Zamknij

Zdalna nauka? Dramatyczny apel nauczycielki. "Nie płyńcie z prądem głupoty"

24.03.2020 15:15
zdalna nauka
fot. Anna Golaszewska/East News

Trwa epidemia koronawirusa. Od środy zgodnie z decyzją Ministerstwa Edukacji Narodowej w warszawskich szkołach obowiązywać zaczną nowe przepisy regulujące kwestie nauczania na odległość. Stwarzają one możliwość m.in. oceniania uczniów. Warszawska nauczycielka apeluje do nauczycieli i rodziców o rozsądek.

Od 25 marca wchodzą w życie nowe przepisy określające zasady zdalnego prowadzenia zajęć. Pedagog i autorka podręczników do kształcenia zintegrowanego Joanna Białobrzeska, która zajmuje się edukacją od 35 lat, zwraca uwagę na ważny problem, jakim jest brak przygotowania do zdalnej nauki wśród nauczycieli oraz rodziców i uczniów.

Chcesz być na bieżąco z newsami z Warszawy? Dołącz do naszej grupy na FB

Aż mi trudno w to wszystko uwierzyć. Bo co to jest to zdalne nauczanie w obecnej sytuacji? My tego jeszcze nie potrafimy, a już na pewno nie potrafią dzieci. [...] My mamy im szkołę wprowadzić do domu. One tego nie rozumieją. [...] To jest bardzo długi proces

- zauważa nauczycielka.

Pedagog podkreśla też, że w niektórych domach jest tylko jeden komputer albo nie ma go wcale, a rodziny mogą nie posiadać laptopów i drukarek.

Zobacz także

"Dzieci mają prawo się bać"

Najważniejszą rzeczą, zdaniem nauczycielki, jest jednak samopoczucie najmłodszych, którzy w takiej szczególnej sytuacji, jaką jest epidemia, mogą się po prostu bać.

Te dzieci są zamknięte w swoich domach. Nie mogą pójść pograć w piłkę z kolegami. Nie mogą pójść do kina. Siedzą i słuchają o liczbie zarażonych i zgonów i naprawdę mogą czuć się przerażone. One mają prawo się bać o własne życie i o to, że stracą najbliższych

- alarmuje Białobrzeska.

"Apeluję do waszej mądrości, empatii, nie zarzucajcie dzieci materiałami" - apeluje do belfrów pedagog i przytacza kuriozalny przykład, gdy nauczyciel WF-u kazał opisać dzieciom historię piłki nożnej.

Nie płyńcie z prądem głupoty

- podsumowuje swoją relację Białobrzeska.

Podobny apel wystosowała autorka bloga "Matka jest tylko jedna". 

"To, co się dzieje teraz w szkołach, przy edukacji domowej nawet nie stało. Czytam zadania, jakie nauczyciele zadają dzieciom i łapię się za głowę" - pisze na Facebooku.

Prace na ocenę. Czas na wykonanie zadania i jak nie zdążysz wysłać, to pała. Wypracowanie pisemne na wuef o tym, czym były igrzyska olimpijskie. Nagranie modlącego się dziecka i wysłanie filmu katechecie, żeby było wiadomo, że pomodlone... Nie powiem, kto i na jaką część ciała upadł, kiedy wymyślał te bzdury. Nie powiem, kto gdzie upadł, kiedy nazwał to edukacją domową 

- ocenia sytuację związaną ze zdalnym nauczaniem.

Zobacz także

Koronawirus w Polsce

W Polsce liczba zakażonych koronawirusem wzrosła do 774 osób (stan na wtorek, godz. 13.00). Na skutek COVID-19 9 osób zmarło. Jedna osoba została uznana za wyleczoną. To  "pacjent zero". Na Mazowszu wirusa zdiagnozowano u 175 osób.

Pierwszy przypadek choroby w Polsce potwierdzono 4 marca. Od piątku, 20 marca, obowiązuje stan epidemii.

Koronawirus - co trzeba wiedzieć?

RadioZET.pl