Zamknij

Zadźgał współlokatora. Policji tłumaczył, że tamten zmarł z powodu wylewu

20.05.2020 10:56
zatrzymany za zabójstwo
fot. Mazowiecka Policja

55-latek z gminy Pokrzywnica na Mazowszu po sprzeczce skatował swojego współlokatora. Policji powiedział, że zgon nastąpił z przyczyn naturalnych. Prawda wyszła na jaw po sekcji zwłok. Mężczyźnie grozi dożywocie.

Policjanci z Pułtuska i Radomia rozwiązali sprawę zabójstwa 61-latka. To miał być zgon z przyczyn naturalnych - okazało się jednak, że mężczyzna zmarł na skutek rany zadanej nożem.

Do zabójstwa doszło w minioną środę. Policja otrzymała informację, że w jednym z domów na terenie gminy Pokrzywnica doszło do zgonu 61-letniego mężczyzny. Początkowo nic nie wzbudzało podejrzeń mundurowych.

Zobacz także

Naturalnie ułożona sylwetka denata, brak śladów, narzędzi mogących świadczyć o używaniu ich w przestępstwie, zatroskane zachowanie współlokatora i opinia ratownika medycznego nie wskazywały, że do zgonu mogły się przyczynić osoby trzecie

- poinformowała Milena Kopczyńska z KPP w Pułtusku.

Pokrzywnica. Zabił współlokatora. Śladów zbrodni nie było widać

Policjanci zauważyli ślad na ciele ofiary, jednak nie było krwi. To dlatego na tamtym etapie nie doszło do zatrzymań. W związku z odkryciem zarządzono sekcję zwłok.

Początkowo ze względu na rodzaj i kolor materiału, z którego była wykonana odzież ofiary, ślady krwi nie były widoczne

- mówiła w rozmowie z polsatnews.pl Jolanta Świdnicka, prokurator rejonowy w Pułtusku.

Sekcja zwłok wykazała jednak, że mężczyzna zmarł na skutek rany zadanej nożem.

Zobacz także

Pokłócili się i sięgnął po nóż. Mówił, że to wylew

Sprawę wyjaśniali policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Pułtusku wspólnie z funkcjonariuszami z Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego i Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji zs. w Radomiu oraz Prokuraturą Rejonową w Pułtusku. Po oględzinach miejsca zbrodni i rozmowach ze świadkami policjanci zebrali materiał dowodowy, który wskazywał na 55-letniego współlokatora ofiary.

Mężczyzna został zatrzymany w weekend, w nocy. Początkowo, próbował wprowadzić policjantów w błąd, zapewniając, że nic wie o wydarzeniu.

Wyszło na jaw, że feralnego dnia doszło do kłótni między mężczyznami.

Podczas rozmowy z kolegą, urażony został jego słowami i w reakcji, bez chwili zawahania, wziął nóż kuchenny i zadał mu cios

- relacjonowała Milena Kopczyńska z KPP w Pułtusku.

55-latek po wszystkim wyszedł z mieszkania i spotkał się z innym kolegą. Po kilku godzinach, w czasie których razem spożywali alkohol, wrócił do domu. Zdając sobie sprawę, że 61-latek nie żyje, poinformował sołtysa wsi o zgonie mężczyzny. Zasugerował, że przyczyną śmierci mógł być wylew.

Mężczyzna usłyszał zarzut zabójstwa. Na wniosek śledczych sąd zastosował wobec niego środek zapobiegawczy w postaci trzymiesięcznego aresztu. Grozi mu dożywocie.

Zobacz także

RadioZET.pl/Mazowiecka Policja/polsatnews.pl