Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Warszawa, jakiej już nie ma. Uczony i jego medium. Ul. Krucza 44 [FOTO]

17.04.2017 20:26
xxx wiadomosci

Sto lat temu w kamienicy przy Kruczej 44, kilkadziesiąt metrów od dzisiejszej siedziby Radia ZET, zmarł Julian Ochorowicz. Jeden z najtęższych umysłów przełomu XIX i XX w. Polsce. Wynalazca telegrafu bez drutu, mikrofonu, twórca teoretycznych podstaw telewizji monochromatycznej, a także badacz zjawisk paranormalnych i pionier polskiej psychologii eksperymentalnej. Dziś po kamienicy nie ma śladu.

Warszawa, jakiej już nie ma. Uczony i jego medium. Ul. Krucza 44 [FOTO] fot. zbiór Igora Strojeckiego

Prezydent Warszawy przy lewitującym stoliku

– Ochorowicz umarł nagle 1 maja 1917 r. na dusznicę bolesną w mieszkaniu swojej ostatniej medium oraz sekretarki Jadwigi Domańskiej – opowiada genealog i znawca tematu Igor Stojecki, który też przygotował wędrującą po Polsce wystawę o naukowcu.

Zaprzyjaźniony z Ochorowiczem Bolesław Prus wybrał go jako pierwowzór dla postaci całkowicie pochłoniętego nauką Juliana Ochockiego z „Lalki”. Władysław Reymont pod wpływem jego sugestii napisał na nowo pierwszy tom „Chłopów”, za których otrzymał nagrodę Nobla.

– Ochorowicz był wielkim autorytetem i intelektualistą tamtych czasów, do którego zwracali się o poradę tej klasy literaci, co Reymont – mówi Strojecki.

Na urządzane przez Ochorowicza seanse z dziedziny mediumizmu, hipnotyzmu i telepatii przychodziły najsławniejsze postaci ówczesnej Warszawy. Przybywali sceptyczni, doszukując się oszustwa. Wychodzili często oszołomieni, patrząc, jak jego media wchodząc w trans powodowały lewitację przedmiotów. W powietrzu unosiły się nożyczki, dzwoneczki, stół, a czasem sama medium lewitowała wraz z krzesłem.

Prezydent Warszawy Sokrates Starynkiewicz był na jednym z takich seansów w roku 1893, gdy Ochorowicz eksperymentował z Włoszką Eusapią Palladino. – Była ona prostą kobietą, nie potrafiącą nawet czytać – mówi Igor Strojecki.

„Zjawiłem się u niego. Poza mną byli: jego żona, kuzynka, [Henryk] Siemiradzki, Smolikowska, żona inżyniera, Głowacki [Bolesław Prus], kilku lekarzy i techników. (…) Wszyscy sąsiedzi trzymali się za ręce. Pokój był wystarczająco oświetlony. Palladino ułożyła swoje ręce na stoliku, z odpowiednio na nich ułożonymi rękami sąsiadów. (…) stół okazał się najwyraźniej przez mgnienie w powietrzu; pozostawały na nim ręce Palladino i jej sąsiadów, kontrolujących, jak mówili, również jej nogi swoimi nogami. Ona sama uniosła się nieco przy takiej lewitacji stołu. (…) Gdy stolik opadł z hukiem na podłogę wszystkimi czterema nóżkami, Palladino zaczęła głośno ziewać, czkać i jęczeć” – notował prezydent w swoim dzienniku i komentował: „Żadnych oznak oszustwa nie zauważyłem i o działającej poprzez medium sile nie wyobraziłem sobie zdania”.

W Paryżu w seansach z Włoszką uczestniczyła m.in. Maria Skłodowska-Curie.

01. Julian Ochorowicz. Zdjęcie ze zbioru Igora Strojeckiego fot. Julian Ochorowicz. Zdjęcie ze zbioru Igora Strojeckiego

Julian Ochorowicz. Zdjęcie ze zbioru Igora Strojeckiego.

– Eusapia Palladino była dość sprytna i za czasem, już po rozstaniu z Ochorowiczem, zaczęła oszukiwać. Ochorowicz pisał, że po pierwsze nie zawsze medium ma siłę medialną i nie zawsze jest w stanie wejść w trans mediumiczny. Kiedy kilka lat później Włoszka bez Ochorowicza wyjechała na tournée do Stanów Zjednoczonych, została zdemaskowana jako oszustka. Zdaniem Ochorowicza utraciła już wtedy zdolność medialną – mówi Igor Strojecki, ale wspomina też o łatwości, z jaką kilka lat wcześniej Palladino, nie znająca języka polskiego, porozumiewała się z Prusem nie mówiącym po włosku.

