Donald Tusk pilnie wezwany do prokuratury

Redakcja
13.03.2017 10:25
Tusk
fot. East News

Donald Tusk otrzymał na środę wezwanie do Prokuratury Okręgowej w Warszawie jako świadek w śledztwie przeciwko byłym szefom SKW, dotyczącym podjęcia bez zgody władz współpracy z rosyjskim FSB. To potwierdzona wiadomość, którą jako pierwszy podał portal Niezależna.pl. Były premier nie będzie jednak zeznawał, gdyż tego samego dnia ma zaplanowane wystąpienie w PE.

Śledztwo prowadzi wydział wojskowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Jej rzecznik Michał Dziekański poinformował, że Tusk, który w zeszłym tygodniu uzyskał reelekcję na przewodniczącego Rady Europejskiej, jest wezwany w tym śledztwie jako świadek. Innych szczegółów śledztwa nie chciał podać, powołując się na jego niejawny charakter. Niezależna.pl podała, że były premier odebrał wezwanie.

Nie będzie jednak zeznawał, ponieważ na środę na godzinę 9 ma zaplanowane wystąpienie w Parlamencie Europejskim.

- To sprawa bez precedensu - komentują politycy PO, twierdząc, że polski rząd użyje wszelkich środków, aby uderzyć w szefa RE.

Czego dotyczy śledztwo?

W grudniu 2016 r. ujawniono, że w śledztwie postawiono zarzuty byłym szefom Służby Kontrwywiadu Wojskowego Januszowi Noskowi i Piotrowi Pytlowi. Zarzuty - jak informował wtedy prok. Dziekański - polegają na "przekroczeniu uprawnień funkcjonariusza publicznego wskutek podjęcia współpracy ze służbą obcego państwa bez zgody prezesa Rady Ministrów, wymaganej przez ustawę o SKW i SWW".

"Zawarta w kwietniu 2010 r., tuż po katastrofie smoleńskiej, umowa o współpracy między SKW i FSB dotyczyła współdziałania stron przeciwko zagrożeniom odnoszącym się do którejkolwiek ze stron. A takim zagrożeniem dla FSB były m.in. działania podejmowane przez Amerykanów oraz NATO. Na celowniku SKW znalazł się prok. Marek Pasionek, który był jednym z prokuratorów nadzorujących śledztwo Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie w sprawie katastrofy smoleńskiej" - pisała w grudniu "Gazeta Polska Codziennie".

Art. 9 ustęp 2 ustawy o służbach kontrwywiadu i wywiadu wojskowego stanowi, że podjęcie przez szefów obu służb współpracy z "właściwymi organami i służbami innych państw" może nastąpić po uzyskaniu zgody prezesa Rady Ministrów, który przed wyrażeniem zgody zasięga opinii ministra obrony narodowej.

Chodziło o Afganistan

W grudniu TVN i "Gazeta Wyborcza" podawały, że chodzi o umowę zawartą przez SKW w 2010 r. z rosyjskimi służbami specjalnymi, związaną z koniecznością wycofania z Afganistanu polskiego kontyngentu wojskowego, dla którego droga powrotna prowadziła przez teren Rosji. - "Umowa pozwalała na sprawne, bezpieczne wycofywanie naszych żołnierzy oraz sprzętu z Afganistanu" - podał TVN, powołując się na rozmówców ze służb.

Wypełnij PIT-a za darmo i pomóż Fundacji Radia ZET

Według portalu niezalezna.pl, pod lupą śledczych znalazły się m.in. wizyty Rosjan w siedzibie SKW oraz delegacje gen. Janusza Noska oraz Piotra Pytla do Rosji. "Według świadków przebywający w Polsce funkcjonariusze FSB mieli możliwość swobodnego poruszania się po siedzibie SKW, a na służbowym parkingu stał ich samochód, którego nie sprawdzono m.in. pod kątem urządzeń szpiegowskich. Takich przywilejów nie mieli oficerowie SKW, którzy podczas wizyty w Rosji byli pod stałą obserwacją i kontrolą FSB" - napisał portal odwołując się do informacji "GPC".

RadioZET.pl/PAP/MP