Jaki deklaruje: komisja weryfikacyjna będzie działać, pozostanę przewodniczącym. Możliwe przesłuchanie Gronkiewicz-Waltz?

Redakcja
26.10.2018 12:38
Jaki
fot. PAP

– Prace komisji weryfikacyjnej będą kontynuowane, a ja nadal będę jej przewodniczącym – zadeklarował w piątek wiceminister sprawiedliwości i niedawny kandydat Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Warszawy, Patryk Jaki.

Podczas konferencji podsumowującej kampanię wyborczą kandydat Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Warszawy Patryk Jaki zadeklarował, że komisja weryfikacyjna będzie działała dalej. Dodał, że komisja będzie działała na pewno do końca kadencji parlamentu. – Na pewno będę stał na jej czele – podkreślił.

Komisja weryfikacyjna będzie dalej działać

– Bardzo liczyłem na to, że te sprawy, które rozpoczęliśmy w komisji weryfikacyjnej, po (mojej) wygranej w ratuszu uda się po prostu zakończyć, wycofać wszystkie skargi i wtedy wielu mieszkańców odetchnęłoby z ulgą. Niestety demokracja przyniosła inny wynik, który my szanujemy – powiedział Jaki.

Zobacz także

Dodał, że wie, iż komisja weryfikacyjna będzie miała dalej „pod górkę” m.in. z sądami, które – jak mówił – w sprawach reprywatyzacyjnych „mają bardzo wiele na sumieniu” czy z ratuszem. – Szukamy jakichś rozwiązań, które sprawią, że będziemy mogli jeszcze bardziej skutecznie pomagać ludziom – zadeklarował. Przyznał również, że być może będą potrzebne zmiany w ustawie o komisji weryfikacyjnej. – Jeszcze trwają prace w Ministerstwie Sprawiedliwości – dodał.

Obecny na konferencji wiceprzewodniczący komisji weryfikacyjnej Sebastian Kaleta zapewnił, że komisja „dalej będzie intensywnie pracować”. Poinformował, że w listopadzie odbędą się kolejne posiedzenia komisji, a pod koniec listopada odbędą się kolejne przesłuchania świadków.

Gronkiewicz-Waltz zostanie przesłuchana?

Kaleta zapowiedział również, że komisja ma w planach jeszcze przesłuchania „co najmniej kilkudziesięciu osób”, a obecnie sporządzana jest lista osób na posiedzenia ogólne dot. reprywatyzacji. Wśród nich jest m.in. prezydent stolicy Hanna Gronkiewicz-Waltz. – Mam nadzieję, że (Gronkiewicz-Waltz) uszanuje prawo, uszanuje również mieszkańców Warszawy w zakresie rozliczenia się z tej afery i odpowie na trudne pytania, które rosną od wielu lat, nie będzie od tego uciekała – zaznaczył.

Zobacz także

Dodał, że liczy na to, iż Rafał Trzaskowski, który wygrał wybory w Warszawie, i przyszły wiceprezydent stolicy, członek komisji weryfikacyjnej, Paweł Rabiej, „wyślą publicznie sygnały”, że przesłuchanie Gronkiewicz-Waltz jest potrzebne.

Kaleta przypomniał również, że Trzaskowski jako minister administracji i cyfryzacji miał wgląd w dokumenty ws. reprywatyzacji m.in. przy zwrocie kamienicy przy Mokotowskiej 40, gdzie jego podwładni mieli dostrzec nieprawidłowości, a czym – jak mówił Kaleta – Trzaskowski „się nie zainteresował”. – Komisja weryfikacyjna pomoże prezydentowi-elektowi i w najbliższych miesiącach położymy nacisk, żeby sporządzić raport ogólny o zaniedbaniach w procesie reprywatyzacji w urzędzie m.st. Warszawy – poinformował.

„Chciałbym wziąć urlop”

– Mimo porażki jest to najlepszy wynik, jaki osiągnął kandydat prawicy w Warszawie od 2006 r. – powiedział Jaki. – Mimo że wyborcy wskazali mi miejsce w opozycji, to dali jednocześnie bardzo silny mandat, ponad ćwierć miliona warszawiaków dało bardzo silny mandat, żeby patrzeć na ręce prezydentowi-elektowi i będziemy z tego korzystać – zaznaczył Jaki, komentując wynik wyborów na prezydenta Warszawy.

Zadeklarował, że wyborcy, którzy na niego głosowali, mogą na niego liczyć. – Tych, którzy na nas nie zagłosowali, będziemy dalej przekonywali do tego, że w przyszłości można nam zaufać – zapowiedział.

Zobacz także

Pytany, czy za pięć lat będzie się ponownie ubiegał o prezydenturę w stolicy, Jaki odpowiedział, że „tak daleko na pewno nie wybiegamy. Raczej nie, szanuję wyniki demokracji, mimo że w liczbach bezwzględnych dostałem więcej, niż myślałem”.

– Mam silne przekonanie, że zrobiłem wszystko, co dało się zrobić (w kampanii) – podkreślił Jaki. – Jeżeli miałbym wymienić jedną rzecz, którą bym zmienił podczas tej kampanii, to jedno na pewno (bym) zrobił – nie stawiałbym tak bardzo na sprawy lokalne, tylko (na) sprawy ogólnopolskie. Te programy, które przygotowaliśmy, miały mniejsze znaczenie, niż te emocje ogólnopolskie i pewnie to był błąd naszego sztabu – ocenił.

Zobacz także

Jaki zauważył, że część jego sztabu wyborczego m.in. Sebastian Kaleta, Oliwer Kubicki, Dariusz Lasocki czy Jacek Ozdoba dostali się do Rady Warszawy i będą zajmować się sprawami stolicy.

Pytany o dalsze plany na przyszłość m.in. ewentualny start w wyborach do Parlamentu Europejskiego, Jaki nie potwierdził doniesień medialnych. Dodał jednocześnie, że „w przyszłości niczego nie wyklucza”. – Wracam do Ministerstwa Sprawiedliwości, chociaż jak się uda, to w kolejnym tygodniu chciałbym wziąć urlop, którego nie miałem w tym roku – zaznaczył.

Dopytywany, czy wraca do jakiejś partii, odpowiedział: – Nie wracam do partii politycznej, ale jestem dalej w klubie parlamentarnym, takim w jakim jestem (PiS – PAP) i się tego nie wstydzę – odparł.

  

RadioZET.pl/PAP/MP