Sienkiewicz pisze do Ochorowicza

W Bibliotece Narodowej Strojecki natrafił na list Henryka Sienkiewicza do Juliana Ochorowicza z 1893 r. „Jesteś wielki, jesteś sławny i chciwie pożądany – ja zaś mam również pewne znaczenie, bo cię znam i jestem z tobą per ty. Dzięki tym stosunkom otrzymałem dziś list od pani Lucjanowej Wrotnowskiej zapraszający Cię na obiad z nią, z mężem i ze mną. Godzina 6-sta, tużurek. Tysiące uprzejmości i komplementów, których nie powtarzam. Spodziewają się, że jako uczony nie będziesz przywiązywał uwagi do konwenansowych wizyt uprzednich etc. etc. i przyjdziesz. (…) Zastaniesz mnie od 2giej do 3ciej w domu (Aleje Jerozolimskie 25, Dom Marconiego wprost banhofu, na dole). Oni mieszkają wprost giełdy na Królewskiej” – pisał Sienkiewicz.

02. Medium Ochorowicza Eusapia Palladino w roku 1909. Zdjęcie ze zbioru Igora Strojeckiego.

Medium Ochorowicza, Eusapia Palladino w roku 1909. Zdjęcie ze zbioru Igora Strojeckiego.

Ciekawe, że elewację kamienicy, w której sto lat temu umarł Ochorowicz zdobił medalion z popiersiem Henryka Sienkiewicza dłuta Teofila Godeckiego. Właściciel budynku, niejaki Jan Kowalski, wznosząc go około 1902 r. kazał na fasadzie umieścić popiersia trzynastu innych wybitnych postaci: takich jak Mikołaj Kopernik, biskup Ignacy Krasicki zwany księciem poetów polskich, Fryderyk Chopin, Stanisław Moniuszko, Jan Matejko, czy poeta romantyzmu Władysław Syrokomla.

Sienkiewicz tym się od odróżniał od uwiecznionych postaci, że był sławą jak najbardziej w tym czasie żyjącą. Dwa lata wcześniej, w roku 1900 uroczyście obchodzono nawet rok sienkiewiczowski. Dodajmy tu, że pisarz mógł spoglądać na medalion ze swoim wyobrażeniem podczas codziennych spacerów, gdyż na początku XX stulecia mieszkał zaledwie kilkadziesiąt metrów dalej, przy Kruczej u zbiegu z ulicą Wspólną, w miejscu, gdzie dziś znajduje się przystanek autobusowy i chodnik przed gmachem Ministerstwa Rolnictwa.

Kamienica w stylu art. nouveau

Kamienicę Kowalskiego przy Kruczej 44 u zbiegu z Nowogrodzką wzniosło znane przedsiębiorstwo budowlane „Fr. Martens i Ad. Daab”. Poza informacją o medalionach i dość kiepskimi zdjęciami niewiele potrafimy powiedzieć o architekturze budynku. Na pozór jego elewacje wydają się dość schematyczne. Ale nie znany szczegółów. Dom powstał w czasie, gdy modna była secesja. Być może elementy secesyjne pojawiły się w balustradach, w sposobie opracowania przejazdu bramnego, a także w samym wyposażeniu wnętrza, takim jak piece kaflowe. Wszytko to jednak domysły nie poparte żadnymi przekazami. Gdy w czasie pierwszej wojny światowej Ochorowicz zamieszkał w kamienicy u swojej ostatniej medium Jadwigi Domańskiej, budynek nie był już najnowszy i mocno trącił architektoniczną myszką.

– Mieszkanie Domańskiej było duże, 5–6-pokojowe. Ochorowicz wynajął u niej dwa pokoje – mówi Igor Strojecki. Jak opowiada, uczony poznał ją kilka lat wcześniej. Była dość tajemniczą postacią. Urodzona 23 lutego 1885 r., w dzień 35. urodzin Ochorowicza. Jej panieńskie nazwisko to Widera-Muszyńska. Wyszła za mąż za Domańskiego, z którym wyjechała na dłuższy czas do Rosji. Przy Kruczej prawdopodobnie zamieszkała z mężem.

