicy ok. 1:45. Serwis podaje, że czas, który „zniknął” z raportu, wynosił mniej więcej tyle, ile problemy z prawidłowym uruchomieniem urządzenia KTG.

„Dlaczego personel, po uzyskaniu informacji z KTG o niewyczuwalnym pulsie u dziecka, nie podjął decyzji o cesarskim cięciu? Na jakiej podstawie stwierdzono, że urządzenie nie działa poprawnie?” – pyta retorycznie redakcja portalu, która skierowała już także stosowne pytania do szpitala. Niestety, placówka na razie nie udzieliła żadnej odpowiedzi. Sprawą natomiast zajęła się prokuratura.

RadioZET.pl/dzialdowo.dlawas.pl