Zamknij

Zamienił scenę na balkon. Śpiewak operowy wystąpił dla sąsiadów podczas epidemii

31.03.2020 17:17
Michał Janicki
fot. Archiwum prywatne

Chciał pomóc starszym sąsiadom w zakupach, jednak zrozumiał, że to za mało. Śpiewak operowy Michał Janicki jest ogromnie wdzięczny lekarzom i ratownikom, którzy w dobie pandemii narażają swoje życie dla innych. On także chciał czuć się pomocny, więc zamienił sceny Polskiej Opery Królewskiej czy Mazowieckiego Teatru Muzycznego na kilka metrów kwadratowych swojego balkonu i wystąpił przed mieszkańcami osiedla. Inspirację zaczerpnął z Włoch. Koncerty, które odbyły się do tej pory, transmitowano online nawet za granicą. RadioZET.pl jako pierwsze poznało termin kolejnego występu artysty.

Na ogół występujesz w innej scenerii. Jak to jest zmienić scenę na balkon?

Ale balkon znakomicie nadaje się na scenę. Dzięki moim wspaniałym sąsiadom, którzy chętnie uczestniczą w tych koncertach, mam wyśmienitą widownię. Do tego dochodzi kilkaset osób, które śledzą transmisję LIVE w Internecie i wysyłają mi olbrzymie wsparcie. Już przy zaproszeniu na pierwszy koncert, które zostawiłem na wycieraczce każdego z sąsiadów, prosiłem, żebyśmy razem spróbowali stworzyć atmosferę prawdziwego koncertu, który mógłby się odbyć równie dobrze w filharmonii. Do tego dobieram repertuar, który może spodobać się słuchaczom, a mi sprawia przyjemność jego wykonywanie. Oczywiście czasem pojawiają się trudności techniczne, jak przy ostatnim koncercie, kiedy transmisja online zaczęła się rwać, ale życzliwość ludzi dla tego wydarzenia jest olbrzymia, więc nikomu aż tak bardzo to nie przeszkadzało. Do tego kształt mojego bloku stwarza naprawdę świetną akustykę, do tego stopnia, że świetnie słychać koncert także na dole, gdy stoi się na chodniku biegnącym koło budynku.

Chcesz być na bieżąco z newsami z Warszawy? Dołącz do naszej grupy na FB

Czy miałeś większą tremę niż zazwyczaj?

Nigdy wcześniej nie robiłem takich rzeczy, więc stres był od początku całkiem spory. Myślałem, że na drugim koncercie będzie już lepiej, bo przekonałem się, jak to działa. Ale mimo wszystko pojawiły się duże emocje i stres. Cały czas powtarzałem sobie, że nie robię tego dla siebie i co by się nie działo, jakie by nie były problemy techniczne, chcę dać tym, którzy słuchają jakąkolwiek radość. To pomagało się uspokoić. Na szczęście obyło się bez większych wpadek technicznych i z widownią stworzyliśmy atmosferę naprawdę niezwykłych koncertów.

A może jakieś inne uczucia się pojawiły oprócz tremy?

We mnie cały ten pomysł budzi ogromne uczucia, na szczęście przede wszystkim te pozytywne. Pamiętam, jak czytając komentarze ludzi pod transmisją, czy kiedy pod drzwiami znajdowałem liścik z podziękowaniami, po raz pierwszy uświadomiłem sobie, że jako artysta też w jakiś sposób pomagam. Pomysł koncertów nie pojawił się od razu. W pierwszym tygodniu, siedząc w domu, kiedy odwoływano kolejne spektakle z moim udziałem podczas zamykania teatrów, poczułem się niepotrzebny w czasie epidemii. Mam wielką wdzięczność dla ludzi, którzy z narażeniem życia i zdrowia pracują dla nas, jak lekarze, pielęgniarki, ratownicy, sprzedawcy żywności, kierowcy itd. Reakcja ludzi biorących udział w koncertach dała mi poczucie, że ja też mogę od siebie dać jakąś drobną pomoc i ludzie tego potrzebują. To naprawdę wzruszające.

Zobacz także

Skąd wziął się pomysł balkonowych koncertów? 

