Rzucił się z nożem na brata, bo ten... za głośno słuchał muzyki

Redakcja
08.08.2018 10:57
Policja
fot. Komenda Stołeczna Policja

Policjanci zatrzymali mężczyznę podejrzanego o ciężkie uszkodzenie ciała swojego brata. Jak ustalili funkcjonariusze, Robert K., mając prawie trzy i pół promila, w trakcie awantury zadał cios nożem w klatkę piersiową 35-latka. Okazało się, że przeszkadzała mu zbyt głośno grająca muzyka.

Było środowe popołudnie (godz. 15.00), gdy policjanci z północnopraskiej patrolówki zostali powiadomieni o rannym człowieku leżącym na ulicy. Na miejscu mundurowi zastali pielęgniarkę, która udzielała pomocy zakrwawionemu mężczyźnie. Natychmiast wezwano karetkę pogotowia.

Atak nożem za zbyt głośną muzykę

Pokrzywdzony wyjaśnił, że pomiędzy nim a młodszym bratem doszło do awantury, podczas której został pchnięty nożem kuchennym przez 30-latka. Brat zarzucił mu, że ten słuchał za głośno muzyki. Przyznał, że obaj wcześniej pili razem alkohol. Mundurowi ustalili również, że po zdarzeniu Robert K. uciekł z lokalu i udał się w nieznanym kierunku. Ranny 35-latek wyszedł na ulicę szukać pomocy i zasłabł.

Zobacz także

Mężczyzna z obrażeniami ciała został zabrany do szpitala, gdzie przeszedł operację. Na miejscu zdarzenia pracował policyjny technik, który zabezpieczał ślady. Policjanci ustalili bardzo szczegółowy rysopis napastnika. W jego poszukiwania zaangażowały się wszystkie dostępne patrole.

Był pod wpływem alkoholu

Kilkanaście minut po zdarzeniu przy ul. Kijowskiej jedna z policyjnych załóg zatrzymała Roberta K. Badanie alkomatem wykazało w jego organizmie ponad 3,5 promila alkoholu. Zgromadzone dowody pozwoliły na przedstawienie 30-latkowi w prokuraturze zarzutu spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu 35-latka.

Sąd przychylił się do wniosku śledczych oraz prokuratora i tymczasowo aresztował Roberta K. na trzy miesiące. Za to przestępstwo mężczyźnie grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.

Zobacz także

RadioZET.p/policja.waw.pl/MP