Zamknij

Tusk w prokuraturze. Czego dotyczy sprawa i czy grożą mu zarzuty?

Redakcja
19.04.2017 13:15
Tusk
fot. PAP/Bartłomiej Zborowski

Donald Tusk przyjechał do Warszawy złożyć w prokuraturze zeznania ws. współpracy między SKW a rosyjską FSB. Występuje w niej w charakterze świadka. Ale dlaczego właściwie musiał się tam stawić i jakie mogą być tego konsekwencje? 

Zobacz także

Tłumy zwolenników i przeciwników byłego premiera witały go na Dworcu Centralnym w Warszawie. Stamtąd Donald Tusk udał się do budynku Wojskowej Prokuratury Garnizonowej przy ulicy Nowowiejskiej, aby złożyć zeznania.

Współpraca wywiadów

Sprawa dotyczy domniemanego przekroczenia uprawnień przez byłych szefów Służby Kontrwywiadu Wojskowego przy zawarciu umowy z rosyjską Federalną Służbą Bezpieczeństwa w zakresie współpracy między wywiadami obu krajów.

W marcu bieżącego roku "Gazeta Wyborcza" pisała, że rozmowy o porozumieniu między SKW a FSB zaczęły się w listopadzie 2010 r., co miało wynikać z konieczności ustalenia statusu polskich oficerów, którzy po katastrofie smoleńskiej przebywali w Moskwie.

Współpraca miała być też potrzebna przy zagranicznych misjach NATO i ONZ. Jednym z istotnych jej wątków miało być m.in. wycofywanie z Afganistanu polskiego kontyngentu wojskowego, dla którego droga powrotna prowadziła przez teren Rosji. Rzeczony dokument miał umożliwić sprawne i bezpieczne przeprowadzenie tej operacji.

Czy premier wiedział o współpracy?

Prokuratura bada, czy negocjacje oraz nawiązywanie tej współpracy, miały miejsce bez wiedzy i zgody Donalda Tuska. Ustawa o służbach kontrwywiadu i wywiadu wojskowego stanowi bowiem, że podjęcie przez szefów tych służb współpracy z "właściwymi organami i służbami innych państw" może nastąpić po uzyskaniu zgody prezesa Rady Ministrów, który przed wyrażeniem zgody zasięga opinii ministra obrony narodowej.

Według "GW", w 2011 r. Nosek "wystąpił do premiera Tuska o zgodę na podjęcie współpracy z Rosjanami, Tusk zaś taką zgodę wydał". "GW" dodała, że porozumienie ostatecznie podpisano we wrześniu 2013 r., ale nie wprowadzono go w życie, ponieważ zaraz zaczął się kryzys rosyjsko-ukraiński.

Wypełnij PIT-a za darmo i pomóż Fundacji Radia ZET

W grudniu 2016 r. ujawniono, że w tym śledztwie postawiono zarzuty byłym szefom SKW Januszowi Noskowi i jego następcy Piotrowi Pytlowi. Trzecim podejrzanym jest Krzysztof D., b. dyrektor szefa gabinetu SKW. Powołując się na niejawny charakter postępowania, prokuratura nie podaje żadnych szczegółów. Za przestępstwo przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariusza publicznego grozi do trzech lat więzienia.

Czy Tusk może usłyszeć zarzuty?

Donald Tusk występuje w tym postępowaniu w charakterze świadka, tym niemniej istnieje - niewielkie, ale jednak - prawdopodobieństwo postawienia mu zarzutów.

Jeden z nich może dotyczyć niedopełnienia obowiązków przy okazji wydawania zgody na współpracę SKW z FSB. Chodzi o to, że ówczesny premier miał nie konsultować swojej decyzji z ministrem obrony narodowej. Piastujący wówczas urząd szefa MON i przesłuchiwany wcześniej przez prokuraturę Tomasz Siemoniak przyznał, że Tusk nie poruszał w rozmowach z nim tego tematu. Uznał jednak, że jako kierujący resortem "prawdopodobnie nie miałby zastrzeżeń". Brak konsultacji Siemoniak uznał za "drobne uchybienie", a opinia MON, jego zdaniem, nie była dla premiera wiążąca.

Ewentualne postawienie byłego szefa rządu przed sądem może mu w przyszłości, o czym wspominała chociażby "GW", przysporzyć kłopotów, gdyby rzeczywiście - jak spekuluje się w mediach i w kuluarach politycznych - zdecydował się kandydować w najbliższych wyborach prezydenckich bądź na jakiekolwiek inne stanowisko publiczne.

"Będę odpowiadał prokuratorom"

Jeszcze w Sopocie Tusk pytany był przez dziennikarzy, czy współpraca między polskimi i rosyjskimi służbami, jeżeli rozpoczęła się w 2010 roku, odbywała się bez jego wiedzy i zgody. Odmówił jednak konkretnej odpowiedzi.

- W sprawach dotyczących samego śledztwa będę odpowiadał prokuratorom. Wybaczcie państwo, ale nie jest to domena publicznych debat, tylko kwestie prac służb specjalnych - odparł przewodniczący RE. 

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP/Wyborcza.pl/MP