Zamknij

O wiele więcej interwencji karetek. ''Ambulanse uziemione nawet na 6-7 h''

15.10.2020 14:22
Karetki pogotowia - koronawirus
fot. East News/Krzysztof Kaniewski

Koronawirus w Warszawie. Stołeczne pogotowie ratunkowe przekazało, że o 30% wzrosła liczba interwencji w porównaniu do wiosennej fali pandemii. Piotr Owczarski z "Meditransu" w Warszawie przekazał także, że "dochodzi do sytuacji, że ambulanse są <<uziemione>> nawet na sześć-osiem godzin".

Koronawirus w Warszawie — z dnia na dzień pogarsza się sytuacja epidemiczna na Mazowszu. Przybywa coraz to więcej zachorowań. W czwartek Ministerstwo Zdrowia odnotowało 8099 nowych przypadków koronawirusa. Tylko ostatniej dobry w woj. mazowieckim przybyło 1306 zakażonych wirusem SARS-CoV-2. Wszystko wskazuje na to, że Warszawa znajdzie się w czerwonej strefie — o tym dowiemy się na czwartkowej konferencji resortu zdrowia.

Koronawirus w Warszawie. Więcej interwencji pogotowia ratunkowego

"W porównaniu do wiosennej fali pandemii COVID-19 liczba interwencji warszawskiego pogotowia ratunkowego wzrosła o około 30%" – przekazał Piotr Owczarski z "Meditransu". "Karetki coraz częściej czekają w kolejkach przed SOR-ami, bo są trudności ze znalezieniem miejsc w szpitalu dla przywiezionych pacjentów" - wskazał medyk i dodał, że ten problem narasta.

Dochodzi do sytuacji, że ambulanse są <<uziemione>> nawet na sześć-osiem godzin

Piotr Owczarski, Meditrans

Owczarski dodał także, że aktualnie pogotowie ratunkowe pracuje w stanie najwyższe gotowości. "Działa pod bardzo dużą presją. To pierwszy front walki z pandemią" - pokreślił. Medyk zaapelował tak o to, aby informować wcześniej ratowników o wszystkich objawach, dzięki temu zmniejszone jest ryzyko zarażenia koronawirusem załogi karetki.

Karetki "covidowe" i "nie-covidowe"

Piotr Owczarski poinformował także, że w związku z pandemią koronawirusa karetki "Meditrans" zostały podzielone na dwie grupy: tzw. covidowe oraz nie-covidowe. "Karetki covidowe służą do transportu chorych z podejrzeniem koronawirusa i są odpowiedzialne za odbiór pacjenta z podejrzeniem zakażenia lub ze stwierdzonym zakażeniem ze szpitala lub z domu pacjenta i przewiezienie go do lecznicy specjalistycznej, która zajmie się jego leczeniem" - wyjaśnił. "Aby zminimalizować zagrożenie, obsługuje je kierowca – ratownik" - dodał medyk.

Zobacz także

Medyk odniósł się także do tematu czasu oczekiwania na przyjazd karetki. Owczarski przypomniał, że zgodnie z rozporządzeniem ministra zdrowia z 19 sierpnia 2019 r. ws. procedur, obowiązują tzw. "zasady pierwszeństwa". "Decyduje bezpośrednio stan chorego" - zastrzegł. "Na podstawie odpowiednich algorytmów dyspozytor medyczny przeprowadza wywiad i kwalifikuje dane zgłoszenie, nadając mu odpowiedni kod pilności". Medyk dodał także, że w w sytuacji bezpośredniego narażenia pacjenta na utratę zdrowia lub życia nie ma znaczenia, czy zgłoszenie dotyczy osoby z pozytywnym rozpoznaniem COVID-19, czy też nie.

Kolejki przed SOR-ami

Kolejnym utrudnieniem w pracy medyków się kolejki przed SOR-ami. "Nikt nie potrafi odpowiedzieć na pytanie, co zrobić z tymi pacjentami, których zabezpieczono już na poziomie SOR-u, ale wymagają dalszego leczenia" – zauważył Owczarski. "Nie ma łóżek szpitalnych, gdzie można byłoby tych pacjentów przekazać. I w związku z tym mamy takie sytuacje, że karetki czekają przed SOR-ami po kilka godzin" - powiedział ratownik. "Nigdy wcześniej nie dochodziło do takich sytuacji" - dodał.

Zobacz także

Jak wyjaśnij Piotr Owczarski kolejki przed SOR-ami obniżają poziom zabezpieczenia medycznego dla całej Warszawy i okolicznych powiatów. "Karetka oczekująca przez wiele godzin przed szpitalem, automatycznie zostaje wyjęta z systemu gotowości na kolejne wezwanie" - przekazał. "Na zgłoszenia dotyczące na przykład nagłych wypadków może zareagować wtedy mniej zespołów" - dodał.

RadioZET.pl/PAP