Zamknij

Smogowozy i drony na ulicach. Trwa akcja straży miejskiej

01.12.2019 09:23
Smogowozy i drony na ulicach. Trwa akcja straży miejskiej
fot. Tomasz Kawka/East News

W niedzielę od rana na ulicach Warszawy trwa walka ze smogiem. Straż miejska kontroluje jakość powietrza za pomocą tzw. smogowozów, wyposażonych w specjalne narzędzia pomiarowe. Uwaga – za palenie zabronionymi surowcami w domowych piecach można orzymać nawet 500 złotych mandatu.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Sezon grzewczy w pełni, a w stolicy - smog. Warszawska straż miejska kontroluje za pomocą tzw. smogowozów i dronów jakość powietrza w stolicy.

Zobacz także

"Smogowozy" na ulicach Warszawy

Strażnicy swój dyżur trwający 8 lub 12 godzin rozpoczynają wcześnie rano tuż po odprawie. Każdego dnia jakość powietrza w stolicy sprawdza kilka patroli. Wśród nich są funkcjonariusze poruszający się tzw. smogowozami. To charakterystyczne samochody wyposażone w nowoczesny sprzęt pomiarowy, które w sezonie grzewczym są wykorzystywane przez funkcjonariuszy Referatu ds. Kontroli Środowiska. Strażnicy mają pięć takich wozów.

Pojazdy są wyposażone w aparaturę, która pozwala funkcjonariuszom zlokalizować miejsca zwiększonego zanieczyszczenia powietrza. Wystarczy, że wystawią przez okno sondę połączoną z analizatorem i zaczekają 10 minut. Potem wyniki porównuje się ze średnimi wynikami dobowymi stacjonarnych mierników rozmieszczonych w mieście.

Na dachach smogowozów zamontowane są wysuwane 3,5-metrowe maszty z kamerami.

Zobacz także

- Wysokiej jakości obraz wyświetlany jest na monitorach, które są w pojazdach - powiedział st. insp. Marek Wąsowski z warszawskiej straży miejskiej.

Strażnik dodaje, że kamera pozwala zajrzeć strażnikom za ogrodzenie posesji, by znaleźć dymiący komin i ocenić, czy spalane są tam przedmioty emitujące szkodliwe substancje. - Funkcjonariusze sterują nią z pomocą konsoli  - wyjaśnił st. insp. Marek Wąsowski.

Smogowóz jest też wyposażony w komputer połączony z siecią, zaawansowany sprzęt do pomiaru skażenia wody, analizator gazów i pyłomierz tzw. dustrak.

Zobacz także

Strażnicy korzystają także z podręcznych higrometrów, czyli wilgotnościomierzy. Wyglądają one jak niewielki "pistolet". Urządzenie to po przyłożeniu do powierzchni drewna, w ciągu kilku sekund wyświetla jego wilgotność - musi mieć poniżej 20 procent, żeby można było nim palić.

Najwięcej zgłoszeń w okresie jesienno-zimowym

Jak mówią strażnicy, większość interwencji, na które jeżdżą, to zgłoszenia od mieszkańców.

- Do straży miejskiej dzwonią ludzie. Zgłoszenie przyjmuje operator, który wysyła nas na miejsce - dodał mł. insp. Dariusz Sado.

Zobacz także

Strażnik opowiada, że najczęściej zgłoszenia dotyczą dymów unoszących się z kominów.

- Najwięcej zgłoszeń mamy oczywiście w sezonie jesienno-zimowym. Dziennie dostajemy ich nawet kilkanaście. Jedziemy na posesję i przeprowadzamy jej kontrolę. Sprawdzamy, czym właściciel pali w piecu, gdzie trzyma opał, czy ma porządek na posesji itd. - powiedział mł. insp. Dariusz Sado.

Zobacz także

Nawet 500 złotych kary!

Właściciele domów nie mogą palić mułami i flotokoncentratami węglowych oraz mieszankami produkowanymi z ich wykorzystaniem, węglem kamiennym w postaci sypkiej o uziarnieniu poniżej 0-3 mm, węglem brunatnym oraz paliwami stałymi produkowanymi z wykorzystaniem tego węgla, czy paliwami zawierającymi biomasę o wilgotności powyżej 20 proc. np. mokrego drewnem.

W domowych piecach nie wolno też spalać odpadów takich jak: foliowe torby, plastikowe pojemniki, zużyte opony, przedmioty z tworzyw sztucznych, elementy drewniane pokryte lakierem lub farbą, sztuczna skóra, opakowania po rozpuszczalnikach i środkach ochrony roślin, opakowania po farbach, lakierach.

Jeżeli strażnicy zauważą, że właściciele posesji łamią zakazy, grozi im mandat do 500 zł. Strażnicy mogą też pobrać próbkę popiołu z pieca i wysłać ją do laboratorium na specjalistyczne badania, za które też zapłaci właściciel. Kosztują one od 400 zł do nawet 5 tys. zł - informuje st. insp. Marek Wąsowski.

Zobacz także

Do walki z tzw. kopciuchami straż miejska używa też dwóch specjalistycznych dronów, które monitorują budynki. Jedno z urządzeń wyposażone jest w dwie kamery - tradycyjną, rejestrującą obraz w rozdzielczości full HD oraz tę działającą na podczerwień, wysokiej czułości kamerę termowizyjną, która z łatwością zlokalizuje miejsce wylewania nieczystości ciekłych do wód. Drugi z dronów, ma specjalny wysięgnik z czujnikiem, którzy mierzy poziom zanieczyszczenia pyłami PM25, i PM10. Wykrywa również związki chemiczne, które powstają podczas spalania odpadów.

 

RadioZET.pl/PAP