Zamknij

Branża fitness w czasach zarazy. "Gdy jest taki kryzys, nie masz kolegów"

06.04.2020 14:13
Damian Bednarek
fot. Patrycja Sołtan

Jedną z branż, która najbardziej ucierpiała w dobie koronawirusa, jest fitness. Kiedy zapadły decyzje o zamknięciu klubów i siłowni, instruktorzy przenieśli się do internetu. O tym, jak wyglądają ćwiczenia online w czasach zarazy, czy każdy jest w stanie odnaleźć się w sieci i czy można w ten sposób zarobić na chleb rozmawiał z RadioZET.pl twórca projektu "Twoje Zdrowe Plecy 24/7" Damian Bednarek.

Wychodzisz z domu ostatnio?

Damian Bednarek: Jeżdżę samochodem z koleżanką. Raczej nie wychodzę. Jestem w grupie ryzyka, bo byłem chory niedawno, więc mam obniżoną odporność. Ale uważam.

Jak wygląda sytuacja twoich kolegów z branży?

Widzę, że ludzie się boją, panikują. Ale panika nic ci nie da. Dzisiaj fajną rzecz powiedziała mi kadrowa. "Damian, to minie, tylko trzeba czekać". Ja spanikowałem na początku. Kupiłem trzy opakowania papieru toaletowego (śmiech). To jest niepotrzebne.

13 marca zdecydowano o zamknięciu obiektów sportowych w Warszawie. Jaka była twoja reakcja, kiedy się o tym dowiedziałeś?

Nie siedziałem, tylko od razu zacząłem działać. To jest jedyne źródło dochodu instruktora. Mam bazę ludzi z klubu, w którym pracuję, ale jestem w komfortowej sytuacji, bo prowadziłem kiedyś swoje studio pilates. Więc stamtąd też mam bazę.

Wpadłem na pomysł, że stworzę zamkniętą grupę dla ochotników i zacznę zarabiać. To nie jest jeszcze zarobek, z którego da się wszystko opłacić, ale na bieżące życie wystarczy. Większość ludzi wzięła się za filmy za darmo. I to był strzał w kolano.

Co masz na myśli?

Oni tłumaczyli, że sobie zbierają klientów. Ja nie robiłem filmów za darmo, robiłem zajawki i zacząłem sprzedawać swoje zajęcia.

Była taka obawa, że nie będziesz miał za co żyć?

Obawa cały czas jest, za co żyć i opłacać raty kredytu. To, co się teraz dzieje, dzieje się po coś. To wróci do normy, tylko optymistycznie myślę w czerwcu, lipcu. Zarabiam jakieś pieniądze. Nie myślę, co będzie dalej z kredytami, bo wierzę że banki, tam gdzie masz złożony wniosek, zawieszają. Zaciskam pasa. Kiedyś byłem w stanie wyżyć za 200-300 zł, teraz jestem w stanie wyżyć za 1000 zł.

Masz jakieś oszczędności?

Oczywiście, że nie (śmiech). Jestem na kartach kredytowych, mam kredyt, muszę zapłacić ZUS, skończył się okres preferencyjny, mam zobowiązania. Na umowie B2B nie jesteś w stanie odłożyć. Instruktor musi się ubrać, zapłacić za szkolenia, one nie kosztują 100 zł, tylko 1000 zł w górę. Ostatnio musiałem odnowić licencję. Siedzenie i słuchanie, nie robienie nic innego, kosztowało 530 zł. W naszym zawodzie musimy cały czas szkolić, jeśli chcemy zarabiać dobre pieniądze.

Damian Bednarek 0

Widziałam na Facebooku, że swój program online stworzyłeś dosyć szybko, niemal równocześnie z decyzjami władz o zamknięciu klubów i siłowni?

Nie czekałem i nie oglądałem się na ludzi. Ja się sprzedam w internecie, bo nie mam z tym problemu. Tylko to jest kwestia racjonalnego podejścia. Już myślę przyszłościowo - co zrobić, żeby inni ludzie, którzy nie ćwiczą ze mną, zaczęli ćwiczyć w internecie i płacili.

Płacą?

Płacą. Naprawdę płacą i są odpowiedzialni. Wiedzą o tym, jakie teraz mamy problemy. Pracujesz, nie zarabiasz. Jedna dziewczyna powiedziała, że zapłaci tyle, ile będę chciał, żebym miał na życie. To jest super. Instruktorzy, fizjoterapeuci, wszyscy tak mają, którzy nie są na etatach, a na B2B. Mamy godzinówki.

Jak wygląda fitness w czasach kwarantanny w praktyce?

Przebranżowiłem się na zajęcia z nurtu BODY&MIND, czyli spokojniejsze. Typu pilates, kręgosłup. Nie mówimy tu o tabacie. To się najlepiej sprzedaje.

To nie jest tak, że do online'u można przenieść wszystkie dziedziny fitnessu? Są ograniczenia...

Rowerów nie przeniesiesz, treningu ze sztangą nie przeniesiesz, chyba, że ludzie mają sztangi w domu. Ja uaktywniłem swój mózg. Nie jestem tylko instruktorem jednych zajęć, nie zamykam się na jedną kategorię, tylko mogę zrobić pilates, piłki, płaski brzuch, TBC czy zajęcia taneczne. Ci, którzy są zamknięci, nie wiedzą, co mają robić, ale niektórzy po prostu się wstydzą.

