Zamknij

Niepokojące dane dotyczące epidemii. Eksperci: najwięcej zakażeń w listopadzie

29.10.2020 09:41
Koronawirus w Polsce
fot. East News/Magdalena Pasiewicz

Koronawirus. Pogarsza się sytuacja epidemiczna w całej Polsce. Jak wynika z szacunków ekspertów Uniwersytetu Warszawskiego, najwięcej zakażeń będzie pod koniec listopada. Naukowcy jednak w swoich obliczeniach nie uwzględniają trwających protestów.

Koronawirus w Warszawie przybiera na sile. Coraz gorsza sytuacja epidemiczna jest nie tylko na Mazowszu, ale w całej Polsce. W środę Ministerstwo Zdrowia przekazało, że ostatniej doby potwierdzono 18 820 zakażeń koronawirusem. Z powodu Covid-19 oraz chorób współistniejących zmarło 236 osób. To najwyższe notowane dotąd dane dzienne. Według ekspertów z Uniwersytet Warszawskiego najwięcej przypadków zarażeń ma być pod koniec listopada — liczba ta ma wynieść ponad 25 tysięcy.

Koronawirus. Najwięcej zarażeń pod koniec listopada

Nad prognozami przebiegu epidemii w Polsce pracuje m.in. zespół ekspertów z Interdyscyplinarnego Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego UW pod kierunkiem dr. Franciszka Rakowskiego z Zespołu Modelu Epidemiologicznego. Naukowcy przewidują, że pod koniec listopada liczba dziennych zakażeń wirusem SARS-CoV-2 będzie wynosiła ponad 25 tysięcy. Jednak po nowym roku liczba ta ma spadać do ok. 10 tys. dziennie.

Zobacz także

Z przygotowanego we wtorek modelu wynika, że maksymalna dzienna liczba zakażonych osiągnie 22 listopada ponad 25 tys. przypadków. "Jeśli utrzymane zostaną obecnie obowiązujące obostrzenia, liczba ta będzie stopniowo maleć. Na początku przyszłego roku spodziewamy się ok. 10 tys. zachorowań dziennie" - powiedział dr Rakowski.

Model nie uwzględnia protestów po orzeczeniu TK 

Jednak model przygotowany przez ekspertów z UW nie uwzględnia odbywających się w Polsce w wielu miejscach protestów związanych z ogłoszeniem  wyroku Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego zakazu aborcji. Według Rakowskiego trudno jest umieścić je w nim ze względu na zbyt małą liczbę danych na ich temat — zmieniającą się liczebność czy mające tam miejsce zachowania. W jego ocenie protesty mogą zawyżyć obecną prognozę do ok. 29 tys. przypadków w swoim dziennym maksimum — zależy to zarówno od warunków atmosferycznych, jak i tego, czy gromadzący się będą korzystali z maseczek.

Nie jesteśmy metodologiczne przygotowani, żeby wziąć pod uwagę w naszym modelu tego typu zgromadzenia w sposób odpowiedzialny

Franciszek Rakowski, UW

Naukowiec dodał także, że pytanie o maksymalną liczbę zakażeń nie jest właściwe. "Ta liczba uzależniona jest od decyzji politycznych i działań społecznych, a nie tylko naturalnego rozprzestrzeniania się wirusa. Będzie się kształtować inaczej, gdy zmienią się obostrzenia" - powiedział. Wyjaśnił, że obecna prognoza bazuje na założeniu, że większość osób stosuje się do obowiązujących od poniedziałku obostrzeń.

Zobacz także

Z badań wynika, że do zarażenia koronawirusem w 67% następuje w gospodarstwach domowych. W szkole transmisja wirusa SARS-CoV-2 wynosi 8%. "Potencjał rozsadniczy szkół jest duży, pomimo stosunkowo małej liczby rzeczywistych zakażeń, które tam mają miejsce" - przekazał ekspert. Zaznaczył on, że nawet niewielka liczba chorych dzieci jest w stanie zakazić wiele gospodarstw domowych, w których mieszkają ludzie, którzy unikają kontaktu i przestrzegają obostrzeń. Doktor Rakowski dodał także, że prognoza ICM nie jest niestety idealna. "Nasza zdolność do prognozowania epidemii zależy od dostępności danych i od systemów ich zbierania i integracji. Te niestety nie są doskonałe" - podsumował ekspert.

RadioZET.pl/PAP