Zamknij

Ratownicy medyczni na L4, do chorych przyjeżdżają strażacy. "Uwaga, stan wyjątkowy"

01.09.2021 18:55
karetka
fot. Stanislaw Bielski/REPORTER

Ratownicy masowo protestują i biorą zwolnienia. O tym, że planują przejść na L4, informowali już miesiąc temu. W Warszawie około połowa karetek nie wyjechała w środę ze stacji pogotowia.

Ratownicy medyczni protestują przeciwko zbyt niskim pensjom. W środę w Warszawie około połowa karetek nie wyjechała ze stacji pogotowia, ponieważ ratownicy poszli na zwolnienia lekarskie. Problem z obsadzeniem załóg karetek jest również w Białymstoku, Wrocławiu czy Chełmie.

O tym, że planują przejść na L4 do 5 września, ratownicy medyczni informowali już miesiąc temu. - Nikt od tamtej pory nie próbował z nami porozmawiać czy podjąć jakiegoś zdroworozsądkowego kompromisu, by tej sytuacji zapobiec - mówił Radiu ZET ratownik z Warszawy Marcin Serwach.

Stacja pogotowia twierdzi, że sytuacja nie zagraża bezpieczeństwu mieszkańców Warszawy i okolic. W sytuacji kiedy nie ma dostępnej karetki, wysyłani są strażacy. Do zasłabnięć lata również śmigłowiec LPR.

Ratownicy medyczni protestują. "To jest prawdziwa katastrofa"

Jak przekazał Paweł Owczarski z biura prasowego Meditrans, w środę część ratowników medycznych nie przyszła do pracy. Jak dodał, w ciągu normalnego dnia do dyspozycji warszawiaków jest 80 zespołów ratownictwa medycznego, które średnio wyjeżdżają około 500 razy, co na każdy zespół daje około 6-8 wyjazdów na dobę.

- W związku z tym, że część pracowników zgłosiła niedyspozycyjność, ci którzy czują się odpowiedzialni za pacjentów i przyszli dzisiaj do pracy, będą mieli więcej interwencji - powiedział Paweł Owczarski. - Na szczęście sytuacja nie jest tak drastyczna jak w innych, mniejszych stacjach pogotowia - dodał.

O niedoborach w stołecznym pogotowiu na Facebooku poinformował Jan Śpiewak. "Uwaga, stan wyjątkowy w Warszawie i okolicach. Ponad połowa karetek (nawet 40 z 68) nie wyjechała dzisiaj na ulice Warszawy i całego regionu warszawskiego" - napisał. "To jest prawdziwa katastrofa" - dodał.

W czwartek spotkanie z wiceministrem zdrowia

O protest ratowników został zapytany w środę w Wejherowie minister zdrowia Adam Niedzielski. Zapewnił, że "wszystkie informacje są monitorowane, także przyczyny, które ewentualnie odpowiadają za konflikty".

- W przypadku ratowników, którzy są zatrudnieni - nie kontraktowi - nie mamy praktycznie w ogóle do czynienia ze zjawiskiem jakichkolwiek problemów na linii pracodawca - pracownik - powiedział Niedzielski.

Przyznał, że inaczej trochę sytuacja wygląda w przypadku pracowników kontraktowych. - Tu są pewnego rodzaju negocjacje, spory z pracodawcami, ale nawet w sytuacji eskalacji sporów jesteśmy w stanie zapewnić ekipy czy zespoły, które będą utrzymywały stabilność systemu ratownictwa medycznego - zapewnił Niedzielski. Jak dodał, "już angażujemy ratowników ze straży pożarnej".

Poinformował, że cały czas MZ prowadzi dialog ze środowiskiem ratowników medycznych. - Jutro chociażby (w czwartek - red.) jest spotkanie ratowników z ministrem Kraską, który w Ministerstwie Zdrowia odpowiada za ten obszar ratownictwa medycznego. Przygotowujemy także rozwiązania regulacyjne. Pracujemy razem ze środowiskiem nad nowym brzmieniem ustawy - podał minister zdrowia.

RadioZET.pl/ Radio ZET - Daniel Wrzos/ PAP - Autorka: Marta Stańczyk