Zamknij

Fotoreporter postrzelony na Marszu Niepodległości. "Nieszczęśliwy wypadek"

12.11.2020 09:20
Tomasz Gutry
fot. Jakub Kaminski/East News

Fotoreporter "Tygodnika Solidarność" Tomasz Gutry został postrzelony podczas Marszu Niepodległości. Według informacji policji podczas środowych zamieszek używano broni gładkolufowej. Komendant stołeczny wydał oświadczenie w tej sprawie. "Mieliśmy do czynienia z nieszczęśliwym wypadkiem" - napisał.

Marsz Niepodległości w środę przybrał formę manifestacji zmotoryzowanej. Mimo to wielu uczestników brało w nim udział pieszo. Niestety, nie obyło się bez zamieszek. W centrum Warszawy przy skrzyżowaniu al. Jerozolimskich z Nowym Światem doszło do napaści na policjantów. - Chuligani zaatakowali funkcjonariuszy, którzy stali z tarczami przy bocznych uliczkach – przekazał nasz reporter Piotr Drabik.

Zobacz także

Tomasz Gutry ranny. Policja o postrzeleniu fotoreportera na Marszu Niepodległości

Niestety, podczas ataków w okolicy Ronda de Gaulle'a ucierpiał fotoreporter "Tygodnika Solidarność" Tomasz Gutry. Jak informował tysol.pl, został postrzelony. "Według relacji naszego fotoreportera postrzał w policzek otrzymał z kilku metrów, trudno więc mówić o przypadku. Miał też widoczny aparat fotograficzny. Kula utkwiła w ranie. Tomasza Gutrego czeka operacja usunięcia kuli" - przekazał portal.

Do incydentu odniosła się Stołeczna Komenda Policji. W nocy ze środy na czwartek Komendant Stołeczny Policji nadinspektor Paweł Dobrodziej wydał oświadczenie dotyczące użycia broni gładkolufowej wobec chuliganów w trakcie Marszu Niepodległości. Jak dodał, postrzelenie fotoreportera miało być nieszczęśliwym wypadkiem.

"Niestety bardzo poważnie wyglądają obrażenia, których doznał jeden z fotoreporterów. Po ludzku jest mi bardzo przykro. Liczę na szybki powrót do zdrowia Pana Tomasza. Wyjaśnimy dokładnie okoliczności tej sytuacji. Tak samo, jak wyjaśnimy każdą inną wątpliwość. Dlatego już wydałem polecanie, by sprawą tą zajął się Wydział Kontroli. Już teraz mogę jednak zapewnić, że broń gładkolufowa była użyta wobec chuliganów, a tu mieliśmy do czynienia z nieszczęśliwym wypadkiem" - brzmi treść komunikatu.

Jak wynika z oświadczenia Komendanta Stołecznego Policji, w starciach w centrum stolicy ciężko ranny został także jeden z funkcjonariuszy. "W okolicach ronda obrażeń twarzoczaszki, pęknięcia oczodołu oraz urazu mięśnia lewego oka doznał jeden z interweniujący policjantów, który nadal przebywa w szpitalu. Nie może zatem dziwić, że w indywidualnych przypadkach policjanci użyli także broni gładkolufowej" - oświadczył nadinspektor Paweł Dobrodziej.

Ogółem, rannych zostało 35 policjantów. - Mamy urazy kręgosłupa wśród policjantów, urazy głowy, mamy złamaną rękę. W tej chwili jeszcze trzy osoby przebywają w szpitalu z uwagi na stan, w którym się znajdują. To pokazuje tak naprawdę podejście części osób, które brały udział we wczorajszych wydarzeniach - mówił w czwartek rzecznik KSP nadkom. Sylwester Marczak.

Przypomnijmy, w środę doszło również do innego incydentu. Wskutek wrzucenia racy przez chuliganów doszło do pożaru jednego z mieszkań na Powiślu. Piętro wyżej znajdowały się symbole Strajku Kobiet, które zapewne sprowokowały do chuligańskiego wybryku. Jak się później okazało, lokal należy do Stefana Okołowicza, znawcy dzieł Stanisława Witkiewicza, a straty są ogromne.

Zobacz także

RadioZET.pl