Zamknij
protest po wyroku TK
8 Zobacz galerię
fot. Jakub Kaminski/East News

Protest przeciwko czwartkowemu wyrokowi TK, który orzekł, że aborcja z powodu ciężkiej wady płodu jest niezgodna z Konstytucją. Jego uczestnicy krzyczeli: "Hańba". Tłum przeszedł spod siedziby PiS przed dom Jarosława Kaczyńskiego. Jak informuje reporter Radia ZET, są pierwsi zatrzymani. Policja wzywała uczestników do rozwiązania manifestacji.

Demonstranci rozpoczęli protest po południu pod gmachem Trybunału Konstytucyjnego po czym przeszli pod siedzibę PiS. Na miejscu był reporter Radia ZET Maciej Sztykiel. Z jego informacji wynika, że na Nowogrodzką, przed siedzibę PiS, dotarło kilkaset osób. - Grają na instrumentach, skandują różne hasła, powiesili banery na ogrodzeniu budynku. Wszystko skąpane jest w niebieskich światłach policyjnych aut. Funkcjonariuszy jest tu naprawdę dużo, odgrodzili siedzibę PiS-u kordonem, nie dopuszczają nikogo, a w protestujących jest dużo złości - relacjonował. 

Do protestu systematycznie dołączają kolejni uczestnicy. Reporter Radia ZET poinformował, że doszło do pierwszych zatrzymań. Grupa manifestujących wyruszyła sprzed siedziby PiS przy ul. Nowogrodzkiej około godziny 22.30 w stronę Dworca Centralnego, a potem al. Jana Pawła II w stronę Żoliborza. Uczestnicy manifestacji deklarowali, że idą protestować przed dom prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Protestujący wznosili okrzyki: "Moje ciało, moja sprawa", "Konstytucja jest kobietą", Kaczyński dzisiaj nie pośpisz".

"Policja wzywa do rozejścia się i ostrzega przed użyciem środków przymusu bezpośredniego" - napisał reporter Radia ZET. Nadkom. Jarosław Florczak z biura prasowego Komendy Stołecznej Policji przekazał PAP, że "policjanci informują zebranych o obostrzeniach związanych z reżimem sanitarnym i stosowaniu się do obowiązujących przepisów".

Aktualizacja:

W okolicach północy wokół domu wicepremiera Kaczyńskiego zrobiło się jeszcze gęściej. Przyszło więcej ludzi, dojechały też radiowozy. 

Na koniec protestu policja użyła gazu łzawiącego, czego świadkiem był reporter radiozet.pl, Piotr Drabik.

Protest przeciwko wyrokowi TK. "Umierają moje prawa"

Protest rozpoczął się przed godziną 19 przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego. Uczestnicy manifestacji protestują przeciwko czwartkowemu wyrokowi TK. Mają ze sobą transparenty i kartki z hasłami: "Prawo ma nas chronić", "Macie krew na togach", czy "Zrozumcie prawica: to moja macica" oraz zapalone znicze. Namalowali również na chodniku napis: "Macie krew na rękach". Co jakiś czas wykrzykują też: "Solidarność naszą bronią", czy "Hańba".

Młodzi ludzie, których czwartkowa decyzja TK dotyczy najbardziej, są wściekli. - To symbol tego, że umierają moje prawa, prawa kobiet w wieku reprodukcyjnym - mówiła jedna z uczestniczek marszu w rozmowie z reporterem Radia ZET. - Świetny moment wybrali, ponieważ nic nie możemy zrobić - skomentowała wyrok TK kolejna z kobiet. - Jestem przede wszystkim oburzony tą sytuacją, do czego doprowadził ten rząd - dodał inny z protestujących.

Jak mówił Maciej Sztykiel z Radia ZET, w proteście biorą udział sami młodzi ludzie. - Są bardzo źli, przejeżdżające auta trąbią, przechodnie dołączają. Są parasole, są też znicze - dodał. 

W czwartek Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepis zezwalający na dopuszczalność aborcji w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z konstytucją. W uzasadnieniu wskazano, że życie ludzkie jest wartością w każdej fazie rozwoju i jako wartość, której źródłem są przepisy konstytucyjne, powinno ono być chronione przez ustawodawcę.

Obowiązująca od 1993 r. Ustawa o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży zezwala na dokonanie aborcji w trzech przypadkach. Jednym z nich jest duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu; pozostałe to sytuacja, gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety lub gdy ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego.

Zobacz także

RadioZET.pl/RadioZET/Maciej Sztykiel/PAP