Ojciec otruł syna w toalecie przy sali zabaw? [NOWE FAKTY]

Mikołaj Pietraszewski
26.11.2018 16:04
Sala zabaw
fot. Shutterstock

Warszawska prokuratura przesłuchała już pierwszych świadków w związku z tragedią, jaka miała miejsce na warszawskim Bemowie. W jednej z tamtejszych sal zabaw zmarł 35-letni mężczyzna i jego 4-letni syn. Mężczyzna miał otruć chłopca.

35-letni mężczyzna przebywał z dwójką małych dzieci w sali zabaw na stołecznym Bemowie. Był rozwiedziony z matką swojego potomstwa, miał jednak zapewnione spotkania z nimi, które odbywały się w obecności kuratora. 

W pewnym momencie ojciec udał się z synem do toalety. Zaniepokojony kurator po kilku minutach udał się do łazienki, gdzie na podłodze znalazł nieprzytomnego 4-latka i jego ojca. Funkcjonariusz (kurator był bowiem jednocześnie policjantem) udzielił im obu pomocy i zadzwonił po karetkę.

Zobacz także

Niestety pomimo przeprowadzonej akcji reanimacyjnej nie udało się odratować żadnego z nich. Prokuratura zleciła badanie toksykologiczne. W sali przebywała także córka zmarłego mężczyzny (i siostra chłopca), ale nic jej się nie stało. 

Jedna z hipotez mówi o otruciu. Jak podaje nieoficjalnie Polsat News, mężczyzna podał swojemu dziecku nieokreśloną jeszcze substancję chemiczną, a następnie sam ją zażył. Policja nie udziela jednak w tej sprawie informacji. Śledczy zabezpieczyli monitoring z lokalu i zlecili przeprowadzenie sekcji zwłok. 

RadioZET.pl/DW/Polsat News/BM/MP