Ścieki z Warszawy płyną do Płocka. WIOŚ podaje godzinę

29.08.2019 08:34
Warszawa. Awaria oczyszczalni
fot. PAP

Awaria w oczyszczalni ścieków „Czajka” w Warszawie. Fala Wisły ze zrzutem ścieków spowodowanym awarią kolektorów przesyłających nieczystości do oczyszczalni „Czajka” do Płocka może dotrzeć około południa w czwartek – przekazał Krzysztof Gołębiewski z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, powołując się na szacunki Wód Polskich.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Krzysztof Gołębiewski z WIOŚ przekazał w czwartek w TVP Info, że według ostatnich informacji Wód Polskich, fala Wisły po zrzucie nieczystości do Płocka może dotrzeć około południa. Jak zaznaczył, jest to czas szacowany, a pewność co do godziny przyniesie bieżące monitorowanie sytuacji.

Inspektor wskazał, że zanieczyszczenia rozcieńczają się w wodach rzeki, jednak przy tak niskim stanie wód, jak obecnie, trwa to bardzo długo.

Niestety, sama flora i fauna odczuje to, co dzieje się w tym momencie.

Krzysztof Gołębiewski

Warszawa. Awaria w oczyszczalni ścieków „Czajka”

O awarii układu przesyłowego ścieków władze Warszawy mieszkańców powiadomiły w środę. We wtorek rano doszło do awarii jednego z kolektorów przesyłającego ścieki z części lewobrzeżnej Warszawy do oczyszczalni „Czajka”. Nieczystości wówczas skierowano do drugiego z kolektorów, który jednak w środę przestał funkcjonować. Wskutek awarii zarząd MPWiK podjął decyzję o kontrolowanym zrzucie nieczystości do Wisły — do rzeki trafia 3 tys. litrów nieczystości na sekundę.

Zobacz także

Minister środowiska Henryk Kowalczyk informował w środę, że stołeczna spółka wodociągowa przesłała informację o awarii do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska przed południem. „Utrzymywanie w tajemnicy tego typu awarii jest wielką nieodpowiedzialnością. Tyle godzin, a właściwie ponad dobę czasu można by było wiele rzeczy wspomóc” – podkreślił.

Jego zdaniem sytuacja ta stwarza ogromne zagrożenie pod względem ekologicznym. Zarzuty odpierają władze stolicy, według których mówienie o „zatajaniu” czegoś przez ratusz jest kłamstwem.

W sprawie awarii z urzędu śledztwo wszczęła prokuratura na Pradze Północ. Jak przekazał PAP prok. Saduś, prowadzi je w kierunku czynu polegającego na sprowadzeniu niebezpieczeństwa dla zdrowia i życia wielu osób w postaci zagrożenia epidemiologicznego i spowodowania zniszczenia w świecie roślinnym i zwierzęcym w znacznych rozmiarach.

RadioZET.pl/PAP