Zamknij

Zamiast karetek wozy strażackie i radiowozy. ''System na granicy wydolności''

05.11.2020 12:25
Karetki Warszawa
fot. East News/Mateusz Jagielski

Koronawirus w Warszawie. Coraz więcej jest zgłoszeń dotyczących osób chorych na Covid-19, których życie jest zagrożone. Jednak pogotowie nie jest w stanie dotrzeć już do wszystkich potrzebujących pomocy. Do chorych wyruszają wozy strażackie oraz policyjne radiowozy.

Koronawirus w Warszawie. We wtorek Rafał Trzaskowski przekazał w trakcie konferencji prasowej, że brakuje respiratorów, a sytuacja w stołecznych szpitalach jest krytyczna. W czwartek resort zdrowia poinformował, że ostatniej doby w województwie mazowieckim odnotował 2932 nowych przypadków zarażeń koronawirusem. Natomiast "Gazeta Wybocza" przekazała, że brakuje w stolicy karetek, a do ciężko chorych pacjentów na Covid-19 wyruszają strażacy oraz policjanci.

Koronawirus w Warszawie. Brakuje karetek, do pacjentów wysyłają m.in. radiowozy

W ubiegły poniedziałek policja około 19:30 otrzymała zgłoszenie o ataku nożownika na Pradze-Południe. Mundurowi znaleźli poszkodowaną osobę i wezwali karetkę. Załoga ratowników nie przyjechała, a ofiarę do szpitala przetransportowali funkcjonariusze policji — poinformował portal "Stołecznej Wyborczej". Te informacje redakcji potwierdziła nadkom. Joanna Węgrzyniak z KRP Praga-Półudnie. Nie przekazała im jednak, ile dokładnie policjanci czekali na przyjazd karetki. Według nieoficjalnych informacji "GW" było to około godziny.

Zobacz także

Natomiast w środę — po godzinie 14 pogotowie dostało wezwanie do sklepu spożywczego na Mokotowie. Rozpoznaniem był zawał. Wolną karetkę dyspozytorce udało się znaleźć dopiero po 40 minutach. Jednak jak wyjaśniła "Stołeczna" pacjenci z Warszawy są w lepszej sytuacji niż ci z okolic stolicy. Wtedy na karetkę trzeba czekać jeszcze dłużej. Także w środę pogotowie z Warszawy musiało wysłać załogę medyczną do pacjenta w Górze Kalwarii (około 50 km od Warszawy). W okolicy nie było żadnego ambulansu. Czas przejazdu to około godziny w jedną stronę. Podobne zgłoszenie dotarło także z Tarczyna oddalonego od stolicy o 30 kilometrów. Tam jednak pogotowie nie dało rady dojechać — ruszyła więc straż pożarna.

Zobacz także

"Tak jest skonstruowany ten system, że kiedy brakuje wolnej karetki, to na miejsce jedzie straż pożarna. Właśnie po to jest zbierany wywiad telefoniczny, żeby określić, gdzie sytuacja jest na tyle poważna, że bezwzględnie trzeba do niej wysłać karetkę, a gdzie zamiast ratowników można najpierw skierować straż pożarną, jeżeli nie ma innej możliwości" - przekazał Karol Bielski, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego "Meditrans" w Warszawie w rozmowie z "GW". Redakcja dowiedziała się z biura prasowego miejskiej komendy PSP w Warszawie, ze straż pożarna coraz częściej wyjeżdża do przypadków medycznych. Wpływ na to ma obciążenie systemu ratownictwa spowodowane epidemią koronawirusa.

Minister zdrowia o ciężkiej sytuacji służby zdrowia

W środę na konferencji prasowej minister zdrowia Adam Niedzielski przekazał, że "system ochrony zdrowia jest na granicy wydolności, trzeba ograniczyć liczbę zakażeń, czas włączyć hamulec awaryjny". Szef resortu zdrowia powiedział także, że przyszedł czas, by nie tylko pytać o to, co państwo i system może zrobić dla nas, ale co my możemy zrobić, aby zahamować epidemię. "To nie jest moment na kłótnie i dyskusje światopoglądowe" - ocenił Niedzielski.

Zobacz także

Na konferencji prasowej premier Mateusz Morawiecki poinformował także o nowych obostrzeniach, które będą obowiązywać w Polsce od 5 listopada. Rząd podjął decyzję m.in. o zamknięciu kin, galerii, teatrów, a także sklepów w centrach handlowych (oprócz spożywczych oraz aptek). Na naukę zdalną przechodzą także uczniowie klas 1-3.

RadioZET.pl/Gazeta Wyborcza