Wyłudzenie? Nie. Złamane serce. Sąd uniewinnił mężczyznę, którego ksiądz oskarżył o oszustwo

Redakcja
15.02.2019 20:40
Wyłudzenie? Nie. Złamane serce. Sąd uniewinnił mężczyznę, którego ksiądz oskarżył o oszustwo
fot. Shutterstock

„Jedna strona kochała bardziej, druga strona kochała mniej” – mówił w uzasadnieniu wyroku sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie Andrzej Krasnodębski, który uniewinnił 41-letniego Piotra S. od zarzutu wyłudzenia blisko pół miliona złotych. Pokrzywdzonym miał być ksiądz pozostający w bliskiej relacji z Piotrem S.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Prokuratura żądała dla Piotra S. dwóch lat więzienia w zawieszeniu na pięć lat i orzeczenia zwrotu 425 tysięcy złotych na rzecz księdza I., którą to kwotę łącznie duchowny przelał na konto oskarżonego w latach 2006-2007.

To właśnie wtedy, 41-letni dziś Piotr S. nawiązał bliską relację z księdzem I. 10 lat później duchowny oskarżył mężczyznę o wyłudzenie.

Prokuratura wskazywała na zaplanowane oszustwo, obrona na… zranione uczucia i wnioskowała o uniewinnienie.

Zobacz także

Zdaniem prokurator Aleksandry Skrzyniarz, oskarżony miał pożyczać od księdza pieniądze na  rozkręcenie biznesu, a w rzeczywistości wydał je na własne potrzeby, a dokładniej na alimenty i spłatę kredytu.

Obrona przekonywała,  że w sprawie nie chodziło o pieniądze, ale o miłość.

- Między panami były nie tylko relacje towarzyskie i nie tylko relacje usług kapłańskich. Świadczy o tym treść wydruków smsów. „Tęsknie za tobą”, „Kocham cię” – mówiła mec. Elżbieta Orżewska, której słowa przytacza portal TVN Warszawa.

Jak dodawała, „wszystko było dobrze do momentu, kiedy pokrzywdzony zorientował się, że Piotr S. znalazł sobie (…) kobietę”.

Zobacz także

Ostatecznie sąd  przychylił się do wniosku obrony i uniewinnił oskarżonego.

- Wbrew pierwszemu wrażeniu była to zwyczajna, często spotykana sprawa, gdzie istotą było to, że dwie osoby darzyły się jakimś uczuciem – uzasadniał wyrok sędzia Andrzej Krasnodębski, cytowany przez TVN Warszawa.

Jak dodawał, „jedna strona kochała bardziej, druga strona kochała mniej. Później u jednej ze stron to uczucie wygasło, a u drugiej pojawiła się zazdrość”.

- Na uwagę zasługują tytuły przelewów: „Zasilenie konta” lub „wpłata”. Była też trzecia forma zasilania rachunku pana S. „Prezent dla przyjaciela” – mówił w uzasadnieniu sędzia.

Jak mówił, postępowanie nie pozwoliło na ustalenie, czy kwoty, które ksiądz I. płacił panu S. to były pożyczki, czy też była to inna forma zasilania konta pana S. Wyrok nie jest prawomocny.

RadioZET.pl/tvnwarszawa.tvn24.pl/JŚ