Apel do rodziców. "Przestańcie w bezmyślny sposób narażać siebie i obcych"

16.03.2020 14:45
plac zabaw
fot. Jan BIELECKI/East News (zdjęcie ilustracyjne)

Od poniedziałku w stolicy w związku z zagrożeniem epidemią oficjalnie zamknięto szkoły, przedszkola i żłobki. Nieczynne są także kina, teatry czy muzea, odwołano imprezy masowe. Zakażonych w Polsce przybywa, dlatego władze apelują do Polaków o pozostanie w mieszkaniach i unikanie miejsc publicznych. Nie wszyscy jednak zdają sobie sprawę z zagrożenia. Na warszawskich grupach na Facebooku mieszkańcy biją na alarm.

Do akcji #zostanwdomu przyłączyli się celebryci, dziennikarze i sportowcy. W sieci przybywa filmów i zdjęć, w których znani proszą swoich rodaków o przestrzeganie kwarantanny. Nie wszyscy mieszkańcy stolicy jednak stosują się do wytycznych władz w okresie zagrożenia epidemią.

Chcesz być na bieżąco z newsami z Warszawy? Dołącz do naszej grupy na FB

"Apeluję do waszego zdrowego rozsądku"

Pani Anna jest zaniepokojona tym, co zaobserwowała na swoim osiedlu. "Widzę, że naprawdę do ludzi nic nie dociera" - ubolewa. 

Godzina 17.30, wyskoczyłam do osiedlowego sklepiku po kilka drobiazgów na niedzielę (mleczko do kawy, jaja, pieczywo). Przemykam tak, aby unikać kontaktu z ludźmi. W sklepiku pusto, pełen asortyment, pani kasjerka stoi bezpiecznie za szybką. Szybciutko łapię, co trzeba, płacę bezdotykowo kartą i znów przemykam do domu, żeby na nikogo się nie natknąć. Tymczasem całą szerokością drogi idą grupki spacerowiczów - po cztery, pięć osób - od najmniejszych dzieci, poprzez rodziców i dziadków. Skręcam w ścieżkę do mojej furtki, a tu kolejna rodzina idzie po całej szerokości wąskiego chodnika, a tuż za nią kolejna. No więc usuwam się na bok, żeby ich przepuścić, ale ani jedni ani drudzy się nie śpieszą. Nie załapali chyba, dlaczego się zatrzymałam z boku

- napisała na jednej z grup na Facebooku związanych z Ursynowem.

Internautka zauważyła, że gdyby była nieświadomym nosicielem, mogłaby pozarażać innych. I odwrotnie. "Apeluję do waszego zdrowego rozsądku" - napisała.

Nie jesteście na urlopach, to nie są ferie ani czas spotkań towarzyskich, siedźcie w domach, poczytajcie zaległe książki, obejrzyjcie zaległe filmy, pograjcie z dziećmi w gry planszowe, ale przestańcie w bezmyślny sposób narażać siebie, swoich bliskich i obcych

- podsumowała.

Zobacz także

W mediach społecznościowych pojawia się wiele podobnych historii. Całe rodziny wychodzą na spacer z dziećmi. Chodzą po parkach, spotykając na swojej drodze innych mieszkańców osiedli.

Mam pytanie do osób, które na totalnym luziku spacerują kolektywnie wokół Batalonu, zaliczając po drodze plac zabaw... Nie pojedynczo, ale po kilka osób, z dziećmi. Co wy macie w głowach? Bardziej "nic mi nie będzie" czy "wszyscy i tak umrzemy"?

- pytała z kolei pani Irmina na jednej z grup dotyczących Gocławia.

Zobacz także

Plac zabaw? Nie tym razem. Apel do rodziców

Tymczasem wirus nie śpi. Nawet jeśli niektórzy przejdą chorobę bezobjawowo, mogą zarazić koronawirusem osoby starsze, swoich dziadków i babcie, którzy już nie przejdą infekcji tak łagodnie.

Jak twierdzą lekarze, spacery nie są teraz zakazane, ważne jednak, by unikać skupisk i niczego nie dotykać. Klamki, drzwi czy poręcze mogą być zakażone koronawirusem, można więc w ten sposób przenieść wirusa do swojego organizmu. 

Eksperci stanowczo odradzają także odwiedzanie placów zabaw. Osoby, które przechodzą zakażenie koronawirusem bezobjawowo, mogą nieświadomie przenieść wirusa na innych. I dzieci, które dotkną huśtawki czy drabinki, a potem swojej twarzy, mogą później zarażać inne osoby.

Zdecydowaliśmy się na zawieszenie zajęć, żeby najmłodsi nie byli narażeni na kontakt z dużymi skupiskami ludzi. Dlatego też chodzenie na plac zabaw, czy w miejsca, gdzie przebywają inne dzieci, nie jest dobrym pomysłem. Jeśli chcecie zapewnić Waszym dzieciom porcję świeżego powietrza, pójdźcie do lasu. Spacerujcie, ale tam, gdzie nie ma ludzi!

- czytamy na stronie rządu.

Zobacz także: Co robić w domu w czasie kwarantanny? Najlepsze sposoby na nudę w domu

Koronawirus zbiera śmiertelne żniwo w Europie. Coraz więcej przypadków zarażenia wirusem SARS CoV-2 odnotowuje się w Polsce. Na Mazowszu potwierdzono do tej pory 30 przypadków, najwięcej spośród wszystkich województw. 

Koronawirus - co trzeba wiedzieć?

RadioZET.pl