05. Taki domek Ochorowicz zbudował sobie w 1912 r. na Żeraniu, zanim przeprowadził się na Nowogrodzką.

Taki domek Ochorowicz zbudował sobie w 1912 r. na Żeraniu, zanim przeprowadził się na Nowogrodzką. Budynek jest drewniany, gdyż na tym terenie obowiązywały obostrzenia związane z pasem rosyjskich fortyfikacji wokół Warszawy. Ilustracja ze zbioru Igora Strojeckiego.

– Myślę, że Ochorowicza poznała w kamienicy zwanej później „Pod Messalką” przy Krakowskim Przedmieściu. Uczony prowadził tam porady psychologiczne. Okazało się, że jest ona obdarzona siłą medialną, na tyle ciekawą, że Ochorowicz zaczął prowadzić z nią badania. A że była to kobieta inteligentna, w kamienicy przy Kruczej 44 pomagała mu prowadzić pod koniec jego życia systematykę prac naukowych, pełniąc funkcję jego sekretarki – mówi Igor Strojecki i zwraca uwagę na wydaną w 1923 r. książkę  „Z zaświatów…” dr Franciszka Ksawerego Watraszewskiego (Habdanka), dermatologa, wenerologa, spirytystę, ordynatora Szpitala Ujazdowskiego i naczelnego lekarza szpitala wenerologicznego św. Łazarza przy Książęcej.

Watraszewski relacjonował, jak już po śmierci Ochorowicza uczestniczyła Domańska w seansach spirytystycznych. Duch uczonego jakoby miał się jej ukazywać przy stoliku w domu przy Kruczej i poprzez jej ciało i umysł przekazywać dalsze wyniki swoich badań prowadzonych w zaświatach.

– Po śmierci Ochorowicza ukazało się jeszcze kilka innych sensacyjnych publikacji ze wspomnieniami Domańskiej. Niestety zrobiły one wiele złego dla pamięci o rzeczywistym dorobku naukowym wynalazcy i uczonego – uważa Igor Stojecki.

Jakie to były osiągnięcia? Dla ich samego wymienienia należałoby napisać oddzielny artykuł. Wspomnijmy niektóre. Już w roku 1877 opracował podstawy teoretyczne dla monochromatycznego przekazywania obrazu na odległość. Wymyślił teoretycznie ekran złożony z żarówek wyświetlający nadawany obraz złożony z punktów. Nie potrafił jednak w tym czasie zbudować podobnego aparatu, za to opublikował swą pracę na łamach wydawanego w Warszawie kwartalnika „Kosmos”.

W roku 1885 w Paryżu prezentował udoskonalony przez siebie telefon, który połączył gmach Opery z Ministerstwem Poczt i Telegrafów odległe od siebie o cztery kilometry. Podobne eksperymenty przeprowadzał w Petersburgu i na Wystawie Powszechnej w Antwerpii. Skonstruował własny mikrofon i aparaty do przenoszenia na odległość zarówno dźwięku jak i światła.

Bez wątpienia wniósł ogromny wkład w dziedzinę psychologii eksperymentalnej. Swoje doświadczenia w dziedzinie hipnotyzmu, telepatii czy mediunizmu traktował poważnie jako badania empiryczne, nie zaś zabawę w wywoływanie duchów, choć nie zdołał ich w pełni usystematyzować. W Wiśle na Śląsku Cieszyńskim zbudował pensjonat, w którym założył laboratorium psychologiczne.

Ostra jazda pani Ochorowiczowej

Wspominaną przez prezydenta Warszawy Sokratesa Starynkiewicza żoną Ochorowicza była Maria Leszczyńska, młodsza od niego o 16 lat. – Ożenił się z nią w 1888 r. Poznali się w Zakopanym, gdzie wyjeżdżała ówczesna śmietanka towarzyska Warszawy – opowiada Igor Strojecki.

W Warszawie mieszkali przy Brackiej 18. Dziś w tym miejscu stoi późniejsza kamienica. Leszczyńska prowadziła tam remizę z wynajmem powozów. – Żona Ochorowicza uwielbiła szaloną jazdę. Opowiadano o niej legendy, a Prus odnotował, jak wiozła go w Aleje Ujazdowskie na corso kwiatowe, wchodząc ostro w zakręty. Przy jednym z takich zakrętów z Prusem w powozie nie wyrobiła się. Koń uderzył łbem w latarnię i padł – mówi Strojecki.

03. Seans mediumiczy z Eusapią Palladino. Fotografia ze zbioru Igora Strojeckiego.

Seans mediumiczy z Eusapią Palladino. Fotografia ze zbioru Igora Strojeckiego.

