Zamknij

Zleciła demontaż rzeźby, bo źle się przy niej czuła. Zrobiła to nielegalnie

18.03.2020 13:09
Zniszczona rzeźba
fot. Warszawska Straż Miejska

Koronawirus w szybkim tempie rozprzestrzenia się po Polsce. W kraju trwa akcja "Zostań domu". Bierze w niej udział wielu obywateli. Jednak są tacy, którzy w tym czasie rozwiązują swoje "irracjonalne" problemy. Jedna z mieszkanek Warszawy zleciła demontaż rzeźby, bo... źle się czuje w jej towarzystwie.

W sobotę, 14 marca patrol straży miejskiej otrzymał zgłoszenie, że na jednej z posesji przy ulicy Narbutta niszczona jest rzeźba z metalu.

Na miejscu funkcjonariusze zastali dwóch mężczyzn, którzy palnikiem odcinali od cokołu metalową konstrukcję. Zapytani co robią, stwierdzili, że demontują pomnik. Jego fragment leżał w pobliżu na ziemi

- przekazała warszawska straż miejska.

Zobacz także

Funkcjonariusze poprosili o dokumenty, w których zlecono demontaż rzeźby. Mężczyźni odparli, że o zamiarze demontażu poinformowali zarządcę budynku, na którego terenie znajduje się rzeźba. Mężczyzna poinformował straż, że rozmawiał z robotnikami, ale kazał się im wstrzymać z pracą do czasu, kiedy nie zjawi się zleceniodawca. Panowie nie posłuchali i rozpoczęli demontaż rzeźby. Straż miejska poprosiła mężczyzn demontujących rzeźbę o wezwanie zleceniodawcy.

Zobacz także

W trakcie oczekiwania patrol ustalił, że teren, na którym stoi rzeźba należy do miasta, a pomnikiem zajmuje się dziekan znajdującej się obok uczelni. Mężczyźni, którzy podjęli się demontażu, próbowali się oddalić. Wezwano policję, która ich zatrzymała. Na miejscu zjawiła się kobieta, która oświadczyła, że jest zleceniodawcą demontażu.

Zobacz także

Nikogo o zgodę nie pytała i nie zamierzała tego robić. Dodała, że nie ma żadnych dokumentów, które pozwalałyby jej przeprowadzić te prace, a ich koszt pokrywa z własnych funduszy. Wyjaśniła, że rzeźba jest brzydka i w jej obecności… źle się czuje

- przekazała straż miejska.

Zobacz także

Kobieta została przekazana policji. "Strach pomyśleć co by się stało, gdyby nie spodobał się tej pani jakiś budynek" - skwitowali funkcjonariusze straży.

RadioZET.pl/Warszawska Straż Miejska