Zamknij

Podpalenie mieszkania na trasie Marszu Niepodległości. Jest decyzja sądu

15.11.2020 20:56
Podpalenie mieszkania na Marszu Niepodległości
fot. Karol Makurat/REPORTER

Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia aresztował w niedzielę po południu 36-letniego mężczyznę podejrzanego o podpalenie racą mieszkania w al. 3 Maja. Grozi mu do 8 lat więzienia. 

Do podpalenia mieszkania na warszawskim Powiślu doszło 11 listopada podczas Marszu Niepodległości. Kilka dni później, w niedzielę po południu, na wniosek prokuratora Prokuratury Rejonowej Warszawa Śródmieście-Północ odbyło się posiedzenie aresztowe w tej sprawie. Śródmiejski sąd postanowił tymczasowo aresztować 36-letniego podejrzanego na 3 miesiące od dnia zatrzymania, czyli od piątku 13 listopada.

Przypomnijmy, że mężczyzna został zatrzymany w Białymstoku, dzięki współpracy tamtejszej jednostki policji i komendy stołecznej. Jak informowała KSP, "funkcjonariusze ustalili tożsamość 36-latka między innymi dzięki nagraniom monitoringu", na których zarejestrowano wizerunek osoby rzucającej racę w budynek przy al. 3 Maja w Warszawie podczas Marszu Niepodległości. Ustalono, że podejrzany mężczyzna jest powiązany ze środowiskiem pseudokibiców. W przeszłości był notowany między innymi w związku z naruszeniem nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego, udziałami w bójkach oraz niszczeniu mienia.

Zobacz także

- Zatrzymanie miało miejsce w ostatniej chwili, gdyż 36-latek szykował się do wyjazdu do jednego z krajów Beneluksu. Jego samochód był przygotowany do drogi, rzeczy spakowane i włożone do auta - informowała KSP. Prokurator przedstawił mu w niedzielę zarzut "sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa powstania zdarzenia zagrażającego życiu i zdrowiu co najmniej kilkunastu osób, w postaci pożaru".

- Zarzut przedstawiony podejrzanemu obejmuje także uszkodzenie mienia należącego do pokrzywdzonych. Czyn zakwalifikowano jako występek chuligański, zagrożony karą pozbawienia wolności do lat ośmiu – przekazała PAP w niedzielę prok. Aleksandra Skrzyniarz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Podejrzany nie przyznał się do winy i przedstawił oskarżycielowi swoją wersję wydarzeń z 11 listopada. Treść jego wyjaśnień objęta jest tajemnicą śledztwa.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP