Antyaborcyjne furgonetki z krwawymi zdjęciami przed szpitalem. Jest wyrok

14.02.2020 11:41
Mariusz Dzierżawski
fot. Grzegorz Banaszak/REPORTER

Jest wyrok za antyaborcyjne furgonetki rozstawiane na ulicach Warszawy. Członek zarządu fundacji Pro - Prawo do Życia Mariusz Dzierżawski, który o wielu lat żąda wprowadzenia całkowitego zakazu aborcji, został ukarany karą grzywny - podaje "Gazeta Stołeczna".

Sprawa dotyczyła samochodów parkowanych od maja do lipca 2018 roku na placu Bankowym, przed Szpitalem Klinicznym im. Witolda Orłowskiego (skrzyżowanie Czerniakowskiej i Ludnej) oraz Zespołem Szkół nr 67 przy ul. Klonowej. Proces przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Śródmieścia toczył się przez prawie dziewięć miesięcy.

Chcesz być na bieżąco z newsami z Warszawy? Dołącz do naszej grupy na FB

Zawiadomienia w tej sprawie składali mieszkańcy Warszawy, którzy pisali "o furgonetkach z drastycznymi zdjęciami fragmentów zakrwawionych ludzkich płodów". Argumentowali, że nie mogą być zmuszani do oglądania takich treści.

Zobacz także

Kara grzywny za krwawe zdjęcia na furgonetkach. "Obrazy naruszały porządek publiczny"

Mariusz Dzierżawski musi zapłacić karę grzywny w wysokości 1,2 tys. zł oraz 240 zł kosztów sądowych. Sąd uznał, że "prezentowane obrazy naruszały porządek publiczny" - informuje "Gazeta Stołeczna". 64-letni oskarżony zgodził się na publikację nazwiska. 

Mariusza Dzierżawskiego obwiniono o wykroczenie z art. 141 Kodeksu wykroczeń, mówiące o „umieszczeniu nieprzyzwoitego ogłoszenia, napisu lub rysunku” w miejscu publicznym. Sędzia zmienił jednak kwalifikację czynu na surowszą – z art. 51 Kodeksu wykroczeń. „Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym”.

Adwokat Jerzy Jurek stwierdził, "że udało się przekonać sąd, że wystawianie na ulicach wielkoformatowych makabrycznych zdjęć rozczłonkowanych zwłok ludzkich jest wybrykiem, który zakłóca porządek publiczny". Jak wskazał, jego zdaniem szczególnie rażąca była "nieadekwatna forma przekazu". Podkreślił, że pacjentkami szpitala położniczego są także kobiety po poronieniach.

Wyrok jest nieprawomocny. Mariusz Dzierżawski zapowiada, że się od niego odwoła. Jak informuje "Gazeta Stołeczna", to pierwszy taki wyrok w warszawskich sądach.

Zobacz także

RadioZET.pl/"Gazeta Stołeczna"