Zamknij

"To była egzekucja". Szokujące kulisy śmierci 16-letniej Kornelii

03.05.2020 11:58
Morderstwo
fot. KPP Piaseczno

Strzały z broni pneumatycznej w głowę i przyduszenie - takie miały być okoliczności śmierci 16-letniej Kornelii z Konstancina. Według dziennikarzy Polsat News, śmierć dziewczyny, której zwłoki znaleziono przed tygodniem, przypominała egzekucję. 

Chcesz otrzymywać więcej takich informacji? Śledź Kronikę Kryminalną Radia ZET na Facebooku

Kornelia z podwarszawskiego Konstancina zaginęła 11 lutego bieżącego roku. Nie wróciła na noc do domu, więc jej rodzina wezwała policję. Poszukiwania trwały 2,5 miesiąca, a ciało dziewczyny znaleziono 26 kwietnia na tamtejszych terenach leśno-łąkowych przy ul. Mickiewicza. Były przykryte liśćmi, a znalazł je przypadkowy przechodzień. 

Morderstwo w Konstancinie. Dwie osoby podejrzane

Policja zatrzymała wówczas w tej sprawie siedem osób, w tym trzy nieletnie. Ostatecznie zarzut zabójstwa usłyszał 25-letni Patryk B. Mężczyzna złożył obszerne wyjaśnienia, przyznał się do winy i trafił na trzy miesiące do aresztu. Zarzut postawiono także uczestniczącej w zbrodni nieletniej Martynie S. 

Zobacz także

- W stosunku do Martyny S. sąd (Wydział Rodzinny i Nieletnich) zastosował środek w postaci umieszczenia w schronisku dla nieletnich na okres trzech miesięcy. Sąd przekazał sprawę nieletniej na wniosek prokuratora do dalszego prowadzenia prokuraturze. Sąd podzielił stanowisko prokuratora, że istnieją podstawy pociągnięcia nieletniej do odpowiedzialności na zasadach określonych w Kodeksie karnym" - powiedział cytowany przez Polską Agencją Prasową Mirosław Chyr z Prokuratury Okręgowej w Warszawie. 

Kornelia nie żyje. Szokujące kulisy zbrodni

Już wtedy prokuratura ustaliła, że Kornelia zginęła od strzałów z broni pneumatycznej oraz przyduszenia. Teraz Polsat News ujawnił szokujące kulisy tej zbrodni. Okazuje się, że jej śmierć mogła być zaplanowano przez wspomnianych wyżej dwoje sprawców. 

Zobacz także

- Z ustaleń śledczych wynika, że Kornelia wyszła z domu z koleżanką Martyną Sz. i to właśnie Sz. zaprowadziła ją na jeden z parkingów w Konstancinie - informował dziennikarz Polsat News Rafał Mierzejewski (cytat za: polsatnews.pl)

Śledczy mówią, że to była egzekucja. Mężczyzna wycelował z broni pneumatycznej, z wiatrówki w głowę Kornelii i oddał kilka strzałów. Następnie wraz z Martyną Sz. przydusili ofiarę, by mieć pewność, że nie żyje. Jej ciało zakopali w rowie w lesie 

- czytamy na polsatnews.pl. To jednak nie wszystko. Rodzice zamordowanej dziewczyny w rozmowie z reporterem Polsat News przyznają, że mają żal do policji "o bezczynność i ignorowanie próśb o poważne potraktowanie zaginięcia córki". Jak mówiła Marela Krassowska, matka Kornelii:

To się w głowie nie mieści. Jak można kogoś zabić nawet za coś? Możesz iść na policję, możesz się pokłócić, kogoś uderzyć, ale nie zabić. Nie wiem, co się stało. To niewyobrażalne. Nie mogę sobie wyobrazić, czy ona się broniła, co ona wtedy czuła, to są niewyobrażalne rzeczy.

RadioZET.pl/PAP/polsatnews.pl