Zamknij

W czasie pandemii nie wolno wędkować? Policja rozwiewa wątpliwości

07.04.2020 13:49
Policja
fot. PAP

Wędkarstwo traktujemy jako formę spędzenia wolnego czasu i wychodzenie z domu w celu, który nie jest niezbędny - podkreśliła podkom. Kinga Czerwińska z komisariatu rzecznego policji w Warszawie. Dodała jednak, że większość wędkarzy zachowuje się w sposób "bardzo zdyscyplinowany".

W związku z epidemią koronawirusa do 11 kwietnia włącznie nie można swobodnie przemieszczać się poza celami bytowymi, zdrowotnymi oraz zawodowymi. Obostrzenie nie dotyczy dojazdu do pracy, wolontariatu oraz załatwiania spraw niezbędnych do życia codziennego. Ponadto w środkach transportu publicznego zajęta może być tylko połowa miejsc siedzących.

Zobacz także

Obowiązuje też całkowity zakaz zgromadzeń, spotkań, imprez czy zebrań. Za wyjątkiem rodzin po ulicach można przemieszczać się jedynie w grupie do dwóch osób. Obowiązują także limity klientów przy kasach w sklepach i na poczcie. 

Policja: wędkowanie to złamanie obostrzeń

Pytana o to, czy policjanci rzeczni traktują wędkowanie jako złamanie obowiązujących obecnie przepisów, oficer prasowa warszawskiego komisariatu rzecznego podkom. Kinga Czerwińska odpowiedziała twierdząco.

Nie mieliśmy żadnych problemów z wędkarzami, ale oczywiście takie sytuacje traktujemy jako rekreację, formę spędzenia wolnego czasu, jest to wychodzenie z domu w celu, który nie jest niezbędny

- wskazała. Jak podkreśliła, nie może odpowiadać za to, jak wprowadzone przepisy interpretowane są w innych miastach. - Dla nas jest to jednoznaczne, stosujemy się do rozporządzenia, które wymienia czynności, które są niezbędne. Są to ściśle określone kategorie - podkreśliła. Dodała, że w przeciwieństwie do wędkowania rybactwo jest już czynnością zawodową. - To jest forma uprawiania zawodu, za to nie będziemy karać - wskazała.

Zobacz także

Jak mówiła, w momencie, gdy przepisy zaczęły wchodzić w życie, policja w pojedynczych przypadkach stosowała pouczenia, a później większość wędkarzy zachowywała się w sposób "bardzo zdyscyplinowany". Kara, która może być nałożona na osoby, które nie przestrzegają ograniczeń dotyczących przemieszczania się czy organizacji zgromadzeń, może wynosić nawet 30 tys. zł. 

Koronawirus - co trzeba wiedzieć?

RadioZET.pl/PAP