Zakaz opuszczania domów. Czy można spacerować? Policja zwróci uwagę na te osoby

25.03.2020 13:30
koronawirus
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

Rząd wprowadził nowe ograniczenia w związku z rozprzestrzenianiem się koronawirusa. Chodzi m.in. o przemieszczanie się, które teraz jest możliwe tylko w grupie dwóch osób. Wyjść z domu można w kilku przypadkach, takich jak: droga do pracy, lekarza czy apteki. A co ze spacerami czy bieganiem? Policja informuje, że będzie przyglądać się szczególnie skupiskom osób.

Rząd ogłosił we wtorek nowe ograniczenia dotyczące kwarantanny. Od środy w Polsce obowiązuje zakaz przemieszczania się. Można jedynie wyjść do pracy, po zakupy spożywcze, apteki, lekarza, wyprowadzić psa. Jednocześnie poruszać się w grupie mogą nie więcej niż dwie osoby, nie dotyczy to rodzin. W komunikacji miejskiej co drugie miejsca siedzące mają być puste, nie może być pasażerów stojących.

Chcesz być na bieżąco z newsami z Warszawy? Dołącz do naszej grupy na FB

Czy można wyjść na spacer albo pobiegać?

Podczas konferencji prasowej nie doprecyzowano, czy można wyjść na spacer z rodziną. Te kwestie zostały wyjaśnione na stronie rządu.

Przepisy odnoszą się do niezbędnych codziennych potrzeb. Do takiej kategorii można zaliczyć spacer czy wyjście do lasu, ale z zachowaniem ograniczeń odległości oraz limitu przemieszczających się osób (maksymalnie dwie osoby, z wyłączeniem rodzin). Zalecamy, aby ograniczać tego typu wyjścia do niezbędnego minimum

- czytamy.

Jak dodano na stronie gov.pl, ograniczenia dotyczą natomiast "placów zabaw, które są miejscem gromadzenia się różnych osób, a tym samym wysokiego ryzyka zakażenia".

Nie złamie również prawa osoba, która będzie chciała pobiegać.

Przepisy pozwalają wychodzić z domu m.in. w celu realizacji niezbędnych codziennych potrzeb. Do takiej kategorii można zaliczyć np. jednorazowe wyjście w celach sportowych. Należy jednak pamiętać o zachowaniu odpowiedniej odległości od innych oraz o tym, że powinniśmy uprawiać sport w grupie maksymalnie dwuosobowej (nie dotyczy to jednak rodzin)

- wyjaśniono na stronie rządowej.

Zobacz także

Policja: Wprowadzone przepisy są dla ludzi

Za złamanie nowych zasad może grozić kara 5 tysięcy złotych. Wszystko zależy od sytuacji. Jak ten problem interpretuje policja? Rzecznik Komendanta Głównego Policji insp. Mariusz Ciarka poinformował, na jakie sytuacje szczególnie zwróci uwagę policja.

Ciarka podkreślił, że nowe przepisy mają na celu przede wszystkim zminimalizowanie ryzyka zarażenia się koronawirusem.

Cały czas działa kolej, komunikacja zbiorowa, nikt nie zamyka dróg, mamy prawo przemieszczać się do zakładu pracy, do apteki, sklepu czy odwiedzić rodzinę. Nikt nie będzie za to karał. Uwagę policjantów będą zwracały grupy osób i tutaj będziemy natychmiast reagować

– przekazał.

"Wprowadzone przepisy są dla ludzi, a nie przeciwko nim, chodzi przecież o zdrowie i bezpieczeństwo nas wszystkich. To jest najważniejsze" – dodał rzecznik. I zaznaczył, że policjanci już informują o zakazie gromadzenia się osób oraz o zakazie zgromadzeń.

Wykorzystujemy do tego również urządzenia nagłaśniające, podając specjalne komunikaty. Będziemy zwracać w szczególności uwagę na osoby grupujące się przypominając, że obowiązuje zakaz grupowania się więcej, niż 2 osób

– poinformował Ciarka.

Zobacz także

Koronawirus w Polsce

W Polsce liczba zakażonych koronawirusem wzrosła do 957 osób (stan na środę, godz. 14.30). Na skutek COVID-19 13 osób zmarło. Na Mazowszu wirusa zdiagnozowano u 212 osób.

Pierwszy przypadek choroby w Polsce potwierdzono 4 marca. Od piątku, 20 marca, obowiązuje stan epidemii. We wtorek rząd poinformował o zaostrzeniu warunków kwarantanny.

Koronawirus - co trzeba wiedzieć?

RadioZET.pl/PAP/gov.pl