Sylwester w stolicy? Uwaga na taksówkowych oszustów!

Joanna Śpiechowicz
31.12.2018 18:58
Sylwester w stolicy? Uwaga na taksówkowych oszustów!
fot. A.ZIOLEK/East News

Sylwester w stolicy? Uwaga na naciągaczy! Fałszywi taksówkarze grasują przy warszawskich dworcach, nagabują przyjeżdżających do stolicy gości i proponują podwiezienie. Taka podróż może kosztować nawet kilkaset złotych.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Pani Aleksandra przyjechała do Warszawy w czasie świątecznej przerwy. Wysiadła na Dworcu Centralnym i poszła na postój taksówek. Tuż po wyjściu z hali dworcowej zaczepił ją mężczyzna i zaoferował przejazd jego „taksówką”.

- Gdy wsiadałam do auta, nie zauważyłam niczego dziwnego. Na drzwiach był pasek z szachownicą a na dachu kogut. Zorientowałam się, że coś jest nie tak dopiero, gdy dotarliśmy na miejsce. Kierowca kazał sobie zapłacić 120 złotych za nieco ponad kilometr – ostrzega pani Aleksandra.

Informację o cenniku za przejazdy zauważyła dopiero po wskazaniu kierowcy – na przedniej szybie samochodu.

Zobacz także

Okazuje się, że historii takich jak pani Aleksandry jest wiele, ale przypadki nadużyć ze strony kierowców zgłaszane są policji i urzędowi miasta stołecznego Warszawy przez pasażerów sporadycznie. Wynika to z tego, że w świetle prawa naliczanie wysokich opłat za przejazd nie jest nielegalne.

- Okazjonalny przewóz osób jest dopuszczalny ustawowo. W sytuacji, gdy pasażer postanawia wezwać policję, patrol przyjeżdża na miejsce i niestety stwierdza zgodność z ustawą, taki przewoźnik działa zgodnie z prawem. Dla mnie od strony moralnej jest to oszustwo, od strony prawnej jednak jest to legalne – komentuje  wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Taksówkarzy Artur Wnorowski.

Firmy zajmujące się tak zwanym „okazjonalnym przewozem osób” mogą żądać dowolnych opłat za swoje usługi. Zazwyczaj opłata początkowa to 50 złotych, a cena za kilometr waha się między 20 a 40 złotymi. Pasażer, który nie zgodzi się na tak wysoką opłatę, musi liczyć się z tym, że kierowca takiej „taksówki” może być agresywny lub spróbuje zablokować drzwi pasażerowi i nie pozwoli mu wysiąść.

- Gdy zakwestionowałam tak wysoką cenę za kurs, kierowca stał się wulgarny i natarczywy. Przestraszyłam się a do tego bardzo spieszyłam, więc zapłaciłam mu żądaną kwotę – dodała pani Aleksandra.

Zobacz także

Samochody pseudo taksówkarzy do złudzenia przypominają taksówki, dlatego przed skorzystaniem z usługi warto dobrze przyjrzeć się pojazdowi.

Prawdziwa taksówka ma na dachu kogut z napisem „taxi”. Na drzwiach jest żółto-czerwony pas z numerem bocznym taksówki. Pod nim powinien być herb Warszawy a w prawym górnym rogu przedniej szyby samochodu musi być naklejka z hologramem. Na niej znaleźć można numer licencji i numer rejestracyjny samochodu. W prawdziwej taksówce kierowca musi mieć swój identyfikator w widocznym miejscu. Samochód musi być też wyposażony w taksometr, wskazujący aktualną taryfę i opłatę.

Informacje o tym, jak rozpoznać licencjonowaną warszawską taksówkę można znaleźć też na dworcach i lotniskach oraz na stronie internetowej Warszawy.

RadioZET.pl/PAP/JŚ