Kiedy informację o epidemii zaczęły się robić coraz poważniejsze i samemu przekonałem się, jak uciążliwe jest pozostawanie w zamknięciu całymi dniami, pojawiła się chęć pomocy w jakikolwiek sposób osobom, które zmagają się z odosobnieniem. Na początku było to wywieszenie tylko kartki o dyspozycyjności dla seniorów, gdyby potrzebowali pomocy przy zakupach, pójściu na pocztę itp. Kiedy jeden z sąsiadów, 98-letni Pan przyszedł osobiście i podzielił się swoimi przeżyciami, mówiąc jak bardzo źle znosi ten czas, wtedy naprawdę poczułem, że trzeba czegoś więcej niż kartka. Przez kilka dni zastanawiałem się, co mógłbym zrobić. I wtedy pojawił się pomysł koncertu balkonowego zainspirowanego występami na balkonach we Włoszech.

Jak zareagowała publiczność?

Absolutnie fenomenalnie. Kilkadziesiąt osób słuchało na balkonach i w oknach 8-piętrowego wieżowca. Do tego kilkanaście osób stało na patio i chodniku przy bloku. Nawet z sąsiednich budynków wyglądali ludzie. Zrobiło to na mnie wielkie wrażenie, bo nie spodziewałem się tego. Jest mi bardzo miło, że na kolejny koncert czekało już ponad 1000 osób na grupie „Koncert balkonowy”, którą stworzyłem na Facebooku, a obecnie ta grupa liczy prawie 1500 członków. Bardzo nas wszystkich zintegrowały te wydarzenia. Przez transmisję dotarliśmy do wielu osób w całej Polsce i za granicą, nawet do Stanów, Anglii, Holandii, Francji, Turcji, Ukrainy i wielu innych miejsc w rożnych częściach globu.

Zobacz także

Warszawiacy lubią muzykę poważną?

Ludzie lubią, ale przede wszystkim potrzebują muzyki. Po prostu. Zwłaszcza w tak trudnych czasach, jakie teraz mamy.

Czy możemy liczyć w takim razie na kolejne występy?

Mogę zdradzić redakcji RadioZET.pl jako pierwszej, bo wcześniej nie było to ogłoszone, że następny planowany koncert odbędzie się w niedzielę 5 kwietnia. Już pracuję nad nowym repertuarem. Tym razem zaprosiłem do współpracy kolejnych artystów. Poprosiłem kolegę Marcina Wernera, znakomitego pianistę młodego pokolenia, z którym mamy już kilka wspólnych koncertów za sobą, o pomoc w przygotowaniu akompaniamentu, który nagra dla mnie w swoim mieszkaniu. Bardzo szybko zaangażował się w pomysł i jesteśmy w trakcie ustalania listy repertuarowej. W internecie nie można znaleźć niektórych utworów, więc jego pomoc jest nieoceniona. Oprócz niego pomoże mi również moja przyjaciółka Paulina Derską, znakomita, młoda kompozytorka, która podjęła się zadania zaaranżowania jednej pieśni na orkiestrę i za pomocą sampli prześle mi gotowy utwór na finałową część koncertu.

Zapraszamy na balkony lub transmisję online na grupie "Koncert Balkonowy" w serwisie Facebook 5 kwietnia o godzinie 13.00. Do zobaczenia!

Dziękuję za rozmowę.

MICHAŁ JANICKI - Baryton urodzony w Łodzi. Ukończył Uniwersytet Muzyczny Fryderyka Chopina w Warszawie. Zadebiutował w 2017 roku w Operze Wrocławskiej jako student Bardos w "Cudzie mniemanym, czyli Krakowiacy i Górale”. Obecnie ma na swoim koncie wiele innych ról - m.in. Oniegina w operze "Eugeniusz Oniegin", którego wykonał na Scenie Kameralnej Opery Narodowej. Dzięki kilkuletniej współpracy z Polską Operą Królewską do swojego repertuaru dołączył role mozartowskie: tytułowego Don Giovanniego, Hrabiego z „Wesela Figara” oraz Guglielma z „Cosi fan tutte”. Jego ostatnia rola - Eneasza, kreowana u boku maestry Olgi Pasieczniki w operze Purcella „Dydona i Eneasz” została zarejestrowana przez stację TVP Kultura. Można go również usłyszeć w Mazowieckim Teatrze Muzycznym w rolach operetkowych.