Pijany przyjechał na komendę, żeby się poskarżyć. Auto zostawił na środku ulicy

14.02.2020 10:26
pijany kierowca
fot. KRP II

Policjanci zatrzymali 28-latka, który zgłosił się na mokotowską komendę, by się poskarżyć. Mężczyzna był w stanie upojenia alkoholowego. Podejrzany stracił prawo jazdy i teraz grozi mu kara do 2 lat więzienia.

Mężczyzna przyjechał na Komendę Policji przy ul. Malczewskiego kilka minut po północy. Jego stan wskazywał na upojenie alkoholowe. 28-latek chciał zgłosić, że na spotkaniu towarzyskim został uderzony przez nieznanego mężczyznę w twarz. Był bardzo poruszony tym faktem.

Chcesz być na bieżąco z newsami z Warszawy? Dołącz do naszej grupy na FB

Zgłaszający miał lekkie zaczerwienienie dolnej wargi. Żadnych innych obrażeń. Policjanci wytłumaczyli, że mogą od niego przyjąć zawiadomienie, kiedy będzie trzeźwy, ale on stwierdził, że nie będzie nic składał. Nie jest zainteresowany oficjalnym zgłoszeniem. Przyjechał na komendę samochodem, ponieważ chciał się po prostu poskarżyć 

- relacjonował Robert Koniuszy z mokotowskiej policji.

Zobacz także

Funkcjonariusze zapytali, gdzie znajduje się samochód mężczyzny. 28-latek wskazał wtedy na forda. Auto było zaparkowane na środku jezdni przed budynkiem, na powierzchni wyłączonej z ruchu. Funkcjonariusze zbadali stan trzeźwości 28-latka. Alkometr wykazał ponad jeden promil alkoholu w wydychanym powietrzu.

Mężczyzna stracił prawo jazdy. Jego samochód odebrał ojciec. O dalszym losie nietrzeźwego kierowcy zadecyduje sąd. Grozi mu kara do 2 lat więzienia.

RadioZET.pl/KRP na Mokotowie