Zamknij

„Tu leżą moi koledzy”. Walczyła w Powstaniu, dziś mówi, by walczyć o godność

01.08.2020 17:08
Wanda Traczyk-Stawska
fot. Wojtek Laski/East News

Warto walczyć o wolność, godność i o słabszych - mówiła Wanda Traczyk-Stawska, uczestniczka Powstania Warszawskiego. 1 sierpnia, w dniu 76. rocznicy wybuchu powstania, zaapelowała o jedność. - Tu leżą moi koledzy, którzy byli z różnych ugrupowań. Bo kiedy przyszła chwila wybuchu powstania, byliśmy razem - powiedziała.

Wanda Traczyk-Stawska miała zaledwie 12 lat, gdy wybuchła II wojna światowa. - To był koniec mojego dzieciństwa – powiedziała w rozmowie opublikowanej w „Wysokich Obcasach” 1 sierpnia, w dniu 76. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. – A potem, kiedy na moich oczach rozstrzelano niemowlę i ciężko raniono jego matkę, to we mnie zrodziła się taka złość, taka chęć zemsty – wspominała. Przebaczać nauczyła się, gdy zobaczyła cierpienie Niemców. – Tych, których walcząc, musiałam zabijać – mówiła.

Uczestniczka powstania wzięła w sobotę udział w uroczystości zasadzenia drzewa, w którego korzeniach wkopano akt erekcyjny izby pamięci. Izba, która ma powstać w tym miejscu, będzie upamiętniała powstańcze losy cywilnej ludności Warszawy, w tym zbrodnie okupanta na Woli. - Niech to szczególne miejsce przypomina wszystkim o poświęceniu warszawianek i warszawiaków. (...) Niech to będzie również przestroga na przyszłość, że wojna przynosi okropną cenę nie tylko bohaterom, ale też ludności cywilnej, która później musi płacić rachunek czasami przez dziesięciolecia. Dbając o pamięć i przekazując ją naszym dzieciom, róbmy absolutnie wszystko, żeby już nigdy żadne pokolenie Polek i Polaków nie musiało doświadczać losów mieszkańców Warszawy z 1944 r. – powiedział podczas uroczystości prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.

Rafał Trzaskowski i uczestniczka Powstania Wanda Traczyk-Stawska

Rafał Trzaskowski i uczestniczka Powstania Wanda Traczyk-Stawska

‧ fot. PAP/Mateusz Marek

Zobacz także

"Tu leżą moi koledzy, byli z różnych ugrupowań"

Głos zabrała również Wanda Traczyk-Stawska. Zebranym przypomniała, że miejsce to było pierwotnie cmentarzem. - Cmentarz nie opowie o sobie bez izby pamięci, bo my umieramy. My, póki jeszcze jesteśmy, możemy jedynie zostawić pamięć o naszych kolegach, o ludności cywilnej, z którą mieliśmy to szczęście być w powstaniu – powiedziała. Traczyk-Stawska dodała, że park ten "musi być szczególnie piękny", bo będzie on mówił: "nigdy więcej wojny". Zwracając się do Trzaskowskiego i wojewody mazowieckiego Konstantego Radziwiłła, poprosiła o dalsze prace nad budową izby i zaapelowała o jedność.

Tu leżą moi koledzy, którzy byli z różnych ugrupowań, tu leżą i żydzi i bezwyznaniowi, i komuniści. Bo kiedy przyszła chwila wybuchu powstania, byliśmy razem i trwaliśmy razem 63 dni. Niech ta tradycja bycia razem zostanie w Warszawie, żebyśmy razem umieli dbać o to cudowne miasto i o ten skarb, jakim jest ten cmentarz

– mówiła uczestniczka powstania. 

Wanda Traczyk-Stawska

Wanda Traczyk-Stawska podczas uroczystości posadzenia drzewa pamięci powstańców, cywilów i wszystkich poległych mieszkańców Warszawy, w miejscu, gdzie powstanie Izba Pamięci.

‧ fot. Jakub Kaminski/East News

Do wspomnianej jedności, a także godności, o którą walczyli uczestnicy Powstania Warszawskiego, mówiła też w rozmowie z Magdaleną Karst-Adamczyk z „Wysokich Obcasów”.

Nie rozumiem, dlaczego są pieniądze na propagandę, a nie ma dla słabszych obywateli. To jest taka niesprawiedliwość, że dopóki starczy mi sił, będę się jej sprzeciwiać

- powiedziała. – My w powstaniu walczyliśmy o godność człowieczą. Ja nie mogę znieść tego, że polski prezydent mówi, że osoby, które mają inne potrzeby seksualne, nie są ludźmi. Czy on wie, że ta młodzież popada w depresję i popełnia samobójstwa? A co czują ich rodzice? – pytała uczestniczka powstania i podkreśliła, że warto walczyć o wolność, godność i o słabszych. – Ale nie bronią, tylko głową – zakończyła.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP/Wysokie Obcasy