Wezwała karetkę, po czym... zagroziła, że zabije ratowników. Była pijana

01.10.2019 07:22
Karetka
fot. Wikimedia.org

Policja zatrzymała 33-latkę, która wezwała karetkę do konkubenta, a po przybyciu ratowników na miejsce… groziła im śmiercią – informuje PAP. Do zdarzenia doszło w minioną środę na warszawskim Mokotowie.

Chcesz śledzić takie informacje na bieżąco? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku

Policja przybyła na wezwanie ratowników, którym 33-latka groziła śmiercią. Medycy zareagowali z kolei na zgłoszenie – nieprzytomny miał być konkubent kobiety. Ratownicy sprawdzili jego stan, okazało się, że nie wymaga interwencji. Stwierdzili natomiast, że jest w stanie „bliskim upojenia alkoholowego”.

Taka ocena sytuacji nie spodobała się kobiecie. Sięgnęła do szafy po pistolet „do złudzenia przypominający prawdziwą bron”.

Zobacz także

Zaczęła wykrzykiwać, że ich wszystkich zabije. Negocjacje, aby odłożyła broń, nie przynosiły żadnego rezultatu, dlatego jeden z ratowników obezwładnił agresywną kobietę i odebrał jej pistolet.

Robert Koniuszy, rzecznik mokotowskiej policji

 Po sprawdzeniu okazało się, że był to pistolet pneumatyczny, na który nie trzeba mieć pozwolenia. Przebadana alkomatem kobieta wydmuchała ponad 2 promile alkoholu. 

Zobacz także

Co ciekawe, po wytrzeźwieniu zaprzeczała temu, że groziła ratownikom użyciem broni oraz ich zabiciem.

Chciała się jedynie pochwalić pistoletem.

relacjonował Robert Koniuszy

Za groźby pozbawienia życia grozi jej dwa lata więzienia.

RadioZET.pl/PAP