Jak opowiada małżeństwo było nieudane. Ona kochała życie na wysokim poziomie, przygody. Potrzebowała adrenaliny. On miał charakter naukowca. Nie lubił przyjęć, życia towarzyskiego, wolał zgłębiać rozmaite problemy. Rozstali się w 1899 r. – Po rozwodzie Ochorowicz zaprosił kilku kolegów na małe spotkanie. Zachował się list od Prusa. Przepraszał, że nie przyjdzie na „wieczór kawalerski”. Szwankował na zdrowiu i szedł na jakieś zabiegi – mówi Igor Strojecki.

Maria Leszczyńska wyszła po raz kolejny za mąż w Wiedniu za Henryka Monata, bogatego prawnika i literata pochodzenia żydowskiego, tłumacza polskich poetów na niemiecki. I to małżeństwo nie było trwałe, ale Maria Leszczyńska pod nazwiskiem Marii Ochorowicz-Monatowej wkrótce zasłynęła jako autorka słynnej Uniwersalnej Książki Kucharskiej, tłumaczonej na angielski i znanej w świecie.

– Ze względów marketingowych pozostawiła sobie pierwszy człon nazwiska Ochorowicz. Na stałe zamieszkała w Zakopanem w willi Jutrzenka. Zmarła w 1925 r. i została pochowana na nowym cmentarzu, Niestety nie ma śladu po jej grobie. Został zlikwidowany w latach 60. XX w., gdyż nikt się nim nie interesował – mówi Igor Strojecki. Dodajmy, że Jadwiga Domańska przeżyła całe dwudziestolecie międzywojenne, wojnę i sporo PRL-u. Zmarła w roku 1967.

Domańska była obecna przy śmierci Ochorowicza przed stu laty. Gdy zmarł, pokoje, które zajmował w jej mieszkaniu zostały komisyjne zaplombowane w oczekiwaniu na postępowanie spadkowe.

Pensja pięknej panny Walickiej

W sąsiedztwie mieszkania sekretarki i medium uczonego przez kilkadziesiąt lat działał pensja dla dziewcząt panny Antoni Walickiej, założona w roku 1902. Początkowo czteroklasowa, z biegiem czasu przekształcona została w gimnazjum humanistyczne z prawami państwowymi. W latach międzywojennych zajmowała aż trzy kondygnacje kamienicy, od drugiego po czwarte piętro. Panna Walicka, uchodząca za piękność, była wielką admiratorką twórczości Henryka Sienkiewicza, zaś jej ojciec, znany pod pseudonimem Symforiona Pauzy, był uznanym wówczas krytykiem muzycznym i literackim.

04. Panna Tomczyk, zahipnotyzowana przez Ochorowicza unosi nożyczki. Doświadczenie wykonane w obecności wielu świadków. Ilustracja...

Panna Tomczyk, zahipnotyzowana przez Ochorowicza, unosi nożyczki. Doświadczenie wykonane w obecności wielu świadków. Ilustracja „Świat”, 1909.

W roku 1935 r. za niewielką rentę 100 złotych miesięcznie Walicka przekazała szkołę nauczycielom i zawiązanemu wówczas Towarzystwu Przyjaciół Szkoły im. Antoniny Walickiej. Kamienica przestała istnieć już we wrześniu 1939 r. Trafiona bombą spłonęła, a jej ruiny rozebrane zostały w czasie drugiej wojny światowej. Dziś w jej miejscu znajdują się jezdnie i chodnik poszerzonej ulicy Kruczej oraz fragment bloku ciągnącego się od Nowogrodzkiej po Aleje Jerozolimskie.

Przed wojną Krucza była znacznie węższa niż dziś. Zabudowana dość jednolicie kilkupiętowymi kamienicami, słynęła ze sklepów z kapeluszami damskimi, kilku cukierni i dobrych knajp.

Na zakończenie dodajmy, że wystawę poświęconą Ochorowiczowi „Julian Ochorowicz (1850-1917). Człowiek renesansu w czasach pozytywizmu. Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego” można będzie oglądać w bibliotece w Radzyminie, czyli mieście, w którym przyszły uczony urodził się w 1850 r. Z kolei w Wiśle w majowy weekend w domu Ochorowicza otwarte zostanie prywatne „Muzeum Magicznego Realizmu”. Jeden z pokojów poświęcony zostanie uczonemu.

RadioZET.pl/Jerzy S. Majewski/miastarytm.pl

 

Oceń
Tagi