Zamknij

Tak wygląda codzienność ratowników medycznych. "Ludzie kłamią na potęgę"

20.03.2020 14:00
karetka pogotowia
fot. Wojtek Laski/East News/Facebook.com/NieZMojejKaretki

Ratownicy medyczni boją się pracować podczas epidemii. Nie brakuje przypadków, gdy pacjenci dopiero po przybyciu na miejsce informują pracowników pogotowia o możliwości zakażenia koronawirusem i zatajają istotne fakty. Jeden z medyków pokazał na Facebooku, jak wygląda jego codzienność.

Ruszyła akcja "NieKłamMedyka". Ratownicy apelują do Polaków o to, by zachowywali się odpowiedzialnie i nie zatajali faktów o swoim zdrowiu. Kłamstwa narażają na niebezpieczeństwo pracowników pogotowia i mogą doprowadzić do paraliżu w stacji karetek.

Chcesz być na bieżąco z newsami z Warszawy? Dołącz do naszej grupy na FB

"Możesz wrócić jutro do domu czy będziesz na kwarantannie?"

Jak wygląda rzeczywistość warszawskich ratowników w obliczu koronawirusa? Jeden z medyków opublikował na Facebooku zdjęcie, które zyskało ponad 5 tys. reakcji. Widać na nim pracownika pogotowia rozmawiającego przez telefon.

Kierownik Zespołu Ratownictwa Medycznego łapie trochę pierwszego, wiosennego słońca po przewiezieniu pacjenta z podejrzeniem COVID-19. W tle jego odpoczywający asystent. Warszawa, marzec 2020, zdjęcie dezynfekowane

- napisał autor strony "To nie z mojej karetki".

Jak wyjaśnił pod postem, fotografia jego zespołu została zrobiona podczas czekania "w kolejce do dezynfekcji po transporcie z pacjentem wysokozakaźnym".

A co kryje się za zdjęciem? Telefon mojego kierownika do rodziny...

  •  Co słychać?
  •  No dezynfekujemy się po wyjeździe do "korony"
  •  Możesz wrócić jutro do domu czy będziesz na kwarantannie? Czy dzieci będą bezpieczne?

- dodał.

Zobacz także

"Ludzie kłamią na potęgę"

O niezatajanie faktów na temat swojego zdrowia zaapelował Piotr Dymon, szef Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Ratowników Medycznych (OZZRM). Jak wyjaśnił, kłamstwo naraża na niebezpieczeństwo nie tylko ratowników, ale też pracowników SOR oraz Izb Przyjęć. Taka sytuacja w ciągu 2-3 tygodni może doprowadzić do paraliżu pogotowia i braku dostępnych Zespołów Ratownictwa Medycznego dla osób w stanie zagrożenia życia. To właśnie dlatego w mediach społecznościowych ruszyła akcja #NieKłamMedyka.

Podstawa to nie oszukiwać dyspozytora i zespołu, który jest na miejscu u pacjenta. Być szczerym w rozmowie z personelem Szpitalnego Oddziału Ratunkowego (SOR) czy Izby Przyjęć (IP). Ludzie kłamią na potęgę

– powiedział.

Ostrzegł, że system ratownictwa może za 2-3 tygodnie przestać funkcjonować, jeśli ludzie zatajać będą istotne informacje.

Stanie się tak, że nie będzie miał kto zastąpić zespołów, które poddawane są kwarantannie. Mówimy od trzech, czterech lat, że ratowników brakuje. Według danych w Polsce mamy około 25 tys. ratowników, z czego 13-14 tys. pracuje w ratownictwie, pozostali w SOR, IP, oddziałach szpitalnych, transportach sanitarnych i medycznych

– wytłumaczył.

Zobacz także

W Polsce liczba zakażonych koronawirusem w Polsce wzrosła do 378 osób (stan na piątek, godz. 11.30). 5 osób zmarło. Jedna osoba została uznana za wyleczoną. To  "pacjent zero". Na Mazowszu wirusa zdiagnozowano u 82 osób.

Koronawirus - co trzeba wiedzieć?

RadioZET.pl/Facebook.com/niezmojejkaretki/PAP