Korwin-Mikke chce pozwać Jakiego i Trzaskowskiego. „Bezprawnie prowadzili kampanię”

Mikołaj Pietraszewski
17.08.2018 16:01
Korwin-Mikke
fot. Tomasz Urbanek/East News

Lider partii „Wolność” Janusz Korwin-Mikke zapowiedział, że pozwie Patryka Jakiego i Rafała Trzaskowskiego i będzie domagał się od nich odszkodowania. Jak mówił, obaj kandydaci przedwcześnie rozpoczęli kampanię wyborczą, czego Korwin-Mikke – jak mówił – nie chciał zrobić, by nie łamać prawa.

Polityk zapowiedział w piątek, że hasłem jego kampanii będzie: „Warszawa przyjazna kierowcom”. Odnosząc się do zapowiedzi pozwu wobec Jakiego i Trzaskowskiego, zapowiedział, że będzie domagał się „dwustu tysięcy, czy więcej”.

Pozwy dla Jakiego i Trzaskowskiego

– Oni od trzech miesięcy prowadzą kampanię, a ja – zgodnie z przepisami PKW – jej nie prowadzę i będę musiał wydać kilkaset tysięcy złotych, żeby nadrobić straty spowodowane tym, że oni prowadzili kampanię, a ja nie mogłem – podkreślił. – PKW nie może ich karnie jakoś skazać, ale ja cywilnie mogę, i ci panowie będą mieli poważne problemy – powiedział Korwin-Mikke.

Polityk nie wykluczył, że pozwie jeszcze innych kandydatów, którzy „bezprawnie prowadzili kampanię”. Wyjaśnił, że nie wie, kogo jeszcze mogą dotyczyć pozwy, bo, jak wyjaśnił: „nie ogląda telewizji i nawet nie wie, kto kandyduje”.

Na pytanie, któremu kandydatowi przede wszystkim chciałby odebrać głosy, Korwin-Mikke odparł: – Kompletnie mnie nie interesuje, komu je odbieramy, natomiast wyrażam zdziwienie, że dwie partie uważane przez ogół za jakieś duże i potężne – PO i PiS – nie mają kandydatów z Warszawy i musieli ich ściągać – jednego z Krakowa, a drugiego z Opola.

Krytyka stołecznej polityki drogowej

Korwin-Mikke podczas konferencji prasowej przy Rondzie de Gaulle'a skrytykował organizację ruchu na nim panującą. Jak podkreślił, przykład tego ronda to tylko jeden z wielu powodów, dla których jego kampania odbywać się będzie pod hasłem „Warszawa przyjazna kierowcom”.

– Hanna Gronkiewicz-Waltz powiedziała kiedyś, że jej celem jest wyrzuceniem kierowców z Warszawy, wzięła sobie jakichś „lewych” ludzi z Zielonego Mazowsza itd. [...], to są ludzie, którzy starannie i kategorycznie niszczą ruch (drogowy) w Warszawie – oświadczył.

Rondo de Gaulle'a jest dla niego przykładem „zielonego sabotażu”, który, jak zapowiedział, zgłosi do prokuratury. – Połowa tego ronda stoi pusta, a metr kwadratowy kosztuje tu 500 tys. dolarów – podkreślił. W jego ocenie „są to miliony złotych dziennie stracone przez ludzi stojących w korku zupełnie niepotrzebnie, tylko dlatego, że jakiś specjalista od ruchu zrobił takie urządzenie”.

Wśród kandydatów m.in. Liroy

Korwin-Mikke dodał, że „w kilku miastach” z list partii „Wolność” startują przedstawiciele stowarzyszenia „Skuteczni”, którego prezesem jest Piotr Liroy-Marzec (poseł niezrzeszony).

Wiceprezes okręgu warszawskiego partii „Wolność” Oskar Kida poinformował, że jednym z postulatów obu ugrupowań jest „przyjazny urząd”. „W każdym normalnym państwie jest tak, że urzędy są dla obywateli, a nie obywatele dla urzędów i nie może być tak, że warszawiacy muszą brać specjalnie wolne tylko po to, żeby dojechać do urzędu w godzinach pracy, ponieważ urząd pracuje tak, a nie inaczej” – ocenił Kida.

Porozumienie programowe dla Warszawy w nadchodzących wyborach samorządowych liderzy partii „Wolność” i stowarzyszenia „Skuteczni” podpisali w poniedziałek.

RadioZET.pl/PAP/MP