Matka porzuciła go na ogródkach działkowych. 2-letni Kajtek poszukuje rodziny

28.01.2020 10:49
Matka porzuciła go na ogródkach działkowych w Warszawie. 2-letni Kajtek poszukuje prawdziwej rodziny rodziny
fot. UWAGA!/Shutterstock

Kajtek urodził się na działkach w Warszawie. Noworodek prawie umarł z wychłodzenia. Rodzice malucha nie byli zainteresowani jego losem. Chłopczyk trafił do placówki opiekuńczo-leczniczej, a następnie do Centrum Zdrowia Dziecka. Aktualnie 2-letni Kajtek poszukuje prawdziwej rodziny.

Kajtek urodził się w szóstym miesiącu ciąży na terenie ogródków działkowych w Warszawie. Chłopczyk ważył 700 gramów. Jego matka porzuciła go w drugiej dobie jego życia. Aktualnie maleństwo jest pacjentem Centrum Zdrowia Dziecka. Jego historia została przedstawiona w programie "Uwaga!".

Chcesz być na bieżąco z newsami z Warszawy? Dołącz do naszej grupy na FB

To jest dziecko bardzo dużego ryzyka, ale miało ogromną wolę życia. Kajetan przeszedł zakażenie uogólnione, miał niewydolność krążeniowo-oddechową i z tego wszystkiego wyszedł obronną ręką – powiedziała dr Anna Wieteska–Klimczak, zastępca kierownika kliniki pediatrii i żywienia Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie.

Zobacz także

Lekarze wypisali chłopca ze szpitala, gdy skończył cztery miesiące. Kajtek trafił do zakładu opiekuńczo-leczniczego w okolicach Płońska. Dziecko wróciło do Centrum Zdrowia Dziecka jesienią z powodu bezdechów. Specjaliści szybko pomogli mu z oddychaniem. Lekarzy zaniepokoił natomiast stan psychiczny dziecka. Kajtek wykazywał się znacznym opóźnieniem w rozwoju nawet jak na dziecko urodzone długo przed terminem.

To było dziecko, które nie umiało chodzić. Miało utrudniony kontakt z otoczeniem. Robiło wrażenie, jakby się bało. Nie wydawało z siebie dźwięku, nie płakało. Przykrywało głowę kocem – mówi dr Anna Wieteska–Klimczak.

Kajtek bujał się w łóżeczku. To także wzbudziło niepokój wśród medyków.

Zobacz także

To klasyczny objaw choroby sierocej. To dziecko, które potrzebuje się przytulić, potrzebuje mieć kontakt, żeby ktoś do niego mówił — kwituje dr Anna Wieteska-Klimczak.

Chłopiec, jak każde inne dziecko potrzebuje bliskich mu osób.

Zobacz także

To było dla nas bardzo poruszające. Często dzieci przestają płakać, kiedy widzą, że płacz nic nie daje, kiedy nie ma odpowiedzi adekwatnej do potrzeb malucha, dziecko rezygnuje – powiedziała Kinga Leszczyńska-Iwanicka, psycholog kliniczny CZD w Warszawie.

W trakcie pobytu w Centrum Zdrowia Dziecka Kajetan nauczył się chodzić i mówić. Oprócz pracowników pediatrii w rozwój chłopca zaangażowane były także wolontariuszki. Jedna z nich, Pani Blanka, przychodzi do Kajtka codziennie.

Kajtek nie był przyzwyczajony do dotyku. Po kąpieli zawsze smarowałam go oliwką, głaskałam po główce. On to bardzo lubił. To był pierwszy moment, kiedy zaczął ze mną nawiązywać kontakt wzrokowy. Po kąpieli patrzył mi prosto w oczy, co wcześniej było czymś niemożliwym – cieszy się wolontariuszka, Blanka Mikołajczyk.

Kajtek czeka na nowy dom

Lekarze z CZD zgodnie twierdzą, że Kajtek jest gotowy do adopcji. Specjaliści obawiają się, że długie i skomplikowane procedury adopcyjne spowodują, że chłopiec wróci do zakładu opiekuńczo-leczniczego.

Zobacz także

Dziś nie widząc dziecka, nie mogę wystawić opinii, w jakim jest stanie. Centrum Zdrowia Dziecka zrobiło to najszybciej, jak mogło i taka opinia już trafiła do ośrodka adopcyjnego. Zrobimy wszystko, by dać mu tę szansę – informuje Stępińska.

Jaki jest Kajtek?

Kajtek to chłopiec, który szybko się zmienia.

Daje to ogromną satysfakcję. To bardzo wzruszające. Kiedy rozpłakał się pierwszy raz, to płakałam razem z nim. Przełomowy był moment, kiedy Kajtek otworzył się na swoje uczucia i zaczął je okazywać. To było fantastyczne – powiedziała Blanka Mikołajczyk.

Dziecko musi się jednak nadal rozwijać.

Zobacz także

To jest chłopiec z potencjałem rozwojowym, uwięziony w dotychczasowym schemacie, dotychczasowym życiu pozbawionym stymulacji, zupełnie zwyczajnej, adekwatnej do wieku. Chodzi o zwyczajne pokazywanie świata dziecku, zwyczajne spacery, huśtanie na huśtawce. To są dla niego ogromne skarby rozwojowe – podkreśla Kinga Leszczyńska-Iwanicka.

Chłopiec potrzebuje prawdziwej rodziny.

Nam się wydaje, że dziecko, które tyle przeszło i tak dzielnie sobie z tym wszystkim poradziło i tak wdzięcznie odpowiada na to, co możemy mu zaproponować, zasługuje na to, żeby mieć dom i mamę – dodaje dr Anna Wieteska–Klimczak.

RadioZET.pl/UWAGA!