Zamknij

Fotoreporter postrzelony na marszu: Pocisk, który mnie trafił, miał 7 cm

12.11.2020 16:02
Tomasz Gutry
fot. Aleksandra Szmigiel/REPORTER

Fotoreporter "Tygodnika Solidarność" Tomasz Gutry, który został postrzelony przez policję podczas Marszu Niepodległości i trafił do szpitala, gdzie przeszedł operację, będzie walczył o odszkodowanie. Jak mówił w rozmowie z PAP-em, w wyniku odniesionych ran ma złamane kości i założono mu tytanową płytkę.

Marsz Niepodległości, który w środę przeszedł ulicami Warszawy, miał mieć formę zmotoryzowaną. Mimo zapowiedzi organizatorów wielu uczestników brało w nim udział pieszo. Podczas manifestacji doszło do zamieszek. Na rondzie de Gaulle'a w stronę policjantów poleciały kamienie i race. To właśnie tam został ranny fotoreporter "Tygodnika Solidarność" Tomasz Gutry.

Zobacz także

Fotoreporter ranny na Marszu Niepodległości. "Jeden z policjantów strzelił do mnie. On stał w szeregu z innymi"

Komenda Stołeczna Policji przekazywała, że na rondzie de Gaulle'a "grupy chuliganów zaatakowały policjantów chroniących bezpieczeństwo innych ludzi". Do działań ruszyły pododdziały zwarte, które użyły środków przymusu bezpośredniego - gazu łzawiącego i broni gładkolufowej. Z tej ostatniej został postrzelony fotoreporter "Tygodnika Solidarność" Tomasz Gutry, który opisał całą sytuację w rozmowie z PAP-em.

- Kiedy policja wkroczyła to ludzie, jak zwykle, w panice uciekli. Ja jeszcze trochę stałem, 10 metrów od policjantów i w pewnym momencie nikogo już nie było. Jeden z policjantów strzelił do mnie. On stał w szeregu z innymi - relacjonował przebieg zdarzenia fotoreporter.

Fotoreporter postrzelony podczas Marszu Niepodległości
fot. Jakub Kaminski/East News

Zobacz także

Tomasz Gutry postrzelony. "Pocisk miał długość 7 centymetrów"

Jak dodał, przed oddaniem strzału nie słyszał żadnych ostrzeżeń. - Był taki rumor [...] Policja się tłumaczy, policja przeprasza, a ja słyszałem, że w szpitalu przy ul. Szaserów jest mężczyzna, który jest trzecią godzinę operowany i też dostał pociskiem. Został trafiony prawdopodobnie gdzieś w okolice nosa - dodał Gutry.

Według relacji mężczyzny pocisk, który utkwił w jego twarzy, miał długość 7 centymetrów. - Wszedł na taką głębokość, że mam złamane kości i założono mi płytkę tytanową - mówił ranny fotoreporter.

Operacja fotoreportera trwała ponad dwie godziny, a on sam wyjdzie ze szpitala prawdopodobnie w piątek. Mężczyzna zaznaczył, że funkcjonariusze przyszli do placówki w nocy z pismem nakazującym wydanie pocisku. - Po godz. 2 w nocy policja przyjechała zabrać ten pocisk. Nie widziałem tego [...] Zabrali go od lekarzy. [...] Funkcjonariusze chcieli mnie wcześniej przesłuchiwać, ale lekarz nie wyraził zgody - mówił Gutry.

Zapytany, czy po zranieniu któryś z policjantów udzielił mu pomocy, odpowiedział przecząco. - Podobno jakaś dziewczyna mnie prowadziła. Natomiast mniej więcej na środku ronda było pogotowie. Dotarłem do pogotowia, zadzwonili i natychmiast zawieźli mnie do szpitala przy ul. Szaserów - opowiadał Gutry.

Mężczyzna zapewnił, że będzie walczył o odszkodowanie. - Będziemy żądali takiej sumy, żeby policja oduczyła się takich działań - podsumował fotoreporter.

Zobacz także

Policja komentuje postrzelenie fotoreportera

Do incydentu odniosła się Stołeczna Komenda Policji. W nocy ze środy na czwartek Komendant Stołeczny Policji nadinspektor Paweł Dobrodziej wydał oświadczenie dotyczące użycia broni gładkolufowej wobec chuliganów w trakcie Marszu Niepodległości. Jak dodał, postrzelenie fotoreportera miało być nieszczęśliwym wypadkiem.

"Niestety bardzo poważnie wyglądają obrażenia, których doznał jeden z fotoreporterów. Po ludzku jest mi bardzo przykro. Liczę na szybki powrót do zdrowia Pana Tomasza. Wyjaśnimy dokładnie okoliczności tej sytuacji. Tak samo, jak wyjaśnimy każdą inną wątpliwość. Dlatego już wydałem polecanie, by sprawą tą zajął się Wydział Kontroli. Już teraz mogę jednak zapewnić, że broń gładkolufowa była użyta wobec chuliganów, a tu mieliśmy do czynienia z nieszczęśliwym wypadkiem" - brzmi treść komunikatu.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP