Jan Śpiewak prawomocnie skazany. "Przegrałem. Sąd uczynił mnie kryminalistą"

13.12.2019 14:20
Jan Śpiewak
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

Jan Śpiewak jest winny zniesławienia mecenas Bogumiły Górnikowskiej-Ćwiąkalskiej - zdecydował warszawski Sąd Okręgowy. Tym samym podtrzymany został wyrok niższej instancji. Aktywista musi zapłacić 5 tys. złotych grzywny i 10 tys. zł nawiązki. - Sąd uczynił mnie kryminalistą - oświadcza i dodaje, że nie zamierza płacić.

Jan Śpiewak został prawomocnie skazany ws. zniesławienia mecenas Bogumiły Górnikowskiej-Ćwiąkalskiej - podaje polsatnews.pl. Sprawa dotyczy wpisu, który aktywista opublikował w 2017 roku na Twitterze, dotyczącego kamienicy przy ul. Joteyki 13 na warszawskiej Ochocie. Budynek został zreprywatyzowany w 2011 roku.

Boom. Córka ministra Ćwiąkalskiego przejęła w 2010 roku metodą na 118-letniego kuratora kamienice na Ochocie - napisał wówczas.

Śpiewak stwierdził, że Bogumiła Górniowska-Ćwiąkalska brała udział w tzw. aferze reprywatyzacyjnej i przejęła we władanie pół kamienicy na Ochocie. Aktywista wielokrotnie powtarzał te zarzuty. Sprawa trafiła do sądu.

Zobacz także

"Sąd uczynił mnie kryminalistą"

Na początku 2019 roku Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia orzekł, że Śpiewak jest winny zniesławienia Bogumiły Górnikowskiej-Ćwiąkalskiej. Orzeczono, że ma zapłacić 5 tysięcy złotych grzywny i 10 tysięcy nawiązki na rzecz mecenas. Obie strony wniosły apelacje. Teraz Sąd Okręgowy w Warszawie podtrzymał wyrok niższej instancji. Aktywista skomentował wyrok na Facebooku.

Przegrałem. Sąd uczynił mnie kryminalistą. Za obronę słabszych, za obronę sprawiedliwości. Za ujawnienie, że córka ministra Ćwiąkalskiego brała udział w nielegalnej reprywatyzacji kamienicy na Ochocie jako kurator 120-latka. Jestem jedyną osobą skazaną już dwukrotnie prawomocnym wyrokiem w związku z aferą reprywatyzacyjną. Mimo tego, że udowodniliśmy, że mecenas Ćwiąkalska wielokrotnie nie dopełniła swoich obowiązków, a swoimi działaniami doprowadziła do tragedii i dramatu lokatorów.

Aktywista dodał, że "w ramach prawa do nieposłuszeństwa obywatelskiego nie zamierza wykonywać tego wyroku".

Chcesz być na bieżąco z newsami z Warszawy? Dołącz do naszej grupy na FB

10 tysięcy nawiązki na rzecz córki ministra traktuje jako splunięcie w twarz ofiarom reprywatyzacji. W tym czterech przedwczesnych zgonów lokatorów na Joteyki. Jeśli będę musiał iść do więzienia w tej sprawie, niech tak się stanie. Może to obudzi sumienia ludzi.

Uzasadnienie wyroku jest niejawne.

Sąd bez podania przyczyn utajnił też samo uzasadnienie wyroku, co narusza moje konstytucyjne prawo do jawnego procesu - dodał Śpiewak.

- To niedopuszczalne. Nie zapłacę tej kary nawet, gdybym miał pójść do więzienia - oświadczył Śpiewak w rozmowie z Polsat News. Aktywista zamierza wystąpić do prezydenta Andrzeja Dudy o ułaskawienie.

RadioZET.pl/Polsatnews.pl/IAR/Facebook