Zamknij

4-latka z gorączką i dusznościami. Lekarz odesłał matkę z dzieckiem do domu

04.03.2020 11:17
Dziecko nie otrzymało pomocy medycznej
fot. Shutterstock (zdjęcie ilustracyjne)

Pani Anna razem z chorą córką wybrała się na wizytę lekarską do nocnej i świątecznej pomocy lekarskiej przy ul. Łojewskiej w Warszawie. U dziewczynki wystąpiły niepokojące objawy m.in. wysoka gorączka i duszności. Na miejscu matka dziecka usłyszała, że ma z córką wrócić do domu i podać leki na spadek temperatury. Po wizycie w szpitalu okazało się, że 4-latka ma zapalenie oskrzeli i krtani. Historię opisał "Super Express".

Natasza — córka pani Anny od dwóch dni miała wysoką gorączkę, 40 stopni Celsjusza. Matce 4-latki nie udało się zbić temperatury lekami. Dodatkowo w sobotę u Nataszy pojawiły się duszności. Kobieta postanowiła zadzwonić na pogotowie.

Chcesz być na bieżąco z newsami z Warszawy? Dołącz do naszej grupy na FB

Po godz. 22 zadzwoniłam na 112. W słuchawce usłyszałam od dyspozytora, że powinnam udać się na nocną pomoc lekarską do najbliższej przychodni. Skorzystałam z tej rady

- cytuje słowa pani Anny "Super Express".

Zobacz także

Kobieta z mężem i Nataszą pojechała do placówki medycznej na ulicy Łojewskiej, gdzie nie spotkała w poczekalni żadnego pacjenta. Na recepcji była pielęgniarka i lekarz.

Weszłam do środka. Na korytarzu nie było żadnego pacjenta. W rejestracji siedziała pani pielęgniarka i lekarz. Podeszłam i powiedziałam, że córka ma wysoką gorączkę i duszności. Ale doktora w ogóle to nie interesowało. Siedział i gapił się w ekran telefonu. Mąż zwrócił mu uwagę, żeby odłożył telefon i zainteresował się córką, bo źle się czuje. Wtedy oburzył się i powiedział, że to jego prywatna sprawa co robi w telefonie i żeby mój mąż się tym nie interesował

- opowiedziała "Super Expressowi" mama Nataszy.

Rozlicz PIT za darmo i przekaż 1 procent podatku na Fundację Radia ZET

Jak się okazało, lekarz nie zbadał chorej dziewczynki i nie udzielił pomocy. Wysłał Panią Annę z chorym dzieckiem do domu. Zalecił podanie dziecku leków przeciwgorączkowych. Kobieta postanowiła szukać pomocy w szpitalu.

Pojechałam na Niekłańską, bo nie mogłam patrzyć, jak córce brakuje powietrza. Tam natychmiast lekarze udzielili jej pomocy. Okazało się, że oprócz zapalenia oskrzeli córka złapała zapalenie krtani i wymagała dodatkowych leków

- przekazała Pani Anna.

Zobacz także

Matka 4-letniej Nataszy złożyła skargę na zachowanie lekarza do okręgowej izby lekarskiej, dyrekcji przychodni i do rzecznika praw pacjenta. Sprawa jest w toku.

Reporterom "Super Expressu" udało się dotrzeć do dyrektora placówki, w której nie udzielono pomocy 4-letniemu dziecku. Zapytali o to, dlaczego lekarz dyżurny zlekceważył pacjenta.

Jeśli taki incydent rzeczywiście miał miejsce i wpłynie do nas skarga na lekarza, wyjaśnimy sprawę i podejmiemy odpowiednie kroki

- powiedział "Super Expressowi" Marcin Jakubowski, dyrektor ZOZ Targówek.

RadioZET.pl/Super Express