Miasto rozwiązało marsz narodowców, ci nie chcieli odpuścić. "Hańba", "Raz sierpem, raz młotem". W końcu przepuszczono ich chodnikiem

Redakcja
01.08.2018 18:16
Warszawa
fot. PAP

Przedstawiciel urzędu miasta dysponujący pełnomocnictwami prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz zdecydował o rozwiązaniu marszu środowisk narodowych - poinformował Mariusz Mrozek z Komendy Stołecznej Policji. Narodowcy jednak nie przyjęli tego do wiadomości i pozostali na miejscu, żądając jednocześnie rozmowy z dowódcą grupy policyjnej. W końcu zdecydowano się ich przepuścić chodnikiem w kierunku Kolumny Zygmunta, gdzie zorganizowano drugie zgromadzenie.

Po dostarczeniu decyzji z urzędu miasta kordon policji na pl. de Gaulle'a nie pozwalała przejść manifestantom w kierunku Nowego Światu.

Reporter Radia ZET Mariusz Gierszewski cytował na Twitterze powody, dla których rozwiązano zgromadzenie. Chodziło o zakazane i propagujące totalitaryzm symbole, które mieli ze sobą niektórzy uczestnicy marszu:

W mediach społecznościowych pojawiły się też relacje z tego zdarzenia:

Uczestnicy marszu trzymali biało-czerwone flagi. Słychać okrzyki: "Cześć i chwała bohaterom", "Każdy pocisk - jeden Niemiec" i "Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę".

W końcu zdecydowano się przepuścić manifestantów chodnikiem wzdłuż ulicy Nowy Świat, w kierunku Kolumny Zygmunta, gdzie narodowcy mieli zgłoszone drugie zgromadzenie.

Zobacz także

 - Policja nas przepuści chodnikami. Policja to nie nasz wróg - mówił przez megafon Robert Bąkiewicz z ONR.

W pewnym momencie, na drodze przemarszu, pojawili się kontrmanifestanci, którzy rozwinęli antyfaszystowski transparent z napisem "Warszawa zhańbiona". Zostali jednak zatrzymani przez policję.

RadioZET.pl/PAP/MP