Instruktorzy wstydzą się prowadzić zajęcia w sieci?

Wstydzą się, nie czują tego, nie umieją zachować się przed kamerą. To też jest sztuka. Ludzie myślą, że to jest takie "skakanie" czy "pajacowanie", a to naprawdę jest stres. Chociaż ja nie mam z tym problemu.

Klienci też się stresują ćwicząc w grupach, w których się widzicie?

Ja mam trzy personalne treningi na Skype'ie. Reszta to są ludzie, którym codziennie rano nagrywam filmy na zapas i wysyłam na ich skrzynki mailowe. Oni płacą i mają je dożywotnio. Dostają ode mnie sprzęt z mojego studia, dzięki czemu mam dodatkowy zarobek i ćwiczą ze mną z tym sprzętem.

Dużo ludzi się zgłosiło, żeby ćwiczyć z Tobą w internecie?

Ja w swojej grupie mam 100 osób ćwiczących. Niektórzy piszą: "mam 1000, 2000 osób". Ale zadajmy sobie pytanie, ile ludzi płaci. Ja w pierwszym tygodniu zarobiłem 1000 zł. To jest bardzo dużo. Mieć 1000 zł, ale siedzieć w domu na kanapie, to jest różnica. Nikt by mi tyle nie dał. Wydaje mi się, że to jest fajna kasa. Jeszcze muszę podatek odprowadzić.

Damian Bednarek 2

Pisałeś na Facebooku, że spodobało ci się online...

Tak, przede wszystkim dlatego, że zostaję z żywym klientem. Po pierwsze, to jest dla mnie dodatkowy zarobek. Po drugie, mogę się łączyć z ludźmi spoza Warszawy. Poznaję nowych ludzi. Taki mam plan. To nie chodzi tylko o przeprowadzenie zajęć, ale zbudowanie relacji. Klient - instruktor. Ludzie na sali poznają się również w szatniach i wzajemnie się nakręcają. To ma być taka spirala. Tak samo chcę zrobić w online.

Na razie moja strona jest w przebudowie. Zaczynam tak jak Ewa Chodakowska, która nagrywa z telefonu... Jak ją zrobię, wtedy będę bardziej w to wszystko inwestował. Teraz szukam kogoś, kto w przyszłości pomógłby mi w barterze jako kamerzysta, operator. To są duże pieniądze, których ja nie mam i nie będę miał, a nie będę brał kredytu. Albo firmy, która będzie mnie sponsorować. Ja mam projekt w głowie. Szukam, może ktoś wysłucha naszej rozmowy i się zgłosi.

Twoi koledzy sobie radzą w sieci?

Ja nie mam czasu na patrzenie na moich kolegów, gdy jest taki kryzys, nie masz kolegów, nie masz koleżanek, każdy chroni swoją *upę. Mam tylko teraz nieprzychylnych ludzi wokół siebie.

Dlaczego nieprzychylnych?

Ludzie zazdroszczą, są ciekawi, zawistni, kablują. Tak to działa.

Kablują?

Kablować, może nie kablują. Ale obgadują. Ale to wszędzie tak jest.

Zazdroszczą ci, że tobie się udało przestawić na online?

Ja przechodziłem kilka dni temu pewien etap, czy robić to, co robię, pokazywać, czy chwalić się tym. Bo ludzka zawiść nie zna granic. Ale pomyślałem sobie, co mogą mi zrobić. Ten, kto mnie zna, wie, co robię, jak to robię i już. Ale ludzie są różni. Są zawistni.

Tak jak cię obserwuję teraz w rozmowie na żywo i widzę twoje wpisy na Facebooku, to jesteś raczej pozytywnym człowiekiem...

Ja jestem bardzo pozytywnym człowiekiem, generalnie mam wszystko w literze "d", uśmiecham się, dopóki ktoś mi nie nadepnie na odcisk. Ja nikomu przykrości nie robię, mogę pomóc, ale jeśli ktoś mi chce zrobić krzywdę, to jest ciężko. Ogólnie jestem miłym człowiekiem.

Dużo osób ma dość izolacji, kwarantanny. Jak to wygląda w twoim przypadku?

Ja nie mam czasu na przygnębienie, ja mam zarabiać kasę, nagrywać, to mnie motywuje. Jak bym leżał w domu i jadł cały czas, to może byłbym lekko zirytowany, ale mnie nakręca to, że nagrywam, działam, idę do przodu. Większość ludzi, nie mówię tylko o branży fitness, nie ma pomysłu na siebie. Siedzą, nie zarabiają i mają depresję. Ja odwrotnie, działam, bo muszę. Ja wszystkim życzę tego samego, czego sobie. Żebyśmy przebrnęli kwarantannę, żeby sukcesy, które odnosimy, trwały dalej, żeby ludzie nie zazdrościli innym, bo to bez sensu.

Jesteś aktywny i pozytywnie zmotywowany. Co radziłbyś ludziom w twojej sytuacji teraz podczas kryzysu?

Więcej pokory, więcej uśmiechu, mniej zawiści i żebyśmy pomagali sobie wzajemnie.

Dziękuję za rozmowę.

Damian Bednarek - instruktor z 15-letnim doświadczeniem w branży fitness, były właściciel studia pilates, twórca projektu Twoje Zdrowe Plecy 24/7, swoje kwalifikacje podnosi na poziomie międzynarodowym. Specjalizuje się w treningach specjalistycznych PILATES, grupowych, jak i treningach